Jan Kania (Radio Gol): Dzień dobry.
Daniel Myśliwiec: Dzień dobry.
Dzisiaj Piast przegrał z Widzewem 2:1 i do końca musiał drżeć o utrzymanie oraz patrzeć na wynik w Niecieczy. Jak ocenia Pan ten sezon i ten mecz?
Myślę, że nie drżeliśmy patrząc na wynik, tylko przede wszystkim staraliśmy się odwrócić losy spotkania, ponieważ uważam, iż remis byłby optymalnym rozwiązaniem. Jak patrzę na cały sezon? Mecz przeciętnie, ponieważ przegraliśmy, ale sezon trzeba potraktować jednak jako dowiezienie roboty. Nie chcę mówić, że to sukces, gdyż można byłoby tak stwierdzić, gdybyśmy zdobyli medal, ale osiągnąłem swój cel, który przyjmując drużynę miałem, czyli utrzymanie w Ekstraklasie.
Ostatni raz prowadził Pan zespół w Sercu Łodzi jako trener Widzewa, rok temu. Dzisiaj powraca Pan tutaj, jednakże jako szkoleniowiec drużyny przeciwnej. Jak zmieniła się łódzka drużyna odkąd poprowadził ją Pan po raz ostatni?
Nawet minęło więcej niż rok… Zmieniło się wszystko. Jest kilku zawodników z tzw. ,,starej gwardii” i to pokazuje tylko, jak wiele mogliśmy wtedy osiągnąć mimo wszystko. Fran Alvarez, Julian Shehu, Samuel Kozlovsky, czy Mateusz Żyro, świadczą o sile tego zespołu. Są to piłkarze, którzy mają apetyty i powinni osiągnąć coś więcej, a szczególnie w obecnej sytuacji. Dlatego myślę, iż Widzew przy tych wzmocnieniach, przy tych możliwościach, powinien mieć więcej i tego im z całego serca życzę.
Jaki ma Pan cel na najbliższy sezon, ponieważ wiadomo, iż utrzymał Pan w bardzo dobrych okolicznościach drużynę?
Mam teraz cel odpocząć, bo ten sezon dużo kosztował. Także dziękuję bardzo, wszystkiego dobrego.
Dziękuję i wzajemnie.
Jan Kania (Napoljan)


