Niedziela obfitowała w piłkarskie emocje i wrażenia. Na wyspach Manchester City sięgnął po Puchar Ligi Angielskiej, pokonując w finale Arsenal 2:0 po dwóch golach Nico O’Reillya. W Hiszpanii rozegrały się derby Madrytu, które miały kluczowe znaczenie w kontekście mistrzostwa. Real Madryt nie mógł sobie pozwolić na stratę punktów do Barcelony, lidera rozgrywek. Ostatecznie Królewscy triumfowali nad odwiecznym rywalem 3:2 po dwóch trafieniach Viniciusa Juniora i golu Federico Valverde, choć ten ostatni obejrzał w końcówce czerwoną kartkę. Oto podsumowanie tego intensywnego dnia.
Fc Barcelona pokonuje Rayo Vallecano przed własną publicznością z pewnym kontrowersjami.
Duma Katalonii nie mogła sobie pozwolić na stratę punktów. Musiała zwyciężyć z rywalem, którego na papierze uznawano za słabszego. I właśnie tak się stało – Barcelona wygrała 1:0. Mecz raczej bez większych fajerwerków, bo gospodarze nie zachwycili swoją grą. W trakcie spotkania doszło do jednej kontrowersyjnej sytuacji. Sfaulowano zawodnika Rayo Vallecano w polu karnym Barcelony, a w internecie trwa dyskusja, czy arbiter powinien odgwizdać rzut karny. Ostatecznie sędzia nie podyktował jedenastki.
Manchester City sięga po pierwsze trofeum w sezonie!
W niedzielę również mieliśmy starcie Manchesteru City z Arsenalem. Była to szansa dla obu zespołów, by zgarnąć pierwsze trofeum w sezonie. Kanonierzy zagrali bardzo słaby mecz i zasłużenie przegrali 0:2. Bohaterem tego spotkania został Nico O’Reilly, który strzelił dwie bramki w finale Pucharu Ligi Angielskiej.
21-latek z akademii City wpisał się na listę strzelców w 60. i 64. minucie. Pierwszego gola zawdzięcza jednak fatalnemu błędowi Kepy Arrizabalagi – najdroższego bramkarza w historii futbolu, który wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu Rayana Cherkiego. Cztery minuty później O’Reilly dobił rywali drugim trafieniem po precyzyjnym dośrodkowaniu Matheusa Nunesa.
Dla Pepa Guardioli to już piąty triumf w tych rozgrywkach – więcej niż którykolwiek z jego wielkich rywali, sir Alexa Fergusona, José Mourinho czy Briana Clougha. Hiszpan sięgnął po 40. trofeum w trenerskiej karierze i po meczu nie krył radości: „Dajcie mi jeszcze jedną żółtą kartkę! Będę i tak świętować” – wołając w stronę arbitrów. Dla Arsenalu to kolejny finał bez trofeum – Kanonierzy nie wygrali Pucharu Ligi od 1993 rok.
Crème de la crème! Derby Madrytu znów dostarczyły emocji!
Najciekawszym meczem tego dnia zdecydowanie były derby Madrytu. Kto nie oglądał tego spotkania, niech żałuje. Real Madryt pokonał swojego lokalnego rywala 3:2, choć to Atletico de Madrid prowadziło.
Pierwszy cios zadał Ademola Lookman i do przerwy było 1:0 dla Los Colchoneros. Fatalnie zaczęła się jednak druga połowa. Najpierw sfaulowano Brahima Diaza, w rezultacie czego sędzia podyktował rzut karny, który Vinicius wykorzystał. Później bramkę zdobył Fede Valverde, wyprowadzając Los Blancos na prowadzenie.
Minuty mijały, aż w 66. minucie Molina zza pola karnego posłał bombę, która ponownie dała wyrównanie. Real Madryt nie zamierzał jednak odpuścić i w 72. minucie ponownie za sprawą Viniciusa wyszedł na prowadzenie. Kilka minut po tej sytuacji Valverde dostał czerwoną kartkę. Gospodarze postanowili się bronić do końca meczu, co ostatecznie udało się i wygrali 3:2.


