FC Porto potwierdziło bardzo dobry początek sezonu 2026/27. Aktualni mistrzowie Portugalii w spotkaniu 2. kolejki Liga Portugal pokonali na wyjeździe Rio Ave 2:0. Bramki dla zespołu z Estádio do Dragão zdobyli Nehuén Pérez oraz Borja Sainz.
„Smoki” przystępowały do spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Porto rozpoczęło ligową kampanię od zwycięstwa 2:0 nad Alvercą, natomiast Rio Ave na inaugurację sezonu przegrało z Gil Vicente 0:1. Dodatkowym argumentem przemawiającym za gośćmi była również forma Porto w poprzednich bezpośrednich starciach.
Pérez otworzył wynik
Porto od pierwszych minut próbowało przejąć kontrolę nad spotkaniem i szybko zostało za to nagrodzone. W 11. minucie wynik otworzył Nehuén Pérez.
Argentyński defensor wykorzystał dośrodkowanie Gabriela Veigi z rzutu rożnego i precyzyjnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki. Dla Péreza był to szczególny moment, ponieważ jego występ od pierwszej minuty nastąpił po bardzo długiej przerwie spowodowanej poważną kontuzją ścięgna Achillesa.
Szybko zdobyta bramka pozwoliła Porto spokojniej prowadzić grę. Goście mieli swoje kolejne sytuacje i byli blisko podwyższenia prowadzenia jeszcze przed przerwą.
W 34. minucie piłkę w siatce umieścił Jakub Kiwior. Radość zawodników Porto nie trwała jednak długo. Po analizie sytuacji bramka została anulowana z powodu pozycji spalonej. Do przerwy Rio Ave przegrywało więc 0:1.
Rio Ave próbowało odpowiedzieć
Po zmianie stron gospodarze starali się odważniej zaatakować. Rio Ave miało momenty, w których potrafiło przenieść ciężar gry pod bramkę Porto, ale brakowało konkretów w ostatniej fazie akcji.
Porto z kolei kontrolowało przebieg spotkania i cierpliwie czekało na kolejną okazję. Mistrzowie Portugalii nie musieli za wszelką cenę rzucać się do ataku, ponieważ korzystny wynik dawał im dużą swobodę w zarządzaniu spotkaniem.W końcówce meczu „Smoki” zadały drugi cios.
Borja Sainz przypieczętował zwycięstwo
W 82. minucie Borja Sainz wykorzystał szybki kontratak Porto i podwyższył prowadzenie na 2:0. Hiszpański skrzydłowy otrzymał piłkę po dynamicznej akcji zespołu i skutecznie zakończył kontrę.
Było to szczególnie ważne trafienie dla Sainza. Hiszpan długo czekał na kolejnego gola — jego poprzednia bramka padła jeszcze w grudniu. Po zdobyciu gola zawodnik uczcił pamięć swojej zmarłej w lutym mamy.
Gol w 82. minucie praktycznie rozstrzygnął losy spotkania. Rio Ave nie było już w stanie odwrócić sytuacji, a Porto spokojnie dowiozło dwubramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Porto bez straty gola
Ostatecznie FC Porto wygrało 0:3 i po dwóch kolejkach ma komplet punktów oraz bilans bramkowy 4:0. „Smoki” w obu pierwszych meczach sezonu zachowały czyste konto, co pokazuje, że defensywa mistrza Portugalii od początku rozgrywek prezentuje się bardzo solidnie.
Co równie istotne, Porto potrafiło wygrać spotkanie, w którym nie musiało przez pełne 90 minut dominować w sposób spektakularny. Zespół wykazał się cierpliwością, skutecznością przy stałym fragmencie gry oraz dużą dojrzałością w końcowej fazie meczu.
Dla Rio Ave była to natomiast druga porażka w dwóch pierwszych kolejkach. Gospodarze wciąż czekają więc na pierwsze punkty w nowym sezonie.
Mistrz zaczyna sezon z wysokiego „C”
FC Porto rozpoczęło sezon 2026/27 bardzo przekonująco. Najpierw zwycięstwo 2:0 z Alverką, a następnie wyjazdowa wygrana 2:0 z Rio Ave. Do tego dochodzi triumf w Superpucharze Portugalii, w którym „Smoki” pokonały Torreense 1:0.
Dwa ligowe mecze, sześć punktów, cztery zdobyte gole i zero straconych — taki początek z pewnością może napawać kibiców Porto optymizmem.
Na szczególne wyróżnienie zasługują Nehuén Pérez i Borja Sainz. Pierwszy wrócił do podstawowego składu po bardzo trudnym okresie rehabilitacji i od razu wpisał się na listę strzelców. Drugi pojawił się w odpowiednim miejscu i czasie, zamykając kontratak oraz zapewniając drużynie spokojną końcówkę.
Porto nie zachwyciło może przez pełne 90 minut, ale po raz kolejny pokazało cechę charakterystyczną dla zespołów walczących o najwyższe cele — umiejętność wygrywania nawet wtedy, gdy mecz nie układa się idealnie.
„Smoki” zdobyły kolejne trzy punkty i już na początku sezonu wysłały rywalom jasny sygnał: obrona mistrzowskiego tytułu rozpoczęła się na dobre.
Fot. Getty Images
Autor: Mikołaj Mazur