Radomiak Radom po nieudanym początku sezonu zdecydował się na kolejną zmianę na ławce trenerskiej. John Carver został trzecim szkoleniowcem, który w ciągu zaledwie dziewięciu ligowych kolejek otrzymał zadanie wyciągnięcia zespołu z kryzysu. Dla 61-letniego trenera jest to jednocześnie powrót do Ekstraklasy i szansa na ponowne zaprezentowanie swoich umiejętności na polskich boiskach.
John Carver ponownie w Ekstraklasie
Carver nie jest w Polsce postacią anonimową. Anglik ma za sobą pracę w Lechii Gdańsk, gdzie prowadził zespół w trudnych warunkach organizacyjnych i sportowych.
To właśnie za jego kadencji w Gdańsku błyszczał Thomas Bobcek, który zakończył sezon z tytułem króla strzelców. Słowacki napastnik z czasem stał się również jednym z najcenniejszych zawodników Lechii, a jego późniejszy transfer był rekordową sprzedażą piłkarza z polskiej ligi.
Jednym z największych atutów Carvera podczas pracy w Gdańsku była ofensywna charakterystyka jego zespołu. Lechia potrafiła grać odważnie, kreować wiele sytuacji i przede wszystkim zdobywać bramki. Pod względem liczby strzelonych goli gdańszczanie byli na równi z Lechem Poznań, który sięgnął wówczas po mistrzostwo Polski.
To właśnie ofensywny styl gry może być jednym z elementów, na które kibice Radomiaka będą zwracali szczególną uwagę w najbliższych tygodniach.
Carver utrzymał Lechię, ale klub miał problemy
Historia Carvera w Lechii miała jednak również drugą stronę. Sportowo udało mu się utrzymać zespół w Ekstraklasie, jednak sytuacja klubu poza boiskiem była znacznie bardziej skomplikowana.
Problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń dla piłkarzy doprowadziły do nałożenia na Lechię kary pięciu ujemnych punktów. Ostatecznie konsekwencje problemów organizacyjnych okazały się bardzo poważne, a gdański klub spadł z Ekstraklasy.
Carver po sezonie rozstał się z Lechią, a teraz ponownie pojawia się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
Radomiak potrzebuje stabilizacji
Tym razem jego zadanie będzie zupełnie inne. Radomiak potrzebuje przede wszystkim stabilizacji.
Początku sezonu zespół z Radomia z pewnością nie może zaliczyć do udanych. Po dziewięciu spotkaniach ma na koncie zaledwie osiem punktów i znajduje się tylko dwa „oczka” nad strefą spadkową.
Co jeszcze bardziej niepokojące, w ciągu tych dziewięciu kolejek klub zdążył już przeprowadzić dwie zmiany na stanowisku trenera.
Najpierw z zespołem pracował Tomasz Kaczmarek, następnie jego miejsce zajął Rafał Grzyb, a teraz stery przejmuje John Carver. Trudno w takich warunkach mówić o stabilizacji, której drużyna z Radomia zdecydowanie potrzebuje.
Indywidualności również zawodzą
Problemem nie są jednak wyłącznie wyniki. Radomiak w tym sezonie prezentuje bardzo nierówną formę, a jego czołowi zawodnicy nie są w stanie przez dłuższy czas utrzymać wysokiego poziomu.
Dotyczy to między innymi João Grzesika, Rafała Wolskiego, Filipa Majchrowicza czy Luqiniasa. W poprzednich sezonach właśnie indywidualności często pozwalały Radomiakowi rozstrzygać spotkania na swoją korzyść.
Teraz brakuje zarówno regularności, jak i powtarzalności w ich występach. Zespół potrzebuje zawodników, którzy będą w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach spotkań.
Letnie transfery nie dały oczekiwanego impulsu
Kolejnym problemem wydaje się być letnie okno transferowe. W poprzednich latach Radomiak potrafił znaleźć zawodników, którzy stosunkowo szybko stawali się ważnymi elementami zespołu, czego przykładami byli Leonardo Rocha czy Zie Ouattara.
Tym razem nowe nabytki nie dały jak dotąd oczekiwanego impulsu, a drużyna nie wygląda na wyraźnie mocniejszą niż w poprzednich rozgrywkach.
John Carver będzie musiał więc nie tylko poprawić wyniki, ale również znaleźć sposób na wykorzystanie potencjału zawodników, których ma do dyspozycji.
Carver jako „strażak”?
Kontrakt podpisany przez Radomiaka z Johnem Carverem obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Umowa nie daje jednak Anglikowi zbyt wiele czasu na spokojną budowę zespołu. Wchodzi do klubu już w trakcie sezonu, po dwóch wcześniejszych zmianach trenera.
Można więc odnieść wrażenie, że Radomiak przede wszystkim potrzebował kogoś, kto natychmiast podejmie się trudnego zadania i spróbuje ugasić pożar.
Carver zna polską ligę i realia Ekstraklasy, dlatego nie będzie potrzebował długiego okresu adaptacyjnego. To niewątpliwie może być jego przewagą.
Jednocześnie przed Anglikiem stoi bardzo trudne zadanie. Radomiak musi zacząć punktować, ale równie ważne będzie odzyskanie stabilności i wypracowanie powtarzalnego stylu gry.
Radomiak nie ma czasu na kolejne eksperymenty
Trzy różne nazwiska na stanowisku trenera w ciągu zaledwie dziewięciu kolejek najlepiej pokazują, jak wiele dzieje się obecnie w klubie.
Powrót Johna Carvera do Ekstraklasy jest więc jednym z ciekawszych wydarzeń początku sezonu. Trener z doświadczeniem w Premier League, znajomością polskich realiów i wspomnieniem pracy w Lechii ponownie pojawia się na polskich boiskach.
Tym razem jednak nie w Gdańsku, a w Radomiu, gdzie jego głównym celem będzie uporządkowanie zespołu i odsunięcie widma walki o utrzymanie.
Przed Carverem sporo pracy. Radomiak potrzebuje punktów, stabilności i przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, w którą stronę ma zmierzać drużyna. Jedno jest pewne: na kolejne eksperymenty przy ławce trenerskiej nie ma już zbyt wiele miejsca.
Adam Żemła
Fot: Radomiak Radom


