Jagiellonia Białystok swoje spotkanie w europejskich pucharach wygrała, ale niełatwo im będzie to powtórzyć w sobotnim starciu. Ich rywalem będzie niepokonana jak dotąd Cracovia.
Jagiellonia Białystok rozkręciła się po wpadce na początku sezonu i wysokiej porażce z Termalicą Nieciecza. W pucharach nie zawodzą, a w lidze punktują. Cracovia natomiast dotychczas zanotowała dwa zwycięstwa i jeden remis.
Jagiellonia Białystok — zebrać siły po meczu w Danii
Jagiellonia Białystok podchodzi do meczu 4. kolejki Ekstraklasy po wyczerpującym spotkaniu z Silkeborgiem. Głównym celem na lato „Dumy Podlasia” jest awans to Ligi Konferencji i na tym zespół Adriana Siemieńca się najbardziej skupia. Z tego powodu zostało przełożone ich ostatnie spotkanie z Motorem Lublin. Zakładając, że drużyna obroni u siebie korzystny wynik zapracowany na wyjeździe, to swoją 2 możliwość zmiany terminu spotkania wykorzystają podczas rywalizacji z Hajdukiem Split.
Dzisiaj więc Jagiellonia Białystok musi wyjść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony. Po srogiej wpadce przeciwko Termalice drużyna zaprezentowała się już znacznie lepiej tydzień później, pokonując Widzew Łódź. Dwa gole w końcówce spotkania odwrócenie losów meczu na pewno zbudowały drużynę i zapewniły większy komfort przed kolejnymi ligowymi bataliami.
Wygrać udało się między innymi za sprawą Jesusa Imaza i Afimico Pululu. Od tej dwójki sporo będzie zależało i w pojedynku z Cracovią. Pierwszy z wymienionych wyróżnia się w tym sezonie na wszystkich frontach. Gra ofensywna „Dumy Podlasia” w sporej mierze oparta jest na tym zawodniku i nic dziwnego więc, że zespół jest niepokonany w 4 kolejnych meczach z rzędu. Pięć asyst, jeden gol to dorobek byłego piłkarza Wisły Kraków — forma tego gracza może robić wrażenie.
Pululu natomiast notuje słodko-gorzki sezon. Słodki, bo ustrzelił już cztery gole, a gorzki, bo, jak mówił Adrian Siemieniec — stać go na więcej, przez co z Novim Pazarem czy Widzewem Łódź zaczynał na ławce rezerwowych. Jeśli król strzelców z zeszłej edycji Ligi Konferencji wejdzie dobrze w mecz, to obrońcy przeciwników nie będą mieli łatwego zadania.
Cracovia zechce utrzymać ligową passę
Cracovia sezon zaczęła bardzo dobrze, od zwycięstwa z Lechem Poznań i Termalicą Nieciecza. Oba mecze były naprawdę udane w wykonaniu drużyny Luki Elsnera. W stolicy Wielkopolski stłamsili mistrzów z poprzedniego sezonu, a tydzień później dołożyli pewne zwycięstwo z beniaminkiem. Optymizm ostudził dopiero remis z Lechią Gdańsk.
Przed spotkaniem „Pasy” szły po pełną pulę punktów. „Lechiści” w końcu przegrali oba swoje wcześniejsze mecze, tracąc w nich aż sześć bramek. Ofensywa Cracovii miała więc wykorzystać słabość w grze obronnej przeciwnika. Ostatecznie dwa razy krakowianie musieli wynik gonić i rzutem na taśmę udało im się zremisować 2:2. To nie strata punktów jednak najbardziej martwiła kibiców.
W 41. minucie z powodu kontuzji boisko opuścił Ajdin Hasić i jak wykazały późniejsze badania, jego przerwa od gry potrwa co najmniej dwa miesiące. Strata piłkarza boli o tyle, że brylował on w dotychczasowych spotkaniach. Strzelał i Lechowi Poznań i Termalice Nieciecza, a także stanowił prawdziwy motor napędowy drużyny.
Jeden punkt w poprzednim starciu swoim dubletem uratował Filip Stojilković i to on ma być teraz najjaśniejszą gwiazdą w układance Luki Elsnera. Bezpośrednio Bośniaka ma zastąpić natomiast Mateusz Preszelik. 24-latek stoi przed olbrzymią szansę, aby udowodnić swoją wartość po jego trudnym okresie we Włoszech.
Czego się spodziewać?
W całej historii kluby mierzyły się ze sobą 34-krotnie. 11 razy zwyciężała Cracovia, tyle samo było remisów, a Jagiellonia Białystok okazywała się lepsza 12-krotnie. Mecze te więc od lat są bardzo wyrównane, a także pada w nich wiele bramek.
To właśnie gradu goli I wymiany ciosów możemy się sobotniego wieczoru spodziewać. „Duma Podlasia” ma za sobą trudny czwartkowy wyjazd i czeka ich rewanż u siebie za cztery dni, a Cracovia musi zastąpić swoją kontuzjowaną gwiazdę – oba zespoły więc zmagają się ze swoimi problemami. W ostatnich 4 meczach pomiędzy tymi 2 drużynami mogliśmy oglądać imponującą liczbę 20 goli. Ostatnio padł remis 2:2, a wcześniej dwukrotnie górą była krakowski klub. Ostatnie zwycięstwo Jagiellonii Białystok miało miejsce jesienią 2023 roku i było jedyną ich wygraną w ostatnich 8 pojedynkach tych ekip.
Mateusz Konsewicz


