Starcie Anglików z Chorwatami w pełni spełniło ogromne oczekiwania kibiców. Fani zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami zobaczyli mnóstwo goli, emocjonujących zwrotów akcji oraz widowiskowych zagrań. Zapraszamy na analizę tego porywającego widowiska, które zostało rozegrane w Dallas.
Przebieg meczu
Mecz od samego początku prowadzony był w bardzo dynamicznym tempie, a intensywność gry od pierwszych sekund zachwycała kibiców. Obie drużyny odważnie ruszyły do przodu, dążąc do szybkiego objęcia prowadzenia. Już w 9. minucie arbiter podyktował rzut karny dla Anglików.
Za pierwszym razem Harry Kane się pomylił – jego intencje znakomicie wyczuł Dominik Livaković, jednak jedenastkę należało powtórzyć ze względu na przedwczesne wyjście chorwackiego bramkarza przed linię. Druga próba kapitana Synów Albionu była już bezbłędna, co otworzyło worek z bramkami. W dalszej części pierwszej połowy kibice oglądali pasjonującą wymianę ciosów – do siatki trafiali kolejno Martin Baturina, ponownie Harry Kane oraz Petar Musa.
Druga odsłona spotkania należała już jednak wyłącznie do podopiecznych Thomasa Tuchela. Doskonałą dyspozycję Anglików udokumentowali swoimi trafieniami Jude Bellingham oraz Marcus Rashford. Ostatecznie ten pokaz siły ognia zakończył się triumfem faworytów 4:2.
Starcie tak wybitnych strategów jak Tuchel i Zlatko Dalić miało w sobie absolutnie wszystko: dramaturgię przy rzutach karnych, koronkowe akcje zespołowe, potężne uderzenia z dystansu oraz perfekcyjnie rozegrane stałe fragmenty gry. Rywalizacja Anglii z Chorwacją to na ten moment murowany kandydat do miana meczu całego turnieju.
Piłkarz meczu – Harry Kane
Napastnik Bayernu Monachium w swoim pierwszym występie na tych mistrzostwach świata w pełni potwierdził genialną dyspozycję, jaką imponował w minionym sezonie ligowym. Jego kapitalna postawa i chłodna głowa pod bramką rywali były kluczowym czynnikiem, który zapewnił Anglikom bezcenne trzy punkty.
Kane ustrzelił w tym meczu dublet. Najpierw z ogromnym spokojem wykorzystał powtórzony rzut karny, a pod koniec pierwszej połowy popisał się znakomitym wykończeniem po precyzyjnym dośrodkowaniu Declana Rice’a z rzutu rożnego. Angielski snajper znajduje się w wyśmienitej formie i bez wątpienia będzie jednym z głównych faworytów do sięgnięcia po koronę króla strcelców. Każdy kolejny gol Kane’a drastycznie przybliża Anglię do upragnionego złota, a jego samego – do zdobycia upragnionej Złotej Piłki.
Co czeka oba zespoły w następnej serii gier?
Obie reprezentacje swoje kolejne spotkania rozegrają w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Anglia zmierzy się z Ghaną, natomiast Chorwacja podejmie Panamę.
W tych nadchodzących starciach faworyci mogą być tylko jedni. Zarówno Ghana, jak i Panama to teoretycznie niżej notowani przeciwnicy, dlatego fani z Wysp Brytyjskich oraz kibice z Bałkanów mają pełne prawo oczekiwać od swoich ulubieńców przekonujących zwycięstw i kompletów punktów.
Foto: Marvin Ibo Guengoer/GES Sportfoto via Getty Images
Autor: Władysław Mioduszewski


