Niedzielne starcie na Arenie Lublin dostarczyło kibicom wielkich emocji i trzymało w napięciu do samego końca. Po dwóch anulowanych bramkach i zmarnowanych okazjach z obu stron, Motor Lublin pokonał GKS Katowice 1:0. O losach meczu zadecydował niezawodny Karol Czubak, zapewniając swojemu zespołowi pierwsze zwycięstwo w tym sezonie pod wodzą trenera Mariusza Misiury.
Festiwal nieuznanych goli i mocna walka
Od pierwszych minut na boisku trwało twarde, wyrównane starcie. Katowiczanie dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to Motor był konkretniejszy w ofensywie i stwarzał sobie groźniejsze sytuacje pod bramką rywali.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się po przerwie. Najpierw trafienie dla gospodarzy zaliczył Karol Czubak, jednak po analizie VAR bramka została odwołana. Zaledwie dziesięć minut później w analogicznej sytuacji znaleźli się katowiczanie – Ilja Szkurin wpakował piłkę do siatki, ale sędzia po raz drugi tego dnia musiał anulować radość ze zdobytego gola. Oba zespoły miały też sporo pecha, obijając obramowanie bramki.
Złoty cios w 86. minucie
Rozstrzygnięcie nadeszło w samej końcówce. W 86. minucie po dośrodkowaniu Mbaye Ndiaye na wolną pozycję wyszedł Karol Czubak i precyzyjnym uderzeniem dał Motorowi upragnione prowadzenie. Katowiczanie rzucili się jeszcze do odrabiania strat w długim, doliczonym czasie gry, jednak defensywa gospodarzy utrzymała zaliczkę do ostatniego gwizdka, pewnie powstrzymując napór GKS-u.
Czubak więc zapewnia trzy punkty Motorowi Lublin strzelając swoją 2 bramkę w 4 spotkaniu PKO Ekstraklasy.
fot. Mikolaj Barbanell/SOPA Images/LightRocket via Getty Images
autor: Mateusz Rzeszutko


