Reprezentacja Polski U21 się nie zatrzymuje. Szwecja pokonana! [PODSUMOWANIE]

Reprezentacja Polski U21 pokonuje Szwedów 3:0 i jest już o krok od upragnionego awansu na Mistrzostwa Europy. Bohaterem został Bartosz Mazurek.

Marcel Reguła, Wiktor Nowak, Wojciech Mońka, Kacper Urbański, Sławomir Abramowicz, Antoni Kozubal i Igor Drapiński to zawodnicy, na których nie mógł w starciu ze Szwecją liczyć Jerzy Brzęczek. Selekcjoner mimo to postawił na klasyczne ustawienie 4-2-3-1. Swoje szanse dostali między innymi Bright Ede, Miłosz Matysik, Maximillian Oyedele czy Daniel Mikołajewski.

Spokojny początek

Mecz rozpoczął się stosunkowo spokojnie. Piłka przez dłuższy czas znajdowała się na połowie Szwedów, ale reprezentacja Polski miała problem z wykreowaniem klarownej sytuacji. Pierwszy konkret przyszedł w 18. minucie. Wtedy to Michał Gurgul próbował dorzucić piłkę z lewej strony boiska do Daniela Mikołajewskiego, ale naszego napastnika uprzedził golkiper gości Elis Jager. Futbolówka znalazła się jednak pod nogami Dawida Drachala, który uderzył wprost w leżącego bramkarza.

Wraz z upływem czasu spotkanie się nieco bardziej wyrównało i żadna z ekip nie potrafiła przebić się przez obronę swoich rywali. Goście szukali swoich szans, korzystając z przyspieszenia i dryblingu Alieu Nje. Zawodnik Fiorentiny, choć był najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem reprezentacji „Trzech Koron”, to na niewiele się to zdało.

Nasza drużyna natomiast próbowała wykreować okazje za pomocą bocznych obrońców, czyli Michała Gurgula i Marcela Krajewskiego. Obaj ci zawodnicy świetnie współpracowali ze skrzydłowym na swoich stronach. Bramkę otwierającą wynik udało się zdobyć jednak nie po wrzutce z któregoś z bocznych sektorów, a po akcji środkowych pomocników w 40. minucie. Mateusz Kowalczyk podał do znajdującego się w polu karnym Tomasza Pieńki, a kapitan wypatrzył w okolicach 17. metra Bartosza Mazurka. Jego precyzyjny strzał pozwolił zejść „Biało-Czerwonym” do szatni w całkiem dobrych nastrojach.

Reprezentacja Polski U21 ma to coś

Po przerwie wiele się nie zmieniło, a Jerzy Brzęczek trzymał się określonego planu na to spotkanie. Reprezentacja Polski U21 miała mecz pod kontrolą i w 58. minucie podwyższyła prowadzenie. Przy próbie zablokowania dłuższego podania szwedzki defensor popełnił błąd, co wykorzystał Daniel Mikołajewski. Przechwycił on futbolówkę i natychmiastowo ruszył w stronę linii końcowej, skąd dograł piłkę prosto na głowę Bartosza Mazurka. Ten pewnie wykończył akcję, po raz drugi wpisując się na listę strzelców.

Trener młodzieżowej kadry, czując, że nic złego w tym meczu wydarzyć się nie może, zdecydował się na rotacje. W końcu Szwecja przez godzinę gry oddała zaledwie jeden celny strzał. Na placu gry zameldował się najpierw Daniel Bąk wraz z Jakubem Żewłakowem, a chwilę później także Filip Kocaba. Roszady na obraz meczu nie wpłynęły, bo to dalej nasza reprezentacja była stroną dominującą.

W końcowych minutach jeszcze kilkukrotnie kibice podrywali się z trybun. Dwukrotnie próbował strzelać z dystansu Tomasz Pieńko. Bliski trzeciej bramki po spektakularnym dryblingu był też Bartosz Mazurek, a po uderzeniu Wojciecha Urbańskiego piłka wylądowała na poprzecce. Ostatecznie trzeciego gola zapewnił dopiero Daniel Bąk w doliczonym czasie gry, który znalazł się w odpowiednim miejscu po interwencji Elisa Jagera.

Szwecja pokonana, awans formalnością?

Choć reprezentacja Polski wygrała nie tylko spotkanie ze Szwecją, ale i wszystkie osiem pozostałych, to nie może być jeszcze pewna awansu. Wiele może rozstrzygnąć już w czwartek. Wtedy to grają Włosi, czyli nasz główny rywal do zwycięstwa w grupie. Jeśli „Azzurri” zgubiliby punkty w Armenii, to nie mieliby już matematycznej możliwości, aby nas przeskoczyć.

Wartym uwagi jest też mecz Grecji z Łotwą. Pewny awans na Mistrzostwa Europy bowiem nie tylko mają zwycięzcy grup, ale także najlepsze 2. miejsca. W przypadku porażki „Błękitno-Białych” z Łotwą nie mogliby oni nas przeskoczyć w tej klasyfikacji.

Zakładając jednak, że czwartkowi faworyci swoje spotkania wygrają, to sprawa awansu rozstrzygnie się 5 października. Wtedy to podopieczni Jerzego Brzęczka udadzą się do Pescary, aby zmierzyć się z reprezentacją Włoch. W tym pojedynku wystarczyłby nam remis, ale nie będzie o to tak łatwo. „Azzurri” dotychczas w eliminacjach przegrali tylko jedno spotkanie i miało ono miejsce w Szczecinie. Wtedy po wyrównanym pojedynku „Biało-Czerwoni” zwyciężyli 2:1.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze