Widzew Łódź po raz kolejny nie potrafił sięgnąć po komplet punktów w Ekstraklasie. Podopieczni Mateusza Stolarskiego dwukrotnie obejmowali prowadzenie w spotkaniu z Wieczystą Kraków, ale za każdym razem goście odpowiadali trafieniem. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.
Dla łódzkiego zespołu był to kolejny rozczarowujący rezultat. Widzew zdecydowanie częściej utrzymywał się przy piłce i oddawał więcej strzałów, jednak nie potrafił przełożyć przewagi na zwycięstwo. Wieczysta natomiast wykazała się dużą skutecznością i wywiozła z Łodzi cenny punkt.
Widzew od początku narzucił swoje warunki
Gospodarze bardzo szybko przejęli kontrolę nad spotkaniem. Widzew próbował wysoko odbierać piłkę i zmuszał rywali do długiej obrony. Już w 2. minucie Mateusz Kochalski musiał interweniować po uderzeniu Giannisa Papanikolaou.
Z każdą kolejną minutą przewaga łodzian rosła. Widzew szczególnie chętnie wykorzystywał boczne sektory boiska, szukając miejsca na dośrodkowania i szybkie ataki. Wieczysta miała natomiast problemy z dłuższym utrzymaniem się przy futbolówce.
Na pierwszego gola trzeba było poczekać do 19 minuty. Mariusz Fornalczyk posłał piłkę w kierunku pola karnego, a Antonio Milić próbował przeciąć jej lot. Interwencja Chorwata okazała się jednak fatalna. Obrońca skierował futbolówkę do własnej bramki i Widzew objął prowadzenie.
Wieczysta odpowiedziała przed przerwą
Wydawało się, że łodzianie kontrolują sytuację i spokojnie zmierzają do przerwy z korzystnym wynikiem. Wieczysta zdołała jednak wykorzystać moment nieuwagi gospodarzy.
W 37 minucie Mateusz Kochalski posłał długie podanie w kierunku Lucasa Piazóna. Marcel Krajewski popełnił błąd w defensywie, który bezlitośnie wykorzystał Argentyńczyk. Napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i doprowadził do wyrównania.
Widzew miał zdecydowanie więcej sytuacji oraz przewagę w liczbie oddanych strzałów, ale na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 1:1.
García ponownie daje prowadzenie Widzewowi
Po zmianie stron Wieczysta prezentowała się znacznie odważniej. Krakowianie częściej próbowali wychodzić z własnej połowy, dzięki czemu spotkanie stało się bardziej otwarte.
Widzew nadal miał jednak przewagę w ofensywie. W 65 minucie gospodarze ponownie trafili do siatki. Akcję rozpoczął Ivan Biuk, który zagrał piłkę w pole karne. Futbolówka ostatecznie trafiła pod nogi Mario Garcíi, a Hiszpan mocnym uderzeniem pokonał Kochalskiego.
Łodzianie ponownie znaleźli się na prowadzeniu i mieli bardzo dobrą okazję, aby dowieźć korzystny rezultat do końca.
Milić odkupił winy
Wieczysta nie zamierzała jednak rezygnować z walki o choćby jeden punkt. W 80. minucie krakowski zespół doprowadził do kolejnego wyrównania.
Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka trafiła do Antonio Milicia. Chorwat lekko zmienił jej kierunek głową i tym razem skierował futbolówkę do właściwej bramki. Wcześniej obrońca strzelił gola samobójczego, dlatego jego drugie trafienie miało dla Wieczystej szczególne znaczenie.
W końcówce goście mogli nawet przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Lisandro Semedo znalazł się w dobrej sytuacji, ale tym razem na wysokości zadania stanął Bartłomiej Drągowski.
Widzew ponownie traci punkty
Ostatecznie Widzew Łódź zremisował z Wieczystą Kraków 2:2. Gospodarze mogą czuć niedosyt, ponieważ przez znaczną część spotkania prezentowali się lepiej od beniaminka i stworzyli więcej sytuacji.
Problemem okazała się jednak skuteczność oraz błędy w defensywie. Widzew dwukrotnie wychodził na prowadzenie, ale za każdym razem pozwalał rywalom wrócić do gry.
Wieczysta z kolei pokazała dużą determinację i wykorzystała swoje okazje. Dzięki zdobytemu punktowi krakowski beniaminek przesunął się w tabeli przed Motor Lublin.
Widzew Łódź – Wieczysta Kraków 2:2 (Milić 19′ (sam.), García 65′ – Piazón 39′, Milić 80′)
Fot: PAP/Piotr Polak


