Paris Saint-Germain pokonało FC Barcelonę 4:2 w hicie trzeciej kolejki Ligi Mistrzów. Choć kibice na Parc des Princes obejrzeli sześć bramek i emocjonującą końcówkę, równie wiele uwagi przyciągnęły problemy zdrowotne zawodników obu zespołów. Kontuzje Ousmane’a Dembélé, Daniego Olmo, Marquinhosa i Chwiczy Kwaracchelii sprawiły, że trenerzy musieli zmieniać swoje plany już w trakcie spotkania. Dla Barcelony porażka może okazać się szczególnie bolesna w kontekście zbliżającego się El Clásico.
Wtorkowe starcie w Paryżu miało być jednym z największych wydarzeń trzeciej kolejki fazy ligowej Champions League i nie zawiodło pod względem emocji. Barcelona dwukrotnie odrabiała straty, jednak ostatecznie nie zdołała zatrzymać gospodarzy. PSG wykorzystało końcówkę spotkania, zdobywając dwie bramki i przypieczętowując zwycięstwo 4:2. Sukces zespołu Luisa Enrique został jednak okupiony kolejnymi problemami kadrowymi.
Kontuzje zaczęły się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem
Hansi Flick przystępował do rywalizacji z poważnie osłabioną defensywą. Kontuzje Jules’a Koundé i Erica Garcíi, odniesione w poprzednim spotkaniu z Realem Betis, ograniczyły szkoleniowcowi możliwości zestawienia linii obrony. Francuz doznał urazu stawu skokowego, natomiast García nabawił się kontuzji prawego uda, która według klubowego komunikatu wykluczy go z gry na około trzy–cztery tygodnie.
Problemy nie ominęły również gospodarzy. Luis Enrique nie mógł skorzystać z Nuno Mendesa, który doznał urazu lewego uda podczas ligowego meczu ze Strasbourgiem. Brak Portugalczyka oznaczał konieczność zmodyfikowania ustawienia defensywy PSG.
Jak się później okazało, przedmeczowe absencje były jedynie początkiem problemów.
Dembélé i Olmo nie dotrwali nawet do przerwy
Pierwszy poważny cios spadł na PSG już w 20. minucie. Ousmane Dembélé, jeden z najważniejszych zawodników paryskiego zespołu, poczuł ból w tylnej części lewego uda podczas walki o piłkę. Francuz niemal natychmiast zasygnalizował konieczność zmiany, a jego miejsce zajął Ferran Torres.
Siedem minut później równie niepokojące sceny rozegrały się po drugiej stronie boiska. Dani Olmo doznał urazu i również nie był w stanie kontynuować występu. Hiszpańskiego pomocnika zastąpił Fermín López.
Dla Hansiego Flicka była to szczególnie niepokojąca wiadomość. Barcelona już wcześniej zmagała się z problemami kadrowymi, a na 25 października zaplanowano ligowe El Clásico przeciwko Realowi Madryt. Uraz Olmo dodatkowo skomplikował przygotowania do jednego z najważniejszych spotkań sezonu.
Barcelona odpowiadała, ale PSG zachowało skuteczność
Mimo wymuszonej zmiany w ofensywie paryżanie zdołali objąć prowadzenie. W 38. minucie Désiré Doué wykorzystał swoją okazję i pokonał Joana Garcíę. PSG schodziło do szatni z jednobramkową przewagą, choć Barcelona miała jeszcze całą drugą połowę na odwrócenie losów rywalizacji.
Katalończycy nie zamierzali się poddawać. W 55. minucie Xavi Espart doprowadził do wyrównania, dając gościom nowy impuls.
Chwilę później wydarzenia na boisku ponownie zeszły na dalszy plan wobec problemów zdrowotnych zawodników PSG.
Podwójny cios dla PSG. Marquinhos i Kwaracchelia opuścili boisko
W 59. minucie Luis Enrique został zmuszony do przeprowadzenia kolejnych zmian. Z gry wypadli Marquinhos oraz Chwicza Kwaracchelia. Brazylijski obrońca zmagał się z dolegliwościami mięśniowymi, natomiast gruziński skrzydłowy ucierpiał po starciu i potrzebował pomocy przy opuszczaniu murawy.
Sytuacja Kwaracchelii wyglądała szczególnie niepokojąco, ponieważ zawodnik miał problemy z obciążaniem kontuzjowanej nogi. Na szczegółową ocenę urazów trzeba jednak poczekać do badań medycznych.
PSG straciło w ten sposób trzech ważnych piłkarzy w ciągu niespełna godziny. Odejście z boiska dwóch zawodników ofensywnych i kapitana wymagało od sztabu szkoleniowego istotnych korekt. Mimo tych przeciwności paryżanie nie stracili zdolności do stwarzania zagrożenia pod bramką rywali.
Końcówka rozstrzygnęła hit Ligi Mistrzów
W 72. minucie Lucas Hernández ponownie dał prowadzenie PSG, lecz Barcelona raz jeszcze znalazła odpowiedź. W 79. minucie Lamine Yamal doprowadził do stanu 2:2, przywracając nadzieję gościom na zdobycie punktów.
Radość Katalończyków trwała jednak bardzo krótko.
Zaledwie dwie minuty później Vitinha wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 3:2. Barcelona musiała po raz trzeci ruszyć do odrabiania strat, ale tym razem nie zdołała już odpowiedzieć. W 86. minucie Fabián Ruiz ustalił wynik na 4:2, przypieczętowując zwycięstwo mistrzów Francji.
Dla Barcelony był to wyjątkowo frustrujący finał. Drużyna Flicka dwukrotnie wracała do gry, lecz w kluczowych momentach nie potrafiła powstrzymać ofensywy gospodarzy.
PSG wygrało mecz, ale straciło ważnych zawodników
Zwycięstwo nad Barceloną stanowi dla PSG ważny krok w fazie ligowej Champions League. Zespół Luisa Enrique pokazał, że nawet utrata kilku podstawowych zawodników nie musi oznaczać rezygnacji z ofensywnego stylu i walki o pełną pulę.
Nie zmienia to jednak faktu, że kontuzje Dembélé, Marquinhosa i Kwaracchelii mogą mieć konsekwencje wykraczające daleko poza wtorkowe spotkanie. Ich ewentualna dłuższa nieobecność oznaczałaby dla szkoleniowca konieczność kolejnych zmian w składzie.
Barcelona również ma powody do niepokoju. Oprócz porażki w Paryżu najważniejszą kwestią pozostaje stan zdrowia Daniego Olmo oraz możliwość powrotu pozostałych kontuzjowanych zawodników przed starciem z Realem Madryt.
PSG opuszczało boisko ze zwycięstwem 4:2, ale trudno mówić o wieczorze pozbawionym strat. Barcelona przegrała ważny mecz, a obaj trenerzy, zamiast skupiać się wyłącznie na wyniku, będą teraz z uwagą oczekiwać na informacje od sztabów medycznych.


