Śląsk Wrocław biedniejszy o dwa punkty, a Polonia Warszawa bogatsza o jeden! [PODSUMOWANIE]

Śląsk Wrocław kończy swoją serię zwycięstw, remisując na własnym terenie 1:1 z Polonią Warszawa. Dla przyjezdnych jest to światełko w tunelu po ostatnich niepowodzeniach. 

Na starcie tych dwóch klubów przyszło kibicom czekać ponad 12 lat. To Śląsk Wrocław miał tego piątkowego wieczoru cieszyć się z czwartego zwycięstwa z rzędu. Tymczasem gra gospodarzy pozostawiła wiele do życzenia. „Wojskowi” tracą więc okazję, aby objąć pozycję lidera.

Polonia Warszawa natomiast po pewnych perturbacjach z pojedynku na trudnym terenie wywozi cenny punkt. Podopieczni Mariusza Pawlaka zdołali zdobyć bramkę wyrównującą i do stolicy mogą wracać z podniesionymi głowami.

Śląsk Wrocław oddaje dwa oczka

Śląsk Wrocław otrzepał się po dotkliwej porażce z Wisłą Kraków. Teraz swoją dobrą formę miał pokazać przeciwko Polonii Warszawa. W 20. minucie „Wojskowi” objęli prowadzenie za sprawą Piotra Samca-Talara i wszystko układało się po ich myśli – byli lepsi i nie pozwalali rywalom na zbyt wiele. Wrocławian mogła martwić jedynie dyspozycja poszczególnych zawodników. Besar Halimi i Luka Marjanac nie mają ostatnio najlepszego czasu, a dzisiaj nie najlepiej wyglądał też Tommaso Guercio.

Po przerwie wspomniany lewy defensor sfaulował rywala, zarobił żółty kartonik, a konsekwencją tego był wywalczony chwilę później rzut rożny przez Polonię Warszawa i gol wyrównujący. W poszukiwaniu zwycięskiego gola z pewnością nie pomogli też rezerwowi. Tutaj najbardziej rozczarowali Yegor Sharabura z Antonim Klimkiem. Po meczu szkoleniowiec ekipy z Dolnego Śląska przyznał, że od zmienników oczekiwał znacznie więcej. Sama końcówka to masa prostych strat gospodarzy. Niepotrzebne zagrania przez środek, nieudane wrzutki czy wadliwe dryblingi – było tego sporo.

Pozytywnym aspektem jest natomiast występ Jakuba Jezierskiego, który walczy o powrót do wyjściowej jedenastki. Młody pomocnik jako jedyny spośród graczy rezerwowych wyróżnił się i wniósł opanowanie do środkowej linii. Zadowolony może też być strzelec bramki Piotr Samiec-Talar. Mimo wielu negatywnych opinii skrzydłowy dokłada trzecie trafienie w tym sezonie. Jeśli chodzi o punktację kanadyjską, to we Wrocławiu nikt od 23-latka lepszego wyniku nie wykręcił. Piątkowe spotkanie pokazało też, że o lepszą alternatywę w wyjściowej jedenastce może być trudno.

Polonia Warszawa na zwycięstwo wciąż czeka

Po dobrym poprzednim sezonie celem Polonii Warszawa jest powrót do Ekstraklasy. Początek sezonu pokazał, że „Czarne Koszule” mają ku temu odpowiednie narzędzia. Ostatnie zwycięstwo drużyna odnotowała jednak 30 sierpnia i na kolejne będzie musiała jeszcze poczekać. Niemniej w tym spotkaniu możemy bardziej mówić o zdobytym przez warszawiaków punkcie, aniżeli o straconych dwóch.

„Poloniści” w końcu zagrali skoncentrowani przez pełne 90 minut i uniknęli straty gola w samej końcówce spotkania. Po raz kolejny Łukasz Zjawiński pokazuje, że podniesie rękawicę rzuconą przez Angela Rodado. Mowa tu oczywiście o boju w celu zdobycia korony króla strzelców. Bardzo dobre zawody rozegrał też Diogo Brasido. Portugalczyk po raz drugi miał okazję wystąpić w polskim klubie od 1. minuty i pokazał, że może być mocnym punktem „Czarnych Koszul”. Kilka bardzo dobrych interwencji w obronie, a do tego widać, że także przy konstruowaniu akcji koledzy mogą na niego liczyć.

Martwić kibiców po tym spotkaniu może szpital, jaki pomału robi się w Warszawie. W ostatniej kolejce przedwcześnie boisko opuścił Patryk Janasik. Wcześniej urazów nabawili się Ernest Terpilowski, Paweł Olszewski czy Mateusz Młyński. Dzisiaj natomiast wymuszona zmiana spowodowana była kontuzją Simona Skrabba. Trener Mariusz Pawlak mówił na konferencji, że dolegliwości Finowi towarzyszyły już po meczu z Puszczą Niepołomice. Do meczu ze Śląskiem Wrocław piłkarz miał być jednak gotowy już w 100%. Były już zawodnik  Volos NPS badanie USG będzie miał jutro i wtedy dowiemy się, jak poważny jest to uraz. W każdym razie jego absencja będzie sporą stratą, gdyż było widać po 30-latku, że coraz lepiej czuje się w czarnej koszulce.

Śląsk Wrocław i Polonia Warszawa łatwo o awans mieć nie będą

Śląsk Wrocław nie wykorzystał w pełni słabszej formy Wisły Kraków. W środę bowiem strata do „Białej Gwiazdy” może wynieść już siedem punktów. Gdyby „Wojskowi” zdobyli komplet oczek, to mogliby nawet wspiąć się chwilowo na pozycję lidera. Podopiecznych Ante Simundzy czeka teraz mecz z 3-ligową Lechią Tomaszów Mazowiecki oraz trzy kolejne starcia przeciwko zespołom z dolnej części tabeli. Będzie więc okazja na wyciągnięcie wniosków i zmniejszenie straty do klubu ze stolicy Małopolski. Są to też mecze, które po prostu trzeba wygrać.

Polonia Warszawa natomiast urywa punkt i znajduje się w tej chwili na 8. lokacie w ligowej tabeli. Pucharem Polski, w przeciwieństwie do swoich rywali, w Warszawie nie muszą się już przejmować. Wszystko poprzez porażkę z Gryfem Słupsk. Kolejny mecz „Poloniści” zagrają u siebie ze Stalą Rzeszów, a potem przyjadą do Głogowa zmierzyć się z tamtejszym Chrobrym. Jeśli wśród „Czarnych Koszul” panuje bojowy nastrój w walce o awans, to trzeba zacząć wygrywać, a punkty urwane w meczach jak ten trzeba niewątpliwie szanować.

fot. Śląsk Wrocław / Facebook

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze