Daniel Tschofenig wygrywa w Bischofshofen, Domen Prevc triumfatorem 74. Turnieju Czterech Skoczni – podsumowanie całego cyklu

6 stycznia oznacza jedno: zakończenie Turnieju Czterech Skoczni. 74. edycja najbardziej prestiżowego cyklu w świecie skoków narciarskich dobiegła końca i dostarczyła kibicom ogromnych emocji oraz wielu nieoczekiwanych zwrotów akcji. Poniżej podsumowanie finałowego konkursu w Bischofshofen oraz całego turnieju.

Świetny konkurs na zakończenie imprezy – czy to był najlepszy konkurs turnieju?

Zawody w Bischofshofen były niezwykle emocjonujące i do samego końca trzymały kibiców w napięciu. Rywalizacja była wyrównana, a o końcowym triumfie zdecydowały detale.

Faworytem do zwycięstwa w ostatnim konkursie cyklu rozgrywanego w Niemczech i Austrii był Domen Prevc, znajdujący się w znakomitej formie. Słoweniec wygrał dwa pierwsze konkursy turnieju, a w Innsbrucku zajął drugie miejsce. W Bischofshofen od początku prezentował się bardzo pewnie – zwyciężył w kwalifikacjach, a po pierwszej serii prowadził z niewielką przewagą nad Ryoyu Kobayashim.

Druga seria przyniosła jednak niespodziewany zwrot akcji. Kapitalny skok oddał Daniel Tschofenig, który po pierwszej serii był trzeci, za Prevcem i Kobayashim. Próba na odległość 140,5 metra dała Austriakowi zwycięstwo w konkursie. Prevc i Kobayashi musieli zadowolić się odpowiednio drugim i trzecim miejscem.

Ten konkurs pokazał, że Daniel Tschofenig wraca do optymalnej dyspozycji, co jest bardzo dobrą informacją w kontekście zbliżających się Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Rywalizacja o olimpijskie medale zapowiada się niezwykle interesująco.

Domen Prevc zwycięzcą turnieju – na co stać go w nadchodzących tygodniach?

„Domenacja” – to słowo najlepiej opisuje występ Domena Prevca w 74. edycji Turnieju Czterech Skoczni. Słoweniec był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem całego cyklu i w pełni zasłużenie sięgnął po końcowy triumf.

Choć nie wygrał wszystkich czterech konkursów (dwukrotnie zajmował drugie miejsce), to na przestrzeni całego turnieju prezentował najwyższy i najbardziej stabilny poziom. Gdy zwyciężał, robił to z dużą przewagą, a gdy zajmował drugą lokatę, jego strata do lidera była minimalna. Łącznie zgromadził 1195,6 punktu, wyprzedzając drugiego w klasyfikacji Jana Hörla o ponad 40 punktów.

Domen Prevc znajduje się obecnie w kapitalnej formie. Jego przewaga nad Ryoyu Kobayashim w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wynosi niemal 400 punktów, a pod nieobecność Japończyka w najbliższych zawodach w Zakopanem może jeszcze wzrosnąć.

Zdobycie Kryształowej Kuli przez Prevca wydaje się kwestią czasu. Również w kontekście nadchodzących igrzysk olimpijskich Słoweniec jest jednym z głównych faworytów do medali. Jeśli utrzyma obecną dyspozycję, może zapisać się w historii tej dyscypliny.

Austriacy wracają do formy – kto pojedzie na igrzyska?

Obecny sezon w wykonaniu Austriaków nie jest tak udany jak poprzedni. Brak reprezentanta tego kraju w czołowej piątce Pucharu Świata może być pewnym zaskoczeniem. Turniej Czterech Skoczni pokazał jednak, że zawodnicy z Austrii stopniowo wracają do wysokiej formy.

Austriacy zajęli aż 5 z 12 miejsc na podium podczas całego cyklu, a zwycięstwo Daniela Tschofeniga w Bischofshofen tylko potwierdziło rosnącą dyspozycję tej kadry. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych tygodniach rywalizacja stanie się jeszcze bardziej wyrównana.

Trener reprezentacji Austrii ma przed sobą trudne zadanie. Na igrzyska olimpijskie może zabrać jedynie sześciu skoczków, a podczas Turnieju Czterech Skoczni znacznie więcej zawodników zaprezentowało bardzo wysoki poziom. Walka o miejsca w olimpijskiej kadrze zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Ocena występu Polaków – o co możemy walczyć w najbliższym czasie?

Choć w czołowej dziesiątce klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni nie znalazł się żaden Polak, kibice w naszym kraju mają kilka powodów do optymizmu. Występy biało-czerwonych dostarczyły wielu pozytywnych sygnałów na przyszłość.

Największym odkryciem turnieju był bez wątpienia Kacper Tomasiak. Urodzony w 2007 roku zawodnik dwukrotnie plasował się w czołowej dziesiątce poszczególnych konkursów, a cały cykl zakończył na bardzo dobrym 12. miejscu. Stał się liderem polskiej reprezentacji i pokazał ogromny potencjał na przyszłość.

Pozytywnie należy ocenić również występy Kamila Stocha oraz Macieja Kota, którzy zajęli odpowiednio 19. i 25. miejsce w klasyfikacji końcowej turnieju. Obaj oddali wiele solidnych skoków i pokazali, że ich forma systematycznie rośnie. Obok Tomasiaka wydają się być głównymi kandydatami do olimpijskiej kadry.

Znacznie gorzej zaprezentowali się Piotr Żyła, Paweł Wąsek oraz Dawid Kubacki. Ich dyspozycja była nierówna, a awans do drugiej serii konkursów należał do rzadkości. Jeśli myślą o występie na igrzyskach, muszą w najbliższym czasie wyraźnie poprawić formę.

Mimo że polskie skoki nie znajdują się obecnie na poziomie sprzed kilku lat, Turniej Czterech Skoczni można ocenić pozytywnie. Kibice otrzymali wiele sygnałów świadczących o potencjale drużyny, co pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość.

Foto: Christian Bruna/Getty Images

Autor: Władysław Mioduszewski

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze