Warta skromnie wygrywa z Unią. Mecz Warta Poznań – Unia Skierniewice [PODSUMOWANIE]

Na Stadionie przy Drodze Dębińskiej Warta Poznań podjęła
zespół Unii Skierniewice. Trafienie z pierwszej części spotkania, kiedy Poznaniacy prezentowali się znacznie lepiej, okazało się decydujące. Dlatego, że przeważająca w drugich 45 minutach Unia nie była w stanie zamienić swoich sytuacji na bramki.

 

 

Składy

Warta Poznań
Przybylak – Kalata – Azatsky – Lelito – Stefaniak – Niedzielski – Łysiak – Apolinarski – Młynarczyk – Kusztal – Stanek

 

Unia Skierniewice
Pruszkowski – Wolinski – Gavrylenko – Straus – Mierzwa – Kosior – Makuch – Eizenchart – Burkiewicz – Gaska – Bida

 

 

Pewna swego Warta

Zespół trenera Tokarczyka od początku spotkania grał z wysoko wysuniętą linią obrony. Wynik otworzył już w 8. minucie spotkania Apolinarski. Daleki przerzut Azatsky’ego został przecięty przez jednego z defensorów Unii. Golkiper, próbując interweniować, nabił piłkarza Zielonych i piłka doturlała się do siatki.

Unia miała duże trudności z przedostaniem się do pola karnego przeciwnika. Swoją okazję ponownie miał Apolinarski, który uderzał głową oraz Kusztal, który po opanowaniu piłki w polu karnym minimalnie się pomylił.

W pewnym momencie jednak piłkarze Warty pozwolili rywalom dłużej utrzymywać się przy piłce. Niewiele jednak z tego wynikało, ponieważ ci nie mogli znaleźć luk w defensywie Zielonych.

Przez kilkanaście minut niewiele działo się pod bramkami obu druzyn. Dopiero w 39. minucie Woliński stanął przed szansą na wyrównanie, aczkolwiek jego strzał został zablokowany. Później swoją kolejną okazję zmarnował Kusztal.

 

 

Nieskuteczna Unia

Przebieg drugich 45 minut był zgoła inny. Drużyna ze Skierniewic zaczęła regularnie kreować sytuacje pod bramką rywala. Szczególnie udawało im się przedostawać lewą flanką.

W 52. minucie przed szansą po rzucie rożnym stanął Straus. Przybylak natomiast kapitalnie interweniował. Stopniowo Unia grała coraz śmielej, a Warta swoją biernością i problemami z utrzymaniem się przy piłce prosiła się o problemy.

Pomimo braku strzału celnego ze stronu Zielonych Kusztal nieznacznie się pomylił po dośrodkowaniu Stefaniaka. Wyrównać próbował Szmyd oraz Wolsztyński, ale piłkarze Unii nie mogli się wstrzelić.

Pomimo przewagi zespołu w 2. połowie końcówka przebiegła bez większych emocji, ponieważ gospodarze odpowiednio nią zarządzili.

Oba zespoły zaprezentowały się inaczej w każdej z połów. Pomimo tego trzy punkty zostają w Poznaniu.

W następnej kolejce Warta zmierzy się z ŁKS-em Łódź, a Unia podejmie u siebie Polonię Bytom.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze