Wojna na linii Łukasz Wachowski x Cezary Kulesza

W Polskim Związku Piłki Nożnej wybuchła kolejna głośna afera. Według ustaleń portalu Weszło sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski miał potajemnie nagrywać prezesa związku Cezarego Kuleszę po kolacji inaugurującej mistrzostwa świata kobiet do lat 20 w Katowicach. W sprawie pojawia się również alkohol, hotelowy korytarz, prezes Małopolskiego ZPN Bartosz Ryt oraz usunięte rzekomo nagranie. Problem w tym, że Wachowski stanowczo zaprzecza, aby film w ogóle powstał, a Kulesza również dementuje przedstawioną wersję wydarzeń.
Nowa afera w centrali polskiej piłki
PZPN po raz kolejny znalazł się w centrum medialnej burzy. Tym razem sprawa nie dotyczy wyników reprezentacji Polski czy decyzji selekcjonera, lecz wydarzeń, do których miało dojść poza boiskiem.
23 września portal Weszło opublikował materiał zatytułowany „Wielka afera nagraniowa w PZPN! Sekretarz generalny potajemnie nagrywał prezesa”. Według ustaleń dziennikarza Wojciecha Górskiego do sytuacji miało dojść w nocy po inauguracji mistrzostw świata kobiet do lat 20 w Katowicach.
W centrum historii znaleźli się dwaj najważniejsi ludzie obecnych struktur PZPN: prezes Cezary Kulesza oraz sekretarz generalny Łukasz Wachowski.
Według relacji przedstawianych przez media Kulesza miał po uroczystej kolacji znajdować się pod wpływem alkoholu. Następnie miał być odprowadzany do swojego hotelowego pokoju przez innych działaczy.
I właśnie wtedy miało dojść do sytuacji, która wywołała obecny konflikt.
Kolacja po inauguracji mundialu U-20
Wydarzenia miały mieć miejsce po uroczystej kolacji związanej z inauguracją mistrzostw świata kobiet do lat 20, które odbywają się w Polsce.
W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele PZPN oraz prezydent FIFA Gianni Infantino. Po oficjalnej części wieczoru działacze mieli kontynuować spotkanie podczas kolacji.
Według relacji przytaczanych przez media Cezary Kulesza spożywał alkohol, a później potrzebował pomocy w dotarciu do hotelowego pokoju.
Weszoł oraz kolejne media opisujące sprawę wskazują, że sytuację miało widzieć kilku przedstawicieli środowiska piłkarskiego.
Jednym z działaczy obecnych przy Kuleszy miał być Bartosz Ryt, prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
I właśnie wtedy pojawia się najważniejszy element całej historii.
Wachowski miał uruchomić telefon
Według ustaleń Weszło Łukasz Wachowski miał w pewnym momencie rozpocząć nagrywanie telefonem sytuacji, w której znajdował się Cezary Kulesza.
Nagranie miało obejmować moment odprowadzania prezesa PZPN do pokoju hotelowego.
Według relacji Bartosz Ryt miał zauważyć, że sekretarz generalny związku korzysta z telefonu w sposób wskazujący na rejestrowanie wydarzenia.
Ryt miał następnie zażądać dostępu do telefonu Wachowskiego. Według opisywanej wersji wydarzeń w urządzeniu miało znajdować się nagranie, które następnie zostało usunięte.
Następnego dnia Ryt miał poinformować o całej sytuacji Kuleszę.
To właśnie ta część historii wywołała największe emocje.
Czy nagranie rzeczywiście istniało?
Tutaj pojawia się zasadniczy problem.
Nie ma obecnie publicznie dostępnego nagrania, które pozwalałoby niezależnie zweryfikować przedstawianą wersję wydarzeń.
Łukasz Wachowski zdecydowanie zaprzeczył informacjom opublikowanym przez Weszło.
Sekretarz generalny PZPN przekazał, że żaden film nie powstał, a tym samym – według jego stanowiska – opisywana sytuacja w ogóle nie miała miejsca. Swoje stanowisko przedstawił zarówno mediom, jak i publicznie w mediach społecznościowych.
Wachowski określił publikację jako element ataku na jego osobę i stwierdził, że od kilku tygodni jest przedmiotem działań mających uderzać w jego wizerunek.
Tym samym mamy dwie całkowicie różne wersje wydarzeń.
Kulesza również zabrał głos
Do sprawy odniósł się także sam Cezary Kulesza.
Prezes PZPN nie potwierdził wersji przedstawionej przez Weszło. W rozmowie z WP SportoweFakty stanowczo odrzucił przedstawione informacje.
Kulesza zwrócił również uwagę na moment publikacji materiału.
Jego zdaniem znaczenie ma fakt, że artykuł ukazał się krótko przed zaplanowanym posiedzeniem zarządu PZPN.
Prezes związku zasugerował, że publikacja może mieć związek z wewnętrzną sytuacją organizacyjną federacji.
Kulesza podkreślał również, że spotkanie z przedstawicielami FIFA przebiegało – w jego ocenie – normalnie i w dobrej atmosferze.
Bartosz Ryt w centrum całej historii
Jedną z najważniejszych postaci tej historii jest Bartosz Ryt.
Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej według relacji medialnych miał znajdować się bezpośrednio przy Kuleszy podczas odprowadzania go do pokoju.
Co więcej, jego nazwisko pojawia się w kontekście potencjalnego celu nagrania.
Według informacji przedstawianych przez Weszło Wachowski miał później sugerować, że nagranie – gdyby rzeczywiście powstało – nie było wymierzone w Kuleszę, lecz właśnie w Ryta.
To istotny element sprawy, ponieważ pokazuje, że konflikt może mieć szersze tło wewnątrz PZPN.
Jednocześnie należy podkreślić, że jest to wersja przedstawiana w relacjach medialnych, a nie fakt niezależnie potwierdzony.
W tle pojawia się kwestia przyszłej władzy w PZPN
Afera nie pojawiła się w próżni.
W ostatnich tygodniach media informowały o rosnącej pozycji Łukasza Wachowskiego oraz jego aktywności w strukturach PZPN.
Weszło wcześniej opisywało jego dużą rolę w działalności związku oraz pojawiające się informacje dotyczące jego potencjalnych ambicji związanych z przyszłymi wyborami na prezesa PZPN.
Kolejne wybory prezesa PZPN mają odbyć się w 2029 roku. To oznacza, że formalna kampania wyborcza nie jest obecnie prowadzona, jednak wewnątrz związku już teraz mogą pojawiać się rozmowy dotyczące przyszłego układu sił.
Sam Wachowski zaprzeczał wcześniej, że rozpoczął jakąkolwiek kampanię.
PZPN przed ważnym posiedzeniem
Cała sprawa nabrała dodatkowego znaczenia ze względu na kalendarz organizacyjny PZPN.
Na 25 września 2026 roku zaplanowane zostało posiedzenie zarządu związku.
To właśnie ten termin Kulesza wskazywał jako istotny w kontekście momentu publikacji materiału.
Prezes PZPN uważa, że czas publikacji oraz sposób przedstawienia sprawy mogą być próbą wpłynięcia na sytuację organizacyjną związku.
Wachowski prezentuje podobne stanowisko, twierdząc, że publikacje na jego temat są elementem działań mających zaszkodzić jego wizerunkowi.
Co tak naprawdę wydarzyło się w Katowicach?
Na tym etapie należy oddzielić informacje potwierdzone od zarzutów i relacji świadków.
Według mediów:
  • do spotkania doszło po inauguracji MŚ U-20 kobiet w Katowicach,
  • w kolacji uczestniczyli przedstawiciele FIFA i PZPN,
  • Cezary Kulesza miał spożywać alkohol,
  • miał być później odprowadzany do hotelowego pokoju,
  • Łukasz Wachowski miał rzekomo nagrywać tę sytuację,
  • Bartosz Ryt miał zauważyć nagrywanie,
  • rzekome nagranie miało zostać usunięte,
  • następnego dnia Kulesza miał zostać poinformowany o całej sytuacji.
Jednocześnie:
  • Łukasz Wachowski zaprzecza, że nagrywał,
  • twierdzi, że żaden film nie powstał,
  • Cezary Kulesza również odrzuca przedstawioną wersję wydarzeń,
  • publicznie nie przedstawiono samego nagrania, które rozstrzygałoby sprawę.
Kolejna odsłona konfliktu w PZPN?
Afera nagraniowa może mieć konsekwencje nie tylko wizerunkowe.
Sprawa dotyka bowiem najwyższych struktur polskiej federacji. W jej centrum znaleźli się prezes PZPN, sekretarz generalny oraz działacz stojący na czele Małopolskiego ZPN.
Jeżeli pojawią się nowe dowody potwierdzające którąkolwiek z przedstawianych wersji, sytuacja może stać się jeszcze bardziej napięta.
Na razie jednak opinia publiczna dysponuje przede wszystkim sprzecznymi relacjami.
Jedna strona mówi o potajemnym nagrywaniu i usuniętym materiale. Druga stanowczo twierdzi, że żadnego nagrania nie było.
Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta
„Afera nagraniowa” już teraz stała się jednym z najgłośniejszych tematów wokół PZPN w ostatnich miesiącach.
Nie chodzi wyłącznie o sam fakt rzekomego nagrania. Sprawa pokazuje również skalę napięć wewnątrz związku i coraz większe zainteresowanie przyszłością jego władz.
Kluczowe pozostają pytania: czy nagranie rzeczywiście powstało, kto je wykonał, co dokładnie przedstawiało i czy istnieją osoby lub materiały, które mogą niezależnie potwierdzić którąś z wersji wydarzeń?
Na te pytania obecnie nie ma publicznie dostępnych, jednoznacznych odpowiedzi.
Jedno jest pewne: afera nagraniowa jeszcze się nie kończy, a piątkowe posiedzenie zarządu PZPN może stać się kolejnym ważnym momentem całej sprawy.

 

Fot. Getty Images

Autor: Mikołaj Mazur

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze