Borussia Dortmund skromnie wygrywa z Sabah Baku w meczu wyjazdowym – 1:2. Dublet ustrzelił Guirassy i to właśnie trafienie Gwinejczyka zapewniło gościom komplet punktów. Chociaż mistrz Azerbejzdzanu stawiał się niemieckiej ekipie, to liczba błędów w defensywie była zbyt duża.
Opór Azerów
Borussia Dortmund, choć od samego początku kreowała sytuacje w polu karnym rywala, to nie zdołała wyrobić sobie kilkubramkowej przewagi. Dogodne okazję mieli Fabio Siva czy Guirassy.
Worek z bramkami otworzył wspomniany Gwinejczyk w 10. minucie. Nmecha uderzał z okolic szesnastego metra. Strzał pomocnika obronił golkiper, a snajper BvB umieścił piłkę w w siatce.
Wicelider Bundesligi przedostawał się pod bramkę rywala poprzez bezpośrednie kontrataki. Było to możliwe dzięki wolnej przestrzeni, którą Sabah pozostawiał w defensywie.
Bramkarz zespołu Dambrauskasa miał dzisiaj pełne ręce roboty. Między innymi zanotował świetną interwencję po strzale z rzutu wolnego gości. Do pewnego momentu gospodarze mieli duże problemy z tworzeniem sytuacji, ponieważ byli trzymani z daleka od bramki.
Po golu na 0:1 obraz uległ zmianie. Azerowie byli coraz bliżej zdobycia bramki. Udało im się dwukrotnie. Za pierwszym razem został odgwizdany spalony. Jednakże w 39. minucie nie było takiej możliwości.
Z rzutu rożnego dośrodkował Tymek Puchacz, a McCarthy skierował piłkę do siatki. Piłkarze zeszli do szatni z wynikiem remisowym.
Guirassy zagwarantował spokój
Borussia na drugą połowę również wyszła ofensywnie usposobiona. Zespół Kovača planował ponownie przejąć kontrolę nad meczem.
Faktycznie im się to udało. W 53. minucie swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Guirassy. Veerman dośrodkował piłkę z głębi pola, a napastnik ponownie wygrał starcie z bramkarzem gospodarzy.
Po tym trafieniu gra przeniosła się bliżej środka boiska. Borussia oczywiście co jakiś czas oddawała strzały i kreowała sobie sytuacje, ale nie tak klarowne jak w pierwszych 45 minutach.
Swoje szansę ponownie miał wspomniany na samym początku tekstu duet. Ze strony Sabah jedyne celne uderzenie oddał Mickels. Jednak Kobel bez problemu poradził sobie z tym strzałem. Sabah często był zbyt daleko od bramki przeciwnika i ostatecznie przegrał to spotkanie.
Podsumowując, Azerowie pozostawili pozytywne wrażenie. Oczywiście przegrali i pozwolili rywalowi na zbyt wiele, ale stawiali się i próbowali zagrozić defensywie gości.
Ocena Borussii natomiast jest niejednoznaczna, ponieważ sam początek spotkania należał do niej. Kilka okazji i efektywna gra w tyłach. Im bliżej końca pierwszej połowy, tym bardziej zespół oddawał pole.
Druga połowa to jednak spokojna kontrola przebiegu spotkania. Warto zaznaczyć, że dla Guirassy’ego było to trzecie i czwarte trafienie w obecnych rozgrywkach Ligi Mistrzów, a BvB wykreowała xG na poziomie 3,72, co jest imponującym wynikiem.
W następnej kolejce Champions League Sabah Baku zmierzy się z Vikingiem, a Borussia z Betisem.
Fot: Borussia Dortmund English/Facebook


