Od korony króla strzelców do ławki rezerwowych. Trudne chwile Bobcka

Tomas Bobcek miał być jednym z najciekawszych transferów wychodzących z Ekstraklasy. Słowacki napastnik po zdobyciu korony króla strzelców przeniósł się do Frosinone Calcio za 11 mln euro. Początek przygody we Włoszech nie układa się jednak po jego myśli. Zawodnik dostaje niewiele minut, a dotychczasowe występy nie przełożyły się na bramki.

Transfer za 11 mln euro i duże oczekiwania

Saga transferowa z udziałem Tomasa Bobcka trwała przez większą część letniego okna. Lechia Gdańsk długo negocjowała warunki odejścia swojego napastnika, a przez pewien czas wydawało się, że do transferu w ogóle nie dojdzie.

Przełom nastąpił pod koniec sierpnia. Frosinone Calcio zdecydowało się zapłacić za Słowaka aż 11 mln euro. Tym samym transfer stał się rekordową sprzedażą klubu z zaplecza Ekstraklasy, a przed 25-letnim napastnikiem otworzyła się szansa na pokazanie umiejętności w Serie A.

Oczekiwania były wysokie. Bobcek przyjechał do Włoch po sezonie, w którym zdobył koronę króla strzelców polskiej ligi. Na razie nie potrafi jednak potwierdzić swojej skuteczności na nowym poziomie rozgrywkowym.

Niewiele minut i zmarnowana okazja

Słowacki napastnik potrzebował czasu, aby dojść do pełnej sprawności. Pierwszą szansę otrzymał 2 września w spotkaniu Pucharu Włoch z Sassuolo, zakończonym remisem 1:1. Bobcek spędził na boisku 27 minut, a w konkursie rzutów karnych wykorzystał swoją próbę. Frosinone przegrało jednak serię jedenastek 4:5.

W rozgrywkach ligowych sytuacja nie wyglądała dużo lepiej. Mecz z Venezią Słowak przesiedział na ławce rezerwowych, a w spotkaniu z Genoą, zakończonym wynikiem 1:1, dostał zaledwie 19 minut.

W końcówce tego starcia miał doskonałą okazję, by zapewnić swojej drużynie zwycięstwo. Oddał strzał głową, ale nie trafił do siatki. Była to jedna z najważniejszych sytuacji, w których mógł zaznaczyć swoją obecność we włoskim futbolu.

Reprezentacja również bez przełomu

Bobcek nie otrzymał wielu okazji także podczas październikowej przerwy reprezentacyjnej. W trzech spotkaniach reprezentacji Słowacji wystąpił tylko przez 25 minut, pojawiając się na boisku w meczu z Kazachstanem, wygranym 2:1.

Starcia z Wyspami Owczymi i Mołdawią obserwował z ławki rezerwowych. Po powrocie do klubu nadal nie znalazł się w wyjściowym składzie.

Mecz z Napoli kolejnym rozczarowaniem

W spotkaniu z Napoli Bobcek ponownie rozpoczął mecz jako rezerwowy. Na murawie pojawił się w 63. minucie, gdy Frosinone przegrywało już 0:2.

Słowak próbował odwrócić losy rywalizacji i oddał trzy strzały w kierunku bramki Vanji Milinkovicia-Savicia. Żaden z nich nie był jednak celny. Napastnik często cofał się do środkowej strefy boiska, szukając sposobu na włączenie się do gry, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów.

Napoli dołożyło jeszcze jednego gola i wygrało 3:0. Bobcek ponownie zakończył występ bez trafienia, a jego sytuacja w zespole pozostaje trudna.

Co dalej z byłym napastnikiem Lechii?

Frosinone zapłaciło za Bobcka 11 mln euro i podpisało z nim kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2031 roku. Klub wiąże więc ze Słowakiem długoterminowe plany, ale początek sezonu nie spełnia oczekiwań.

Na tym etapie trudno przesądzać, jak potoczy się jego kariera we Włoszech. Napastnik potrzebuje przede wszystkim regularnej gry i pierwszych bramek, które pozwolą mu odzyskać pewność siebie. Kilka słabszych występów nie musi przekreślać transferu, jednak presja związana z kwotą 11 mln euro z pewnością nie pomaga.

Bobcek ma jeszcze czas, by udowodnić swoją wartość. Jeśli jednak nie zacznie regularnie trafiać do siatki, jego pozycja w Frosinone może stać się coraz trudniejsza.

Bobcek przed kolejną szansą na przełamanie

Już dziś o godzinie 20:45 Frosinone Calcio zmierzy się z Sassuolo. Spotkanie będzie kolejną okazją dla Tomasa Bobcka, by poprawić swoją sytuację i pokazać, że transfer za 11 mln euro nie był przypadkiem. Czy słowacki napastnik doczeka się większej liczby minut i w końcu przełamie strzelecką niemoc?

Czy Tomas Bobcek wróci do Ekstraklasy?

Powrót do Polski w najbliższym roku byłby dziś dużym zaskoczeniem. Słowacki napastnik dopiero rozpoczął włoską przygodę, a długoletni kontrakt pokazuje, że Frosinone nie sprowadziło go z myślą o krótkim epizodzie.

Najbliższe miesiące będą kluczowe. Bobcek musi udowodnić, że potrafi przełożyć skuteczność z Ekstraklasy na realia Serie A. Na razie transfer za miliony euro przynosi więcej pytań niż odpowiedzi.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze