Czwarty rok z rzędu Stadion Śląski w Chorzowie gościł najlepszych lekkoatletów, którzy do „Kotła Czarownic” przyjechali, aby rywalizować w kolejnej odsłonie prestiżowej Diamentowej Ligi. Memoriał Kamili Skolimowskiej, jak już co roku, rozpieszcza kibiców gwiazdorską obsadą – i tak też było tym razem: Mondo Duplantis, Joe Kovacs, Paweł Rajdek czy Ewa Swoboda.
Nim zaczniemy pisać o tym, co działo się w Chorzowie, warto wspomnieć, kim w ogóle była patronka Memoriału, czyli Kamila Skolimowska. Był 29 września 2000 roku, chwilę przed południem, gdy na Stadionie Olimpijskim w Sydney 18-letnia Kamila triumfowała w konkursie rzutu młotem. Nie ma co ukrywać – dla wielu było to spore zaskoczenie, że tak młoda zawodniczka z Polski sięgnęła po złoto olimpijskie. Potem były kolejne medale – chociażby mistrzostw Europy – aż nadszedł feralny 18 lutego 2009 roku. Podczas zgrupowania lekkoatletów w Portugalii „Kama”, jak nazywali ją przyjaciele, zasłabła. Mimo natychmiastowej pomocy zawodniczka zmarła, mając zaledwie 27 lat. Później okazało się, że śmierć spowodował zator tętnicy płucnej wywołany nierozpoznaną zakrzepicą. Polska straciła wówczas jedną z największych gwiazd lekkiej atletyki.
Marcin Rosengarten z ekipą doskonale wie, jak organizować najlepszy memoriał Diamentowej Ligi w sezonie – komplet widzów, gwiazdorska obsada – a to sprawia, że Stadion Śląski i, na pewno patrząca z góry, Kama Skolimowska przeżywają igrzyska olimpijskie w cztery godziny.
Nim nadeszła sobotnia kulminacja, w piątkowe popołudnie na katowickim rynku odbyło się preludium do zawodów – kobiecy dzień Memoriału Kamili Skolimowskiej. Zobaczyliśmy między innymi skok o tyczce, skok wzwyż oraz rywalizację najlepszych kulomiotek.
– Porywamy się z misją na Słońce, jak zawsze – mówił kilka dni temu do zespołu szef komitetu organizacyjnego, Marcin Rosengarten. – Ale wiemy już, że potrafimy. Poza tym pamiętajcie, dzięki komu to Słońce świeci. Robimy to dla Kamili Skolimowskiej.
Jedną z gwiazd pierwszego dnia była Jarosława Mahuczich, która jako jedyna w konkursie przekroczyła wysokość dwóch metrów. Godna uwagi była również rywalizacja kulomiotek – w jednym kole spotkały się mistrzyni olimpijska z Paryża, Niemka Yemisi Ogunyele, oraz dwukrotna mistrzyni Europy, Jessica Schilder. Tym razem to Holenderka okazała się lepsza, pchając czterokilogramową kulę na 19,66 metra. Ogunyele odpowiedziała próbą na 19,50 m.
– To jest naprawdę dobra impreza – mówił do Sama Kendricksa, oglądając zawody w Katowicach, wielki Armand Duplantis.
Od zawsze Memoriał Kamili Skolimowskiej integruje osoby o różnym stopniu sprawności – obok konkurencji Diamentowej Ligi odbywają się również zmagania paraolimpijczyków. Tak było i w tym roku – na początku memoriału wystąpili w różnych konkurencjach biegowych parasportowcy.
40 211 kibiców na trybunach obejrzało w sobotę w mekce polskiego sportu trzeci w dziejach bieg na 400 metrów przez płotki Karstena Warholma, popis Faith Kipyegon czy fenomenalny powrót Keely Hodgkinson. Diamentowa Liga na Śląsku przyniosła aż 31 różnych rekordów.
Niestety, występy Polaków na jednym z ważniejszych testów przed mistrzostwami świata nie napawają optymizmem. Z Biało-Czerwonych najlepiej spisał się Dawid Wegner – był czwarty w rzucie oszczepem. Natalia Bukowiecka z rezultatem 50,16 sekund zajęła piąte miejsce w biegu na 400 m, a Ewa Swoboda była ósma w sprincie.
– Trybuny mnie dziś poniosły, ten hałas był ogromny i motywujący. Nie spodziewałam się takiego rezultatu, bo jesteśmy w ciężkim treningu. Zejdziemy z niego dopiero przed mistrzostwami świata. Tam ma być najlepiej. Mało w tym roku startuję, bo energia ma być w Japonii – powiedziała Swoboda.


