Borussia Dortmund rozpoczęła zmagania w fazie ligowej Ligi Mistrzów 2026/27 od zwycięstwa. Niemiecki zespół pokonał na własnym stadionie Villarreal 3:2 w spotkaniu, które dostarczyło kibicom ogromnych emocji. BVB musiało poradzić sobie nie tylko z wymagającym rywalem, ale również z problemami kadrowymi oraz niepokojącym wydarzeniem z udziałem Konstantinosa Karetsasa. Ostatecznie gospodarze wykazali się większą skutecznością i charakterem, a jednym z głównych bohaterów wieczoru został Serhou Guirassy.
Wielkie emocje już od pierwszych minut
Signal Iduna Park ponownie stał się miejscem wielkiego europejskiego widowiska. Borussia Dortmund przystępowała do spotkania z Villarrealem w dobrych nastrojach, ale jednocześnie musiała pamiętać, że Liga Mistrzów to zupełnie inny poziom rywalizacji.
BVB przed pierwszym gwizdkiem miało za sobą udany początek sezonu. Zespół Niko Kovača wygrał dwa pierwsze spotkania Bundesligi, a szczególnie imponujące było zwycięstwo nad Hoffenheim. Dortmund przegrywał wówczas 0:2, ale odwrócił losy meczu i zwyciężył 3:2. Jednym z bohaterów tamtego spotkania również był Guirassy.
Villarreal przyjechał natomiast do Niemiec z nadzieją na sprawienie niespodzianki. Hiszpański klub miał świadomość, że czeka go bardzo trudne zadanie. Dortmund przed własną publicznością jest bowiem niezwykle wymagającym przeciwnikiem.
UEFA przed spotkaniem zwracała uwagę, że Borussia przegrała zaledwie dwa z ostatnich 22 domowych meczów w Lidze Mistrzów. Villarreal z kolei przystępował do spotkania z niekorzystną serią jedenastu meczów Champions League bez zwycięstwa.
Niepokojący moment z Karetsasem
Jednym z najważniejszych wydarzeń pierwszej połowy nie była jednak bramka, lecz sytuacja z udziałem Konstantinosa Karetsasa.
18-letni zawodnik Borussii Dortmund w 23. minucie musiał opuścić boisko po problemach zdrowotnych. Młody Grek został zniesiony z murawy na noszach, a następnie przetransportowany do szpitala na dalsze badania. Według pierwszych informacji jego stan był stabilny.
Był to bardzo niepokojący moment dla wszystkich znajdujących się na stadionie. Piłkarze obu drużyn szybko skupili się jednak ponownie na rywalizacji.
W miejsce Karetsasa pojawił się Ethan Nwaneri. Młody Anglik miał odegrać później istotną rolę w ofensywie Dortmundu.
Villarreal nie przestraszył się gospodarzy
Borussia próbowała narzucić swój styl gry, ale Villarreal przez długie fragmenty pierwszej połowy prezentował się bardzo dobrze. Hiszpanie potrafili skutecznie przesuwać formacje, ograniczać przestrzeń między liniami i wyprowadzać groźne akcje.
Dortmund nie miał łatwego zadania. Problemy kadrowe sprawiły, że Niko Kovač musiał eksperymentować z ustawieniem zespołu. Niemiecki szkoleniowiec już przed spotkaniem zmagał się z absencjami kilku ważnych zawodników, w tym Nico Schlotterbecka, Emre Cana i Ramy’ego Bensebainiego.
Mimo tego gospodarze starali się kontrolować przebieg spotkania.
Renato Veiga daje prowadzenie Borussii
Pierwsza bramka padła po niefortunnym zagraniu zawodnika Villarreal. Renato Veiga skierował piłkę do własnej bramki, dzięki czemu Borussia Dortmund objęła prowadzenie. Nie było to trafienie wynikające z perfekcyjnie przeprowadzonej akcji gospodarzy, ale w Lidze Mistrzów liczy się przede wszystkim skuteczność.BVB prowadziło 1:0, jednak Villarreal nie zamierzał się poddawać.Hiszpanie bardzo szybko pokazali, że nie przyjechali do Dortmundu wyłącznie po to, aby bronić się przez 90 minut.
Mouriño odpowiada i mamy remis
Villarreal zdołał doprowadzić do wyrównania. Santiago Mouriño wykorzystał sytuację po stałym fragmencie gry i pokonał bramkarza gospodarzy. Rezultat 1:1 sprawił, że spotkanie ponownie zaczęło się od początku.
Borussia musiała zwiększyć tempo, natomiast Villarreal zyskał dodatkową pewność siebie. Hiszpanie coraz odważniej wychodzili do przodu i zaczęli wierzyć, że zdobycie punktu na Signal Iduna Park jest jak najbardziej realne. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Druga połowa należała do Dortmundu
Po zmianie stron Borussia wyglądała zdecydowanie lepiej. Niemiecki zespół zaczął grać szybciej, częściej utrzymywał się przy piłce na połowie przeciwnika i coraz mocniej naciskał na defensywę Villarreal. Jednocześnie goście zaczęli mieć coraz większe problemy z zatrzymaniem Guirassy’ego.
Napastnik BVB już przed sezonem był postrzegany jako jeden z najważniejszych zawodników zespołu. Początek rozgrywek tylko potwierdził jego znaczenie. Wcześniej strzelił gola przeciwko Hoffenheim i odegrał kluczową rolę w odwróceniu tamtego spotkania.Teraz przyszedł czas na wielki występ w Lidze Mistrzów.
Guirassy wkracza do akcji
W 80. minucie Serhou Guirassy ponownie wpisał się na listę strzelców.
Napastnik Borussii wykorzystał podanie od Fábio Silvy i dał gospodarzom prowadzenie 2:1. To był niezwykle ważny moment spotkania.Villarreal znalazł się pod presją.
Borussia poczuła, że może zdobyć trzy punkty, a kibice zgromadzeni na Signal Iduna Park jeszcze mocniej ponieśli swoich zawodników.Nie był to jednak koniec emocji.
Rzut karny i drugi gol Guirassy’ego
Chwilę później Borussia otrzymała rzut karny. Za przewinienie odpowiedzialny był Santiago Mouriño. Do piłki podszedł oczywiście Guirassy.Napastnik zachował zimną krew i wykorzystał jedenastkę.
3:1 dla Borussii Dortmund!
Guirassy skompletował dublet, a BVB znalazło się bardzo blisko zwycięstwa.
Wydawało się, że gospodarze mają już wszystko pod kontrolą. Villarreal potrzebował dwóch goli, aby odwrócić losy spotkania, a do końca pozostawało niewiele czasu. Hiszpanie pokazali jednak ogromną determinację.
Gol samobójczy Guirassy’ego przywrócił nadzieje Villarealu
W doliczonym czasie gry wydarzyło się coś, czego kibice Borussii z pewnością nie chcieli oglądać.
Guirassy, który chwilę wcześniej był bohaterem swojego zespołu, tym razem pechowo skierował piłkę do własnej bramki. Nagle wszystko stało się możliwe.
Villarreal ruszył do desperackich ataków. Dortmund musiał skupić się przede wszystkim na obronie wyniku. Każda kolejna piłka w pole karne gospodarzy powodowała ogromne emocje na trybunach. BVB zdołało jednak przetrwać ostatnie minuty. Końcowy gwizdek oznaczał zwycięstwo gospodarzy.
Guirassy bohaterem wieczoru
Choć napastnik Borussii miał udział również przy samobójczym trafieniu, nie zmienia to faktu, że jego dwa gole zdecydowały o losach spotkania.
Guirassy po raz kolejny udowodnił, jak ważną postacią jest dla zespołu Niko Kovača.
Co więcej, jego dobra forma nie jest przypadkiem. Już w poprzednim meczu Bundesligi przeciwko Hoffenheim strzelił gola i zanotował asystę, przyczyniając się do odwrócenia wyniku z 0:2 na 3:2. Początek sezonu zdecydowanie należy do niego.
Borussia rozpoczyna Ligę Mistrzów od kompletu punktów
Najważniejsza informacja dla Dortmundu jest prosta: BVB zdobyło trzy punkty na inaugurację fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27.
Zwycięstwo 3:2 nad Villarrealem nie przyszło jednak łatwo. Borussia musiała walczyć do ostatnich sekund i przez długi czas nie była w stanie przejąć pełnej kontroli nad spotkaniem. To właśnie dlatego ten triumf może być dla zespołu szczególnie wartościowy.
BVB pokazało charakter, odpowiedziało na wyrównanie Villarreal i w końcówce zdołało zdobyć dwa gole, które zapewniły zwycięstwo.
Villarreal z dużym niedosytem
Dla hiszpańskiego zespołu wynik 2:3 jest bolesny. Villarreal przez znaczną część spotkania prezentował się bardzo solidnie. Potrafił odpowiedzieć na prowadzenie gospodarzy, doprowadził do remisu i długo pozostawał w grze o korzystny rezultat.
Ostatecznie jednak błędy w końcówce oraz indywidualna jakość Guirassy’ego przesądziły o porażce.
Warto przypomnieć, że Villarreal nie miał dobrych wspomnień z poprzedniej wizyty w Dortmundzie. W sezonie 2025/26 Borussia wygrała z tym rywalem aż 4:0, a Guirassy zdobył w tamtym spotkaniu dwie bramki.
Tym razem Villarreal był zdecydowanie bliżej sprawienia niespodzianki, ale ponownie wraca do Hiszpanii bez punktów.
Ważny sygnał przed kolejnymi spotkaniami
Zwycięstwo nad Villarrealem może mieć dla Dortmundu duże znaczenie w kontekście walki o wysokie miejsce w fazie ligowej.
Nowy format Ligi Mistrzów sprawia, że każde spotkanie ma ogromną wartość. Nie ma już klasycznych grup, w których można pozwolić sobie na kilka słabszych meczów. Każdy punkt może mieć wpływ na końcową pozycję w tabeli. Dlatego Borussia może być bardzo zadowolona z inauguracji.
Nie wszystko funkcjonowało idealnie. BVB miało problemy w defensywie, straciło dwie bramki i w samej końcówce musiało drżeć o wynik. Z drugiej strony zespół pokazał ogromną mentalność.
Dwa zwycięstwa 3:2 – najpierw z Hoffenheim, a następnie z Villarrealem – pokazują, że drużyna Kovača potrafi walczyć do samego końca.
Kolejny krok w europejskiej kampanii
Borussia Dortmund rozpoczyna więc europejską przygodę od bardzo ważnego zwycięstwa.
3:2 to wynik, który idealnie podsumowuje charakter tego spotkania – dużo emocji, zwroty akcji, gole, problemy kadrowe i nerwowa końcówka.
Dla kibiców Borussii najważniejsze są jednak trzy punkty. Dortmund może teraz z większym spokojem patrzeć na kolejne spotkania Ligi Mistrzów. Jeżeli Guirassy utrzyma swoją formę, a zespół poprawi grę w defensywie, BVB może stać się bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla każdego rywala w tej edycji Champions League.
Jedno jest pewne – Borussia Dortmund rozpoczęła Ligę Mistrzów 2026/27 od zwycięstwa, ale zrobiła to w stylu, który dostarczył kibicom emocji aż do ostatniego gwizdka.
Fot. Villarreal
Autor: Mikołaj Mazur


