Wczoraj, w Poznaniu, Ondřej Lingr przedwcześnie zakończył swój udział w meczu z Lechem. Sytuacja była na tyle poważna, że Czecha zniesiono z boiska na noszach, a następnie przewiezono do szpitala. Korona Kielce przekazała, jak wygląda sytuacja zdrowotna piłkarza.
Badania wykazały, że 28-latek doznał częściowego otwartego złamania prawego kąta żuchwy z przemieszczeniem. W nocy z niedzieli na poniedziałek pomyślnie przeszedł operację. Obecnie przebywa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu, który opuści jeszcze dziś albo jutro.
Podczas pierwszej części spotkania na stadionie mistrza Polski reprezentant Czech zderzył się z Radosławem Murawskim. Na konferencji pomeczowej Jacek Zieliński przekazał, że Lingr dusił się krwią. Doświadczony trener dodał, że piłkarz najprawdopodobniej nie wróci na boisko w rundzie jesiennej.
Wdzięczność za szybką pomoc i troskę
Korona Kielce w oficjalnym komunikacie podziękowała za błyskawiczną pomoc, która została udzielona Lingrowi. O stan zdrowia poszkodowanego pytał także Radosław Murawski.
Dziękujemy Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu w Poznaniu za sprawne zajęcie się naszym zawodnikiem i błyskawiczną pomoc w organizacji operacji. Dziękujemy również Lechowi Poznań za wsparcie logistyczne oraz Radosławowi Murawskiemu za kontakt i troskę o zdrowie Ondřeja.
Ondřej Lingr dołączył do polskiego klubu w letnim oknie transferowym. Kielczanie zapłacili milion euro Houston Dynamo za uniwersalnego ofensywnego zawodnika. W tym sezonie zagrał w siedmiu meczach i zdobył jedną bramkę.
Fot: Korona Kielce


