W czwartek o godzinie 0:00, na stadionie w Miami, Szkocja podejmie Brazylię. Starcie to jest najważniejszym meczem grupy C.
Szkocja musi zapunktować.
W eliminacjach do tegorocznych Mistrzostw Świata Armia Tartanu poradziła sobie bardzo dobrze. Szczególnie kibicom zapadł w pamięci gol Scota McTominaya, który w kluczowym meczu z Danią, popisał się pięknym strzałem z przewrotki. Uniósł się nawet wyżej w powietrzu, niż Cristiano Ronaldo w pamiętnym spotkaniu Real Madryt vs Juventus.
Gwiazda Napoli miała poprowadzić reprezentację Szkocji do co najmniej 1/16 finału Mundialu. Scot nie pokazał jeszcze swojego blasku, którym olśniewał kibiców ekipy spod Wezuwiusza.
Powód? Myślę, że zmęczenie po trudnym sezonie w klubie. Podobno McTominay wyszedł na spotkanie z Haiti lekko osłabiony. Jestem ciekaw, czy Szkot wystarczająco wyzdrowiał na mecz z Canarinhos.
Jeżeli The Boys in Blue przegrają spotkanie z Brazylią, jest duża szansa, że nie wyjdą z grupy.
Steve Clark zapewne rozkaże autobus, czyli murowanie własnej bramki. Potrzebują chociaż jednego punktu, jak tlenu.
Wiadomo, że po tym co na tą chwilę pokazało The Tartan Army, eksperci nie dają im wielkich szans na przetrwanie. Przed turniejem wielu kibiców stawiało właśnie Szkocję, jako czarnego konia tej imprezy.
Guess Who’s Back?
Chyba każdy kibic Brazylii czekał na tą informację. Neymar Jr wraca po kontuzji. Mimo, iż na pewno nie wyjdzie w pierwszym składzie, fani Canarinhos będą mogli zobaczyć swoją legendę w kadrze meczowej.
Dla mnie groteskowy jest fakt, że Neymar otrzymał powołanie. Według mnie, bardziej na to zasłużył gwiazdor Chelsea Londyn, Joao Pedro. Może Carlo Angelotti ma jakiś ukryty plan i wie coś więcej niż my?
Pewne jest, że Brazylia walczy o 1 miejsce grupy C. Ich dwie gwiazdy: Vinicius oraz Matheus Cunha, będą celowali w swoje kolejne bramki na tegorocznym Mundialu. Niesamowita jest forma szczególnie piłkarza Realu Madryt, który po prostu czaruje.
Takich piłkarzy na futbolowym rynku jest naprawdę niewiele. Vini to arystokrata. Canarinhos mogą się pochwalić dwoma, bujnymi skrzydłami: z jednej strony wcześniej wspomniany gwiazdor Królewskich a na przeciwko jego rywal z Laligi, Raphinia.
Brazylia ma znakomitą kadrę i mają potencjał na zdobycie Pucharu Świata. Niestety go nie wykorzystują. W meczu z Maroko, obrona przysnęła, czego konsekwencją był gol afrykańskiej reprezentacji.
Jak Carlo Angelotti poprowadzi drużynę? Tego dowiemy się o północy!
Kto wygra i zgarnie arcyważne 3 punkty?
Już nie mogę doczekać się tego spotkania. Z jednej strony McTominay, Robertson, natomiast z drugiej Vinicius, czy Neymar.
W moim przewidywaniu padnie remis, bazując na tym, jak obie drużyny radziły sobie w ubiegłych meczach. Jedyne co mogę Państwu polecić, to oglądanie tego spektaklu do ostatniego gwizdka arbitra – Césara Arturo Ramosa.
Jan Kania (Napoljan)
Fot. PAP/EPA.


