W środę Miedź Legnica za pośrednictwem mediów społecznościowych oficjalnie poinformowała, że na stanowisku trenera Janusza Niedźwiedzia zastąpi Dawid Kroczek. Zmiana ta rodzi wiele wątpliwości.
Miedź Legnica już czwarty sezon spędza poza Ekstraklasą. W tym czasie zespół powierzano czterem różnym szkoleniowcom, ale ostateczny sukces ma zapewnić ten piąty, czyli właśnie Dawid Kroczek.
Janusz Niedźwiedź zapada w sen zimowy
Zazwyczaj zwolnienie trenera w trakcie sezonu jest równoznaczne z tym, że władze klubu nie są zadowolone z jego pracy. Naturalne jest, że następca powinien przeskoczyć swojego poprzednika. Wypadałoby więc przyjrzeć się, jak wysoko poprzeczkę Dawidowi Kroczkowi zawiesił Janusz Niedźwiedź, bo jego zwolnienie także budzi pewne wątpliwości. W końcu Miedź Legnica zajmuje 5. miejsce ze stratą jedynie dwóch punktów do pozycji wicelidera, która zapewnia bezpośredni awans do Ekstraklasy. Co ciekawe, przed sezonem szkoleniowiec cieszył się pełnym zaufaniem zarządu, co pokazał też przedłużony latem kontrakt. Powodem zwolnienia była więc bieżąca kampania.
Można by się przyczepić do ostatnich wyników sportowych. „Miedzianka” nie wygrała bowiem od czterech spotkań i wpadła w pierwszy, mniejszy bądź większy, kryzys w tym sezonie. No właśnie, czy aby na pewno czas ten można nazwać kryzysem? Bardziej trafnym określeniem byłby dołek. Wyniki wynikami, ale w tych czterech spotkaniach Legniczanie ani razu nie odstawali wyraźnie od swojego przeciwnika. Skupiając się na rozgrywkach ligowych, drużyna pod wodzą Janusza Niedźwiedzia zremisowała z grającym w przewadze Chrobrym Głogów, przegrała z rozpędzoną Lechią w Gdańsku oraz w ostatniej kolejce nie dała rady Stali Rzeszów po fatalnej 1. części spotkania. Nawet w najgorszym spotkaniu spośród tych rywalizacji, czyli przeciwko Rzeszowianom, Miedź Legnica przegrała o włos, a do wyrwania punktów brakowało bardzo niewiele. Brakowało skuteczności, pewnie też poprawności w obronie, ale wciąż nie był to zespół, który wyglądałby na źle poukładany.
Jeśli 2 porażki z rzędu decydują o zwolnieniu trenera, to łatwo dojść do wniosku, że to nie wyniki sportowe były jedyną tego przyczyną. O nie najlepszych relacjach byłego szkoleniowca Stali Mielec z piłkarzami mówiło się już od dłuższego czasu. Takie informacje były chociażby przekazywane w programie 1 Liga to Styl życia. Nieco świeżego powietrza do szatni miała wpuścić zmiana ustawienia z formacji z wahadłowymi na klasyczne ustawienie z czwórką z tyłu. Trener przystał na prośbę swoich podopiecznych i w efekcie Miedź Legnica wygrała trzy kolejne spotkania. Jabłko jednak pozostało zatrute, a zarządzający skorzystali z pierwszej lepszej okazji i rozstali się z Januszem Niedźwiedziem.
Kibice z perspektywy trybun do szatni jednak nie zaglądają, więc presja co do wyników będzie spora. Te, wedle oczekiwań, powinny być lepsze od tych za kadencji 44-latka. Za jego sterów zespół zdobywał średnio 1,60 punktu na mecz, co jest naprawdę niezłym wynikiem. Dawid Kroczek, choć swoją pracę rozpocznie w trakcie sezonu, to na taryfę ulgową liczyć nie będzie mógł. Skoro celem jest bezpośredni awans, miejsca na powolny proces nie ma.
Janusz Niedźwiedź nie jest już trenerem Miedzi ℹ️
Po porażce ze Stalą Rzeszów kontrakt ze szkoleniowcem został rozwiązany ❌
Trenerze, dziękujemy za pracę dla Miedzi i życzymy powodzenia w dalszej karierze 🤝 pic.twitter.com/KQGqluOQt5
— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) September 20, 2026
Jest z czego lepić
Jeśli popatrzeć na kadrę drużyny, to perspektywa awansu jest jak najbardziej realna. Miedź Legnica przez portal Transfermarkt jest wyceniana na 4. najbardziej wartościową kadrę w lidze. Wyżej w rankingu plasują się jedynie Lechia Gdańsk, Polonia Warszawa i Arka Gdynia. Swoją drogą, co ciekawe, każda z tych drużyn znajduje się pod „Miedzianką” w ligowej tabeli. Na Dolnym Śląsku potencjał więc jest. Tym bardziej że w „Jaskini Lwa” pozostali najważniejsi zawodnicy, a do nich zostały dokoptowane poważne nazwiska.
Kadra wydaje się elastyczna oraz doświadczona. Średnia wieku zespołu wynosi 26,2 lata. Tylko wśród czterech klubów ta liczba jest większa. Jest też elastyczna, bo swobodnie podczas meczu czy sezonu zmieniała ustawienia. Co najważniejsze, w kadrze jest też jakość i na jej brak Dawid Kroczek nie będzie mógł narzekać.
Miedź Legnica latem postanowiła wzmocnić defensywę. Na Dolny Śląsk zawitali między innymi Myroslav Mazur, Konrad Noiszewski oraz Oliwier Olewiński. Pierwsza wymieniona dwójka znalazła się w jedenastce najlepszych piłkarzy minionego sezonu. Ostatni z wymienionych nabytków natomiast świetnie prezentował się w Pogoni Grodzisk Mazowiecki, zresztą razem ze wspomnianym Noiszewskim. To wszystko przy zatrzymaniu jakościowych graczy w ofensywie może robić wrażenie. Trio Antonik-Stanclik-Cordoba jest czymś, czym można straszyć rywali. Nawet wtedy, gdy środkowy napastnik ma chwilowe problemy ze skutecznością.
Kim właściwie jest Dawid Kroczek?
Jak już wiadomo, Miedź Legnica poprowadzi teraz Dawid Kroczek. Jeszcze miesiąc temu pracował on w Rakowie Częstochowa, gdzie nie do końca mu się powiodło. Żeby jednak tam się znaleźć, 37-latek musiał przejść stosunkowo długą drogę. Pierwszym seniorskim klubem Kroczka był Sokół Aleksandrów Łódzki. Po zajęciu 2. miejsca w sezonie pandemicznym, gdzie do awansu brakło punktu, młody szkoleniowiec dostał propozycję z Resovii Rzeszów. Tam w roli asystenta ściągnął go Radosław Mroczkowski, który potencjał szkoleniowy u swojego podopiecznego widział już od najmłodszych lat. Wkrótce uczeń zastąpił mistrza i jego zespół zajął 11. miejsce, co było najlepszym wynikiem Resovii w historii jej występów na zapleczu Ekstraklasy. Brak odpowiedniej licencji sprawił jednak, że Dawid Kroczek nie mógł być pierwszym trenerem na tym poziomie, przez co wrócił do 3. Ligi, a dokładnie do Unii Skierniewice.
Tam licencja UEFA A wystarczała, a przyszły opiekun Miedzi Legnica mógł zbierać staż potrzebny do kursu UEFA Pro. W Skierniewicach Dawid Kroczek spędził rok i po sezonie 2022/2023 odszedł za porozumieniem stron. Wówczas 34-letni trener po półrocznej przerwie rozpoczął pracę z młodzieżą w Cracovii, a następnie przejął stery od Jacka Zielińskiego, którego statek zmierzał prosto na górę lodową w postaci Betclic 1 Ligi. Po uniknięciu katastrofy zdecydowano się na dłuższą współpracę z młodym szkoleniowcem. W kolejnym sezonie ten wywalczył z „Pasami” 6. lokatę. Opiekun zespołu padł jednak ofiarą swoich dobrych wyników z rundy jesiennej, przez co po słabszej wiośnie zdecydowano się zakończyć współpracę.
Ostatnim klubem w CV Łodzianina był Raków Częstochowa. Po epizodzie w Krakowie trener wyszedł z założenia, że należy zrobić krok w tył, aby wykonać dwa kroki w przód. Kroczek dołączył więc do sztabu Marka Papszuna, cierpliwie czekając na swoją szansę. Ta nadeszła po odejściu częstochowskiej ikony, a następnie po zwolnieniu jego następcy, czyli Łukasza Tomczyka. „Medaliki” pod wodzą trzeciego trenera w sezonie obronili 4. miejsce, na którym drużynę zostawiał poprzednik. Pod wodzą Kroczka zespoł wygrał trzy mecze z zespołami z dołu tabeli, ale przegrał bezpośrednie starcie z Jagiellonią, którego stawką było podium.
Bieżący sezon to był już regres jego drużyny. Raków Częstochowa w czterech ligowych spotkaniach nie wygrał ani razu, a w dodatku nie zakwalifikował się do Ligi Konferencji. Podopieczni 37-latka wyglądali na wypalonych, co nie zwiastowało dobrej przyszłości. Zdecydowano się więc na zakończenie współpracy i Dawid Kroczek ponownie został bez klubu.
Dawid Kroczek trenerem Miedzi ‼️
Szkoleniowiec, który doprowadził do ligowej czołówki Cracovię, a z Rakowem awansował do europejskich pucharów i był o włos od fazy ligowej Ligi Konferencji, obejmuje zespół Miedzi 💪
Trenerze, witamy w Legnicy i życzymy powodzenia 🤝 pic.twitter.com/6va66DmP6C
— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) September 23, 2026
Dyskusji o systemach ciąg dalszy
Wyniki Miedzi Legnica są takie, że nie było mowy o poszukiwaniu strażaka, a kadra należy do ligowej czołówki. Potrzebny był więc człowiek, który to wszystko nieco mocniej zacieśni. Rynek trenerów oferował Roberta Kolendowicza, Ireneusza Mamrota, mniej znanego opinii publicznej Artura Węska czy chociażby niedawno zwolnionego z Wieczystej Kraków Kazimierza Moskala. Ostatecznie zdecydowano się postawić na innego trenera, który niedawno stracił posadę w Ekstraklasie, czyli właśnie na Dawida Kroczka. Sam szkoleniowiec na bezrobociu spędził jedynie 23 dni, więc zalicza on miękkie lądowanie po przygodzie pod Jasną Górą.
Dotychczasowym ulubionym systemem Kroczka był ten z trójką obrońców i wahadłowymi. W Krakowie nawet regularnie pojawiały się głosy krytyki za trzymanie się jednego ustawienia. W Rakowie Częstochowa też oczywiście korzystał z tej formacji, która jest już wpisana w DNA tego klubu. Patrząc na to, że w międzyczasie 37-latek pobierał nauki od Marka Papszuna, to nie wydaje się, by zdecydował się na zmianę systemu. Pytanie, jak na to zareaguje szatnia, która chwilę wcześniej wyprosiła u Janusza Niedźwiedzia przejście na czwórkę z tyłu. A może to Kroczek po rozmowie z liderami zespołu zmieni swoje zdanie?
Jednego z takowych liderów zdążył już bowiem poznać. Mowa tu o Kamilu Antoniku. Obaj panowie spotkali się ze sobą w Resovii. Na początku sezonu 2021/2022, jeszcze pod wodzą Radosława Mroczkowskiego skrzydłowy wyglądał naprawdę dobrze i w 7 meczach zanotował trzy asysty, do których dołożył jednego gola. Po zmianie warty wówczas 22-latek zaczął tracić na znaczeniu. Wiosną był nawet moment, kiedy to Dawid Kroczek swojemu młodemu podopiecznemu zapewnił tylko 10 minut w 7 kolejnych spotkaniach.
W tym okresie Rzeszowianie nie zwyciężyli jednak ani razu i szkoleniowiec zdecydował się na przywrócenie Antonika do składu. Ten zanotował udaną końcówkę sezonu, zaliczając dwie asysty i pomagając w wysokich zwycięstwach z Arką Gdynia, Widzewem Łódź oraz Odrą Opole. Obecny gwiazdor Miedzi Legnica był wystawiany przez swojego dawno-nowego trenera najczęściej na prawym skrzydle. Zdarzało się też, że występował z lewej strony bądź na pozycji numer 10. Było to bowiem zanim Kroczek na dobre przeszedł na system z wahadłowymi.
W 10 minucie Kamil Antonik strzela bramkę na 1:0! 🔥⚽ pic.twitter.com/v0RigbfSKm
— CWKS Resovia Rzeszów S.A. (@cwksresoviapl) June 3, 2023
Dawid Kroczek? Czyli ładnie to już było
Janusz Niedźwiedź jest trenerem, któremu zależy na ładnej dla oka piłce. Jego zespoły, a także i jego Miedź Legnica, są nastawione na ofensywę. Zdarzało się, że na konferencjach prasowych 44-latek otwarcie doceniał swoich rywali, którzy szli z jego drużyną na wymianę ciosów. Dawid Kroczek natomiast jest nieco inny. To szkoleniowiec bardziej pragmatyczny, stawiający na futbol bezpośredni.
Tak grała jego Cracovia i tak grał jego Raków. W Krakowie jego podopieczni mieli być przede wszystkim skuteczni. Za sterami „Pasów” jego zawodnicy zdołali pokonać Częstochowian 2:0, mimo zaledwie 40% skuteczności celnych podań. Stąd też czwarty najsłabszy wynik w statystyce posiadania piłki, a zarazem czwarty najlepszy w kategorii zdobytych bramek. Za kadencji 37-latka w ekipie „Medalików” wyglądało to podobnie. Zespół spokojnie czekał na przejęcie futbolówki, po czym błyskawicznie próbował przejść do ataku. Wspólnym mianownikiem dla obu klubów pod jego sterami jest dobry początek i gorsze efekty wraz z upływem czasu.
To, co łączy trenera Janusza Niedźwiedzia i Dawida Kroczka, to formacja, ale różni się sama koncepcja tego systemu i jego wykorzystanie. Zawodnicy jak Cordoba czy Antonik to piłkarze zjawiskowi, którzy niekoniecznie mogą wyglądać równie dobrze w bardziej pragmatycznej odsłonie futbolu. Tym bardziej że dopiero co odetchnęli oni z ulgą, kiedy ponownie mogli występować na skrzydle. Teraz niewykluczone, że wszystko wróci do wcześniejszego stanu rzeczy. Myroslav Mazur także pochlebnie wypowiadał się o graniu czwórką z tyłu, ciesząc się też z częstszych możliwości wyprowadzania piłki, czego za nowego szkoleniowca może już nie doświadczyć.
Miedź Legnica Dawida Kroczka jest więc sporą niewiadomą. Może i zespół potrzebował zmiany, ale niekoniecznie akurat tej. Z drugiej strony Legniczanie w zeszłym sezonie z TOP 6 wypadli przez porażki na finiszu z Górnikiem Łęczna oraz Pogonią Siedlce. Bardziej pragmatyczny szkoleniowiec być może by nie pozwolił. Pewnym natomiast jest, że nowy trener natychmiast zmierzy się ze sporymi oczekiwaniami. Tym bardziej że wokół jego warsztatu pojawia się sporo wątpliwości. Na weryfikację przyjdzie pora po przerwie reprezentacyjnej. 11 października „Miedzianka” uda się do Opola zmierzyć się z tamtejszą Odrą, a następnie podejmie u siebie 16. w lidze Stal Mielec.
Fot. Weronika Wietrzak/miedzlegnica.eu


