Śląsk Wrocław vs Ruch Chorzów — czy to aby na pewno 1. liga? [ZAPOWIEDŹ]

Śląsk Wrocław w 3. kolejce Betclic 1 Ligi podejmie u siebie Ruch Chorzów. Oba kluby to uznane marki, które spokojnie mogłyby się ze sobą mierzyć w Ekstraklasie. Może jednej z ekip będzie dane tam zagrać w przyszłym roku?

W sezonie 2011/2012 Śląsk Wrocław świętował zdobycie Mistrzostwa Polski. Ruch Chorzów natomiast znalazł się na 2. miejscu, przegrywając walkę o tytuł 1 punktem. 13 lat później oba zespoły spotykają się w 1. lidze i będą walczyć ze sobą o powrót do krajowej elity.

Śląsk Wrocław z falstartem

Śląsk Wrocław jest uznawany za jednego z głównych kandydatów do awansu. Z tego powodu oczekiwania wobec klubu i jego zawodników są spore. Tymczasem wrocławianie rozpoczęli sezon od remisu z Wieczystą Kraków i porażki w starciu przeciwko Stali Rzeszów. Problemów jest więc całkiem sporo.

Nastrojów nie poprawiają absencje ważnych postaci „Wojskowych”. Oczywiście ciągle nieobecny jest Petr Schwarz. Oprócz Czecha z gry wypadł także Mateusz Żukowski, a do zdrowia ciągle nie wrócił Luka Marjanac. Spore problemy pojawiają się więc na skrzydłach. Jedynymi opcjami są tutaj Arnau Ortiz oraz Piotr Samiec-Talar. Sytuacja nie podoba się trenerowi „Wojskowych”. Ante Simundza mówił na przedmeczowej konferencji, że brak konkurencji na tych pozycjach jest problematyczny. Krążą informacje, że tę pozycję miałby wzmocnić Michał Kozak, jednak do meczu z Ruchem Chorzów Dolnoślązacy będą musieli podejść jedynie z 2 skrzydłowymi. Gra wrocławian będzie więc w dużej mierze zależeć od formy wspomnianych zawodników.

Ze składu wypadł też Marko Djaković. Po fatalnej decyzji o faulu w 18. minucie został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić plac gry. Obrońca jest zawieszony i przegapi niedzielne starcie. Zastąpi go najprawdopodobniej Mariusz Malec i fani zespołu nie powinni się szczególnie martwić o byłego defensora Pogoni Szczecin. W starciu ze Stalą Rzeszów pokazał się z naprawdę dobrej strony i teraz stoper ma być solidnym punktem w formacji obronnej swojego zespołu.

Skuteczności brak, co należy zmienić?

Śląsk Wrocław w bieżącym sezonie zdobył dotychczas 2 bramki. Jedna to gol samobójczy obrońcy Wieczystej Kraków, Kamila Dankowskiego, a bramkę numer dwa zdobył Serafin Szota z rzutu karnego. Bezpośrednio po golu z akcji, póki co nie mógł się cieszyć żaden zawodnik „Wojskowych”.

W ofensywie Ante Simundza ma do dyspozycji Przemysława Banaszaka i Damiana Warchoła. Obaj przybyli do stolicy Dolnego Śląska, opuszczając Górnika Łęczna. Tam wzajemnie się uzupełniali. Bardziej wysunięty był Banaszak, podczas gdy Warchoł częściej się cofał. Jak na razie to ten drugi jest pierwszym wyborem. Jego transfer został sfinalizowany też wcześniej niż jego partnera z ataku, dzięki czemu wcześniej mógł zacząć przygotowania do rundy jesiennej z nowym klubem. Łącznie obaj napastnicy uzbierali w tej kampanii 180 minut, a ich liczba oddanych strzałów to okrągłe zero.

Z pewnością gra w ofensywie jest czymś, co wymaga poprawy. Słoweński szkoleniowiec zapewnia, że na treningach wszystko wygląda dobrze. Nie ma jednak to przełożenia na ligowe mecze. Jednym z rozwiązań mogłoby być postawienie na współpracę tego duetu, tak jak miało to miejsce w Łęcznej. Wymagałoby to jednak zmiany ustawienia, a kolejnego zmiennika na pozycję napastnika w klubie nie ma. Za liczbę bramek nie odpowiadają jednak tylko główni snajperzy. Reszta ofensywnych zawodników już kilkukrotnie w tym sezonie marnowała dogodne sytuacje. Skuteczności w obu tych starciach na pewno zabrakło.

Ruch Chorzów z większymi problemami?

Na Śląsku, choć zdobyli więcej punktów od Śląska Wrocław, to sytuacja nie jest wcale lepsza. Podczas gdy „Wojskowi” w 2. kolejce męczyli się, grając w Rzeszowie 10 na 11, Ruch Chorzów podejmował u siebie Górnika Łęczna. Ich rywale ostatnim razem trzy punkty zdobyli w kwietniu, więc ten mecz „Niebiescy” po prostu musieli wygrać. Co prawda wygrali, ale po sporych męczarniach. Chorzowianie wyszli na prowadzenie, które utrzymali do przerwy. Po tym kwadransie jednak wydawało się, że piłkarze myślami zostali w szatni. Górnik Łęczna atakował, cisnął, zdobył bramkę, ale to było za mało. Ruch Chorzów po rzucie rożnym strzelił gola na wagę 3 oczek, tym samym znowu odmieniając losy meczu w jego końcówce.

W 1. kolejce Betclic 1 Ligi podopieczni Dawida Szulczka w podobny sposób ratowali wynik. Stały fragment i gol, dający jeden punkt w Niepołomicach. Tam także więcej sytuacji mieli rywale Ruchu Chorzów. Gospodarze w 16. minucie zmarnowali nawet rzut karny. Gra „Niebieskich” zatem pozostawia wiele do życzenia, ale wynik 4 zdobytych punktów po 2 meczach broni młodego szkoleniowca zespołu.

Gdzie plusy, a gdzie minusy?

Jeśli mowa o pozytywach w Ruchu Chorzów, to na pewno trzeba wskazać na Jakuba Bieleckiego. Trzeba przyznać, że 24-latek bardzo dobrze wszedł w nowy sezon i swojemu golkiperowi drużyna wiele zawdzięcza. Sześć bardzo ważnych interwencji, w tym obroniona jedenastka — należy tu pochwalić polskiego bramkarza. Cień na jego bardzo dobre występy rzuca jedynie stracony gol z Puszczą Niepołomice, ale wypadek przy pracy może zdarzyć się nawet najlepszemu fachowcy.

Innym plusem są stałe fragmenty gry w wykonaniu Ruchu Chorzów. Zespół ma oddelegowanych trenerów do ćwiczenia różnych wariantów tego aspektu i efekty widać. Jak dotąd „Niebiescy” zdobyli trzy bramki i każda z nich padła właśnie po stałym fragmencie gry. Przy rzutach rożnych czy wolnych Śląsk Wrocław będzie musiał się mieć na baczności.

Minusów w Chorzowie jest jednak więcej. Różne ustawienia, przejścia na grę 3 defensorami, brak stałej linii obrony i szereg zmian po meczu w Niepołomicach charakteryzowały drużynę w 2. kolejce. Miało to wynikać między innymi z powodu problemów zdrowotnych Przemysława Szymińskiego. Trener Dawid Szulczek szukał wyższych graczy, drużyna się cofnęła i stąd zmiana ustawienia, jak twierdził. Widać jednak, że drużynie brakuje stałości i ciągłości. Mecz ze Śląskiem Wrocław to starcie przeciwko drużynie z wyższej półki i jest to poważny sprawdzian dla Ruchu Chorzów. Jeśli „Niebiescy” mają walczyć o awans, to trzeba wygrywać z innymi rywalami posiadającymi ten sam cel.

Bilans korzystny dla Ruchu Chorzów

Jeśli mowa o starciu dwóch tak uznanych marek, warto sięgnąć do historii i zobaczyć, jak wypada bilans pojedynków tych ekip. 79 razy zespoły mierzyły się ze sobą w ramach ligowych zmagań. 26-krotnie triumfował Śląsk Wrocław, a 29 razy zwyciężał Ruch Chorzów, podczas gdy remisów było 24.

W sezonie 2011/2012 sierpniowa porażka „Niebieskich” w bezpośrednim starciu zadecydowała o przegraniu wyścigu o mistrzostwo. Ważne więc jest, by swoich głównych przeciwników w walce o wysokie miejsca w ligowej tabeli pokonywać od samego początku. Z tego powodu zapowiada nam się emocjonujące starcie. Ostatni mecz tych dwóch ekip miał miejsce w kwietniu 2024 roku, kiedy „Wojskowi” polegli na własnym boisku 2:3, oddając tym samym później majstra w ręce Jagiellonii Białystok.

 

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze