Vinčić oceniony po wielkim finale. Decyzje arbitra wzbudziły emocje

Hiszpania została mistrzem świata 2026 roku!

La Roja w wielkim finale pokonała Argentynę 1:0 i przez całe spotkanie udowadniała swoją wyższość, nie pozostawiając większych wątpliwości, kto zasłużył na końcowy triumf. Decydujący cios padł w dogrywce, ale przewaga Hiszpanów była widoczna od pierwszych minut. Argentyna rozczarowała zarówno pod względem sportowym, jak i zachowania na boisku. Zamiast odpowiedzieć jakością piłkarską, często uciekała się do ostrej gry i nerwowych reakcji. Po gorącym finale wiele uwagi skupiło się również na pracy Slavka Vinčića. Słoweński arbiter nie zawsze potrafił zapanować nad emocjami zawodników,.

Slavko Vinčić pod ostrzałem jeszcze przed meczem finałowym mistrzow świata!

Już sama decyzja o powierzeniu Slavkovi Vinčiciowi prowadzenia finału mistrzostw świata wzbudziła ogromne emocje i spotkała się z mieszanym, a często krytycznym odbiorem. Szczególnie dużo głosów sprzeciwu pojawiło się w Polsce – kibice wciąż pamiętali kontrowersyjne decyzje słoweńskiego arbitra podczas meczu eliminacyjnego Polska–Szwecja, które ich zdaniem miały istotny wpływ na przebieg tamtego spotkania.

Mateusz Borek jeszcze przed finałem nie pozostawił na Vinčiciu suchej nitki. Komentator TVP Sport w ostrych słowach skrytykował wybór Słoweńca, stwierdzając, że Szymon Marciniak „jest przy nim profesorem”, a sam Vinčić nie należy do grona „topowych sędziów”. Borek podkreślił również, że finał mistrzostw świata powinien być powierzony absolutnie najlepszemu arbitrowi, a Vinčić – jego zdaniem – tego kryterium nie spełnia. Po meczu komentator był jeszcze bardziej krytyczny, używając wulgarnego określenia, że według niego Vinčić „był ch…wy”.

Zbigniew Boniek skomentował nominację Vinčicia nieco inaczej. Były prezes PZPN skupił się na politycznym tle wyboru sędziego, sugerując, że Słoweniec został wybrany ze względu na koneksje – pochodzi z tego samego kraju co prezydent UEFA, Aleksander Čeferin. Boniek podkreślił, że „było kilku sędziów, którzy bardziej zasługiwali na ten finał, niż ten, który go dostał”, a także wyraził zaskoczenie pominięciem Szymona Marciniaka, który był na turnieju przez ponad 20 dni i nie poprowadził żadnego meczu w fazie pucharowej. Po meczu Boniek skomentował sam przebieg spotkania, określając go jako „najsłabszy finał od… no właśnie, od kiedy?”.

Największe grzechy Slavko Vinčića. Te decyzje wzbudziły kontrowersje

Występ Slavka Vinčića w finale mistrzostw świata wzbudził wiele dyskusji. Choć spotkanie zakończyło się triumfem Hiszpanii, to decyzje słoweńskiego arbitra były jednym z najczęściej komentowanych tematów po ostatnim gwizdku. Kibice i eksperci zwracali uwagę na kilka sytuacji, w których ich zdaniem zabrakło konsekwencji.

Niekonsekwentne kartkowanie

Jednym z największych zarzutów wobec Vinčića było nierówne traktowanie zawodników przy rozdawaniu kartek. Alexis Mac Allister dwukrotnie dopuścił się fauli, które zdaniem wielu obserwatorów mogły zakończyć się żółtą kartką, jednak arbiter nie zdecydował się na ukaranie Argentyńczyka. Ostatecznie pomocnik zobaczył kartonik dopiero w dogrywce.

Podobnie wyglądała sytuacja z Leandro Paredesem. Argentyńczyk przez dużą część spotkania grał bardzo agresywnie i kilkukrotnie przekraczał przepisy, ale długo unikał poważniejszej kary. Czerwona kartka dla zawodnika pojawiła się dopiero po zakończeniu meczu, co jeszcze bardziej zwiększyło dyskusję na temat konsekwencji decyzji sędziego.

Niefortunna sytuacja z Alexem Baeną

Sporo emocji wywołała również sytuacja z Alexem Baeną. Podczas próby użycia sprayu do wyznaczenia odległości muru Vinčić przypadkowo skierował strumień pianki prosto w twarz hiszpańskiego zawodnika. Choć była to niezamierzona sytuacja, szybko stała się jednym z najbardziej nietypowych momentów finału.

Kontrowersyjne anulowanie gola Nico Williamsa

Duże zamieszanie wywołała także decyzja z 96. minuty spotkania, kiedy sędzia anulował gola Nico Williamsa. Vinčić dopatrzył się faulu Mikela Merino na Nicolásie Otamendim w początkowej fazie akcji i zdecydował się przerwać grę.

Ta decyzja spotkała się z krytyką części ekspertów. Były szef angielskich sędziów PGMOL, Keith Hackett, ocenił, że była ona zbyt surowa, a system VAR powinien był wkroczyć i pozwolić na uznanie bramki. Jego zdaniem kontakt między zawodnikami nie powinien skutkować anulowaniem tak ważnego trafienia.

 

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze