Piłkarskie szachy w Pruszkowie czyli podsumowanie meczu Pogoń Grodzisk Mazowiecki- GKS Tychy

Ostatni mecz Pogoni w roli gospodarza w tym sezonie ściągnął na Stadion Znicza sporo sympatyków biało-czerwono-białych. Starcie z ostatnim w tabeli GKS-em Tychy było szansą na podziękowanie piłkarzom za ten sezon oraz przełamanie passy 6 meczów z rzędu bez zwycięstwa. Podopieczni Piotra Stokowca byli rewelacją jesieni, dyskutowało się nawet o trzecim awansie z rzędu, jednakże wiosna zweryfikowała podwarszawski klub. Ostatecznie Pogoń utknęła w środku tabeli, mając pewne utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy. Jest to największy sukces tej drużyny, która nigdy wcześniej nie grała na drugim poziomie rozgrywkowym, i choć drugą część sezonu można uznać za pewne rozczarowanie, to taki rezultat końcowy z pewnością wzięliby w ciemno przed startem rozgrywek. Zupełnie odwrotne uczucia mogą mieć w Tychach. Klub ze Śląska całkowicie zawiódł oczekiwania kibiców, notując fatalne wyniki w tym sezonie, przez co jest pewny opuszczenia I Ligi po 10 latach występów. Zapowiadało się więc nam spotkanie dwóch drużyn niemających absolutnie nic do stracenia. Czy przełożyło się to na obraz spotkania w Pruszkowie? Nic bardziej mylnego! Od samego początku obie jedenastki skupiły się przede wszystkim na zabezpieczeniu własnej bramki, nie martwiąc się o ofensywę. Co może zaskoczyć bardziej aktywni w pierwszej połowie byli piłkarze GKS-u, choć nie był to wielki wyczyn, gdyż gospodarze oddali w pierwszej połowie… 0 strzałów. Gra ożywiła się nieco dopiero po 57 minucie, gdy na boisko w barwach Pogoni weszli Dawid Barnowski i Jakub Jędrasik. Zbudowany na młodych zawodnikach beniaminek I Ligi nie skonstruował jednak zbyt wielu poważnych sytuacji, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Był to ostatni domowy mecz Pogoni w tym sezonie, klub z Grodziska czeka jeszcze wyjazd do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Po sezonie z drużyną najpewniej rozstanie się trener, Piotr Stokowiec. Dla GKS-u Tychy jest to zaprzepaszczenie przedostatniej szansy na godne pożegnanie się z zapleczem Ekstraklasy.

 

Autor: Kazimierz Kamiński
Fot. TVP SPORT

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze