Portugalia się nie zatrzymuje! Piękne gole na stadionie w Porto

W czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Narodów reprezentacja Portugalii podejmowała Norwegię w Porto. Drużyna Jorge Jesusa, bez Cristiano Ronaldo, poradziła sobie z przybyszami ze Skandynawii. Na Estádio do Dragão zobaczyliśmy dwie niesamowite bramki.

Gospodarze przystępowali do tego spotkania w znakomitym położeniu, z kompletem punktów po trzech meczach. W o wiele gorszej sytuacji znajdowali się Norwegowie, którzy zgromadzili zaledwie trzy punkty. Na dodatek mierzyli się z reprezentacją, z którą tylko raz wygrali w całej swojej historii.

Obrońcy walczyli o to, kto strzeli piękniejszego gola

Niemal od pierwszego gwizdka oglądaliśmy dominację Portugalczyków. Kilka razy zmusili do większego wysiłku bramkarza przyjezdnych, Egila Selvika. 29-latek zastąpił dziś między słupkami, będącego „pod formą” Ørjana Nylanda. Wydawało się, że bramka dla 2-krotnych triumfatorów Ligi Narodów to kwestia czasu, ale wtedy nadeszła 36. minuta. Z rzutu wolnego dośrodkował Martin Ødegaard, a do piłki dopadł Kristoffer Ajer. Obrońca Brentfordu oddał najprawdopodobniej „strzał życia”.

Goście długo nie cieszyli się z korzystnego rezultatu. W 38. minucie świetnie piłkę z autu wyrzucił Nuno Mendes, a jego zagranie na spektakularnego gola zamienił gwiazdor Barcelony, João Cancelo. Doświadczony obrońca strzelił już 14. gola w barwach narodowych. Wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza część spotkania.

W drugiej odsłonie w dalszym ciągu częściej do głosu dochodzili reprezentanci Portugalii. Najlepszą okazję zmarnował Rúben Neves, a swoich sił z dystansu ponownie spróbował Cancelo. Tym razem jednak skuteczną interwencją błysnął Selvik. Norwedzy mieli problem z wejściem w pole karne rywali. Warto wspomnieć, że jedną niezłą okazję zaprzepaścił Erling Haaland. Napastnik Manchesteru City przedwcześnie zakończył udział w tym meczu ze względu na uraz.

Talizman Ramos i głupota Conceição

Ostatecznie decydujący cios wyprowadzili Portugalczycy. Gola w 79. minucie po pięknej akcji zespołowej wykończył niezawodny Gonçalo Ramos. Dla nowej „dziewiątki” Milanu to była trzecia bramka na tym zgrupowaniu.

W końcówce spotkania doszło jeszcze do kuriozalnej sytuacji. Rolę antybohatera odegrał w niej Francisco Conceição. Na przestrzeni kilku sekund skrzydłowy Juventusu zarobił dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. Syn słynnego Sérgio najpierw wdał się w dyskusję z arbitrem, Maurizio Marianim, który nakazał mu szybciej boisko (Conceição miał zostać zmieniony). Chwilę później pokazał do Włocha kciuk w górę, co sędzia uznał za formę znieważenia jego osoby. To poskutkowało grą w osłabieniu Portugalczyków przez około 10 minut.

Triumfatorzy Ligi Narodów z zeszłego roku dowieźli prowadzenie do końca i zapewnili sobie grę w ćwierćfinale tych rozgrywek. Potwierdzili, że potrafią sobie radzić bez Cristiano Ronaldo, który popadł w konflikt z Jorge Jesusem. Przyszłość ikony futbol w kadrze stoi pod dużym znakiem zapytania. Norwegia zaś okupuje ostatnie miejsce w tabeli, z zaledwie trzema punktami na koncie.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze