Jerzy Brzęczek mógł trafić do Widzewa Łódź. Była konkretna oferta

Jerzy Brzęczek mógł we wrześniu wrócić do pracy w Ekstraklasie. Według informacji Piotra Wołosika były selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał propozycję objęcia Widzewa Łódź po Aleksandarze Vukoviciu. 55-latek nie zdecydował się jednak na powrót do pracy w klubie i pozostał na stanowisku trenera reprezentacji Polski U-21.

Brzęczek miał być jednym z dwóch kandydatów szczególnie cenionych przez Łukasza Masłowskiego. Ostatecznie Widzew postawił na Mateusza Stolarskiego, który wcześniej prowadził Motor Lublin.

Widzew szukał następcy Vukovicia

Widzew zdecydował się na zmianę trenera 10 września. Aleksandar Vuković wcześniej zdołał utrzymać łódzki zespół w Ekstraklasie, jednak początek nowego sezonu przyniósł zmianę sytuacji.

Łukasz Masłowski uznał, że wizja serbskiego szkoleniowca nie pokrywa się z kierunkiem obranym przez pion sportowy. W klubie rozpoczęto więc poszukiwania nowego trenera.

Jak informował Piotr Koźmiński, na liście Widzewa znajdowali się dwaj szczególnie cenieni kandydaci. Pierwszym był Adrian Siemieniec z Jagiellonii Białystok. Jego zatrudnienie na tamtym etapie nie było jednak realne.

Drugim nazwiskiem był właśnie Jerzy Brzęczek.

Według Piotra Wołosika były selekcjoner otrzymał od Widzewa konkretną propozycję. Nie zdecydował się jednak jej przyjąć. Jednym z powodów miała być chęć pozostania przy reprezentacji Polski U-21 i możliwość powrotu w przyszłości do pierwszej reprezentacji.

Brzęczek z kompletem zwycięstw z U-21

Obecna praca Brzęczka z młodzieżową reprezentacją Polski wygląda bardzo dobrze pod względem wyników.

Szkoleniowiec objął zespół przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw Europy do lat 21 w 2027 roku. Biało-czerwoni wygrali wszystkie osiem dotychczasowych spotkań kwalifikacyjnych.

Ważne będą dwa kolejne mecze. Polska zmierzy się 30 września ze Szwecją w Katowicach, a 5 października zagra na wyjeździe z Włochami w Pescarze. Wyniki tych spotkań mogą mieć kluczowe znaczenie dla kwestii bezpośredniego awansu na turniej.

Seria zwycięstw sprawiła, że nazwisko Brzęczka ponownie zaczęło pojawiać się w kontekście seniorskiej reprezentacji Polski. Nie oznacza to jednak, że zapadły jakiekolwiek decyzje dotyczące przyszłości Jana Urbana.

Brzęczek czeka na powrót do seniorskiej piłki

Oferta Widzewa była dla Brzęczka okazją do powrotu do pracy w klubie po kilku latach przerwy.

Ostatnim zespołem, który prowadził na poziomie seniorskim, była Wisła Kraków. Brzęczek objął ją w 2022 roku, ale nie zdołał uchronić drużyny przed spadkiem z Ekstraklasy. Później pracował jeszcze z krakowskim klubem na poziomie pierwszej ligi, a następnie zakończył tę współpracę.

Od tamtej pory nie prowadził seniorskiego zespołu.

Znacznie wcześniej Brzęczek pracował natomiast z reprezentacją Polski. Funkcję selekcjonera pełnił od 2018 do początku 2021 roku. W 24 spotkaniach odniósł 12 zwycięstw, pięć razy remisował i siedmiokrotnie poniósł porażkę.

Pod jego wodzą Polska wywalczyła również awans na mistrzostwa Europy. Brzęczek nie poprowadził jednak zespołu podczas samego turnieju. W styczniu 2021 roku Zbigniew Boniek zdecydował się zakończyć współpracę ze szkoleniowcem i zastąpił go Paulo Sousą.

Widzew postawił na Stolarskiego

Ostatecznie Widzew nie zatrudnił ani Brzęczka, ani Siemieńca. Klub zdecydował się na znacznie młodszego Mateusza Stolarskiego, który wcześniej pracował w Motorze Lublin.

Nowy trener zadebiutował w Łodzi remisem 1:1 z Legią Warszawa. Wybór 33-latka wpisuje się w kierunek, który Widzew obrał przy budowie zespołu.

Zestawienie kandydatów pokazuje jednak, że klub rozważał różne profile szkoleniowców. Na liście znajdował się zarówno młody i ceniony Adrian Siemieniec, jak i dużo bardziej doświadczony Brzęczek, który ma za sobą pracę z pierwszą reprezentacją Polski.

Ostatecznie padło na Stolarskiego.

Brzęczek pozostał natomiast przy reprezentacji Polski U-21. Najbliższe mecze ze Szwecją i Włochami będą dla jego zespołu najpoważniejszym sprawdzianem w obecnych eliminacjach. Komplet zwycięstw w dotychczasowych spotkaniach sprawia, że szkoleniowiec może spokojnie przygotowywać się do kolejnych wyzwań.

Fot: Marcin Jasiński/Arena Akcji / newspix.pl

Autor: Maciej Stasiewski

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze