Pięć setów walki w Kędzierzynie Koźlu

W Kędzierzynie-Koźlu rozegrano niezwykle emocjonujące spotkanie pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Projektem Warszawą.

Gospodarze przystępowali do meczu z dziewiątego miejsca w tabeli i bilansem aż 12 porażek. Aby myśleć o walce o wyższe cele, potrzebowali zwycięstwa. Projekt Warszawa zajmował drugą lokatę, jednak w pamięci wciąż pozostawała bolesna porażka sprzed dwóch kolejek z Cuprum Stilonem Gorzów.

Mocny początek warszawian

Pierwszy set od początku układał się po myśli gości. Projekt dominował i szybko wypracował aż ośmiopunktową przewagę, kontrolując przebieg partii.

Drugi set przyniósł jednak zupełne odwrócenie ról. Tym razem to ZAKSA zbudowała siedmiopunktową zaliczkę. Warszawianie popełnili w tej odsłonie aż osiem błędów własnych i nie zdołali odrobić strat.

Zwrot akcji i nerwowa końcówka

Trzecia partia była bardziej wyrównana, lecz ponownie lepiej w kluczowych momentach zaprezentowali się gospodarze. ZAKSA imponowała grą w defensywie i wykorzystała błędy rywali, obejmując prowadzenie w meczu.

Czwarty set przyniósł odpowiedź Projektu. Stołeczny zespół wypracował przewagę, a mimo nerwowej końcówki wygrał 27:25, doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca partia była już pokazem siły warszawian. Szybko objęli pięciopunktowe prowadzenie i nie oddali go do samego końca, przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Mecz, jakiego oczekiwali kibice

To było dokładnie takie spotkanie, jakiego oczekiwali kibice — pełne zwrotów akcji i rozegrane na dystansie pięciu setów.

Po meczu trener Projektu, Kamil Nalepka, nie krył radości. Podkreślił, że czwarty i piąty set były prawdziwym pokazem charakteru jego drużyny.

Autor: Karolina Przybylska

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze