Jagiellonia wykonała swoje zadanie. Mistrz Armenii pokonany w Białymstoku.[PODSUMOWANIE].

W czwartkowy wieczór odbyło się spotkanie 2. kolejki Ligi Europy w Białymstoku. Jagiellonia podejmowała w tym meczu mistrza Armenii, Ararat-Armenia. Drużyna z Białegostoku w ostatnim czasie jest w rozsypce ich ostatnie 4 spotkania zakończyły się porażką Żółto-Czerwonym. Natomiast ten mecz zakończył tą zła serie Dumy Podlasia po zaciętym boju wygrała z ekipą z Erywania.

Początek spotkania na Chorten Arena.

Ararat już od pierwszych minut chciał pokazać że nie przyjechał tu by przegrać. Przez pierwsze 10 minut Ormianie próbowali atakować bramkę rywali i kontrolować mecz. Właśnie dzięki temu to oni otworzyli wynik spotkania w 11. minucie spotkania.

A sztuka ta udała im się po stracie Ousmane’a Sowa w środku pola, ten błąd wykorzystał pomocnik Araratu podając górną piłkę na dobieg do skrzydłowego – Zidana Banjaqui. Natomiast ten wygrał pozycję z prawym obrońcą Jagiellonii i zamienił tę sytuacje na gola.

Duma Podlasia doprowadza do remisu. Kamil Jóźwiak z pierwszą bramką od 1255 dni.

Ekipa Adriana Siemieńca od razu ruszyła do ataku po stracie bramki a stratę odrobiła bardzo szybko. Bo już w 13. minucie gdy to podanie obrońcy Araratu przejął Anders Klynge a po chwili piłka znalazła się u Imaza w polu karnym mistrza Armenii. Ten podał piłkę do Kamila Jóźwiaka który po dobitce zdobył bramkę.

Dla Polaka jest to bardzo ważne trafienie, ponieważ ostatnia jego trafienie miało miejsce w barwach Charllote FC. A było to ponad 3 lata temu a dokładnie 9 maja 2023 roku.

Jagiellonia obejmuje prowadzenie.

Ta bramka dała dużo pewności w grze Jagiellonii, od tamtego momentu to oni częściej byli przy piłce i stwarzali sytuację bramkowe. Efekty tego przyszły w drugiej połowie gdzie to po przerwanym podaniu Tarasa Romańczuka piłka wpadła pod nogi Klynge.

Norweg wykorzystał tę sytuację i podał między obrońcami do Rodriga Conceição a ten strzałem po długim słupku zdobył swoją premierową bramkę w barwach Jagiellonii.

Mocne rozpoczęcie drugiej połowy.

Jagiellonia od początku drugiej połowy dała jasny sygnał gościom, że są dalej głodni bramek. Chwile po rozpoczęciu drugiej części spotkania groźną sytuację do strzelenia bramki z dystansu miał Sow, lecz strzał był zbyt lekki i łatwo wpadł w rękawice bramkarza.

Chwilę później kolejny błąd popełniła obrona Araratu, gdzie to w okolicach 16 metra obrońca za długo prowadził piłkę przez co do piłki dopadł Jesús Imaz. Podał on do wcześniej wspomnianego Ousmane’a Sowa a ten podciął piłkę i trafił do bramki.

Lepsze momenty mistrza Armenii.

Po 3. bramce Jagiellonii goście ruszyli do ataku, następne kilkanaście minut było pod ich dyktandem. Mieli sporo groźnych sytuacji ale Jagiellonia konsekwentnie stawiała opór drużynie z Erywania.

Ostatnie 10 minut obie drużyna atakowały cios za cios, szukały drogi do bramki przeciwnika ale żadna z ekip jej nie znalazła. Dzięki temu Jagiellonia może sobie dopisać pierwsze historyczne zwycięstwo w Lidze Europy.

Ararat przez większość meczu próbował utrudniać zadanie Jagiellonii Białystok i momentami im się to udawało. Natomiast drużyna Podlasia pokazała swoją jakość i doświadczenie przez to nie oddali swoich punktów. Jaga zrobiła to co miała zrobić, wykonała swoje zadanie w przyzwoitym stylu.

Wiktor Garsztka

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze