Mileta Rajović odchodzi z Legii Warszawa

Mileta Rajović opuszcza Legię Warszawa. Stołeczny klub oficjalnie poinformował, że 27-letni napastnik został wypożyczony do końca sezonu 2026/27 do duńskiego FC Midtjylland. W umowie pomiędzy klubami znalazła się również opcja wykupu zawodnika. Tym samym po nieco ponad roku kończy się warszawska przygoda Duńczyka, który przychodził do Legii jako jeden z najgłośniejszych transferów w historii klubu, a ostatecznie nie zdołał spełnić pokładanych w nim nadziei.
Rekordowy transfer Legii
Rajović trafił do Legii Warszawa latem 2025 roku. Stołeczny klub zdecydował się wówczas zapłacić za napastnika Watfordu około 3 milionów euro. Transfer był bardzo szeroko komentowany, ponieważ Duńczyk został najdroższym zawodnikiem w historii warszawskiego zespołu.
Oczekiwania wobec napastnika były więc ogromne. Rajović miał stać się jednym z najważniejszych punktów ofensywy Legii, zapewniać regularne bramki i pomóc drużynie w walce o najważniejsze cele zarówno na krajowym podwórku, jak i w europejskich pucharach.
Wcześniej zawodnik zbierał dobre doświadczenia w Danii, Szwecji oraz Anglii. W barwach Watfordu występował na poziomie Championship, natomiast przed transferem do Warszawy reprezentował również Brøndby IF. To właśnie dobre występy na duńskim rynku sprawiły, że Legia zdecydowała się na inwestycję w rosłego napastnika.
50 spotkań i 10 bramek
Ostatecznie pobyt Rajovicia przy Łazienkowskiej nie potoczył się jednak zgodnie z oczekiwaniami. Duńczyk rozegrał w barwach Legii 50 spotkań, w których zdobył 10 bramek. Stołeczny klub podkreśla również, że razem z zespołem wywalczył awans do fazy ligowej Ligi Konferencji UEFA.
Statystyki nie były jednak wystarczające, aby przekonać kibiców i sztab szkoleniowy, że Rajović może być długoterminowym rozwiązaniem problemów Legii w ataku.
Napastnik często znajdował się w dogodnych sytuacjach, ale jego największym problemem pozostawała skuteczność. W wielu spotkaniach brakowało mu również odpowiedniego wpływu na grę całej drużyny. Z czasem coraz częściej pojawiały się pytania, czy jego charakterystyka rzeczywiście pasuje do sposobu gry warszawskiego zespołu.
Coraz trudniejsza relacja z kibicami
Wraz z kolejnymi niewykorzystanymi okazjami rosła również frustracja kibiców Legii. Początek sezonu 2026/27 nie przyniósł w tej kwestii przełomu.
Rajović rozpoczynał rozgrywki w podstawowym składzie, ale jego dyspozycja nadal pozostawiała wiele do życzenia. W rywalizacji o miejsce w ataku pojawili się inni zawodnicy, a pozycja Duńczyka w zespole zaczęła wyraźnie słabnąć.
Atmosfera wokół zawodnika stała się szczególnie napięta podczas spotkania Legii z Pogonią Szczecin. Kibice domagali się wówczas zejścia Rajovicia z boiska. Sytuacja pokazała, jak mocno pogorszyły się relacje pomiędzy napastnikiem a częścią warszawskiej publiczności.
W kolejnych tygodniach coraz częściej mówiło się więc o możliwym odejściu zawodnika. Ostatecznie rozwiązanie pojawiło się w Danii.
Powrót do ojczyzny
FC Midtjylland zdecydowało się sięgnąć po Rajovicia w ostatnim momencie duńskiego okna transferowego. Napastnik wraca tym samym do kraju, w którym wcześniej budował swoją pozycję na rynku europejskim.
Midtjylland to obecnie wicemistrz Danii, a według najnowszych informacji także lider tamtejszej ekstraklasy. Klub potrzebował wzmocnienia ofensywy po odejściu Franculino, który przeniósł się do Trabzonsporu. Rajović ma więc otrzymać szansę na odbudowanie swojej kariery w środowisku, które powinno być mu znacznie lepiej znane.
Dla samego zawodnika może to być niezwykle ważny moment. W Warszawie znalazł się pod ogromną presją, a każda kolejna niewykorzystana sytuacja powodowała jeszcze większą krytykę. W Midtjylland będzie miał możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
Opcja wykupu daje Legii nadzieję na pozbycie się 
Umowa pomiędzy Legią a Midtjylland została skonstruowana jako wypożyczenie do końca sezonu 2026/27 z opcją wykupu. Oznacza to, że Duńczyk może już na stałe pozostać w swoim kraju, jeżeli przekona do siebie działaczy i sztab szkoleniowy nowego klubu.
Dla Legii takie rozwiązanie jest szczególnie istotne. Warszawski klub zainwestował w Rajovicia znaczące środki i z pewnością chciałby uniknąć sytuacji, w której po zakończeniu wypożyczenia zawodnik wróci do stolicy bez perspektyw na regularną grę.
Jeżeli napastnik dobrze odnajdzie się w Midtjylland i zacznie regularnie zdobywać bramki, duński klub może zdecydować się na aktywowanie opcji wykupu. W takim scenariuszu Legia mogłaby definitywnie zamknąć jeden z najbardziej problematycznych transferów ostatnich lat.
Dwie strony potrzebują tego ruchu
Wypożyczenie Rajovicia może okazać się korzystne dla obu stron. Legia pozbywa się zawodnika, który w ostatnich miesiącach znajdował się pod dużą presją i jednocześnie robi miejsce w kadrze dla innych napastników. Z kolei Rajović otrzymuje możliwość odbudowania swojej pozycji w kraju, który zna bardzo dobrze.
Nie można również zapominać, że 27-letni zawodnik jest w wieku, w którym powinien znajdować się w najlepszym okresie swojej kariery. Nie jest więc to sytuacja, w której można mówić o końcu jego możliwości. Wręcz przeciwnie — odpowiednie środowisko, regularna gra i odzyskanie pewności siebie mogą sprawić, że Rajović jeszcze raz pokaże, dlaczego Legia zdecydowała się zapłacić za niego tak dużą kwotę.
Legia musi patrzeć do przodu
Odejście Rajovicia oznacza również zmianę sytuacji w ofensywie Legii. Warszawski klub musi teraz odpowiednio zarządzać rywalizacją o miejsce w ataku i zdecydować, czy obecna kadra daje wystarczające możliwości na cały sezon.
Rajović miał być rozwiązaniem problemu ze skutecznością. Ostatecznie jego pobyt w Warszawie przyniósł 10 trafień w 50 meczach, co przy oczekiwaniach związanych z rekordowym transferem trudno uznać za wynik satysfakcjonujący.
Teraz Legia ma możliwość rozpoczęcia nowego rozdziału. Dla klubu najważniejsze będzie to, aby decyzja o wypożyczeniu przełożyła się nie tylko na poprawę atmosfery w szatni, ale również na skuteczniejsze funkcjonowanie całego zespołu.
Nowy rozdział dla Rajovicia
Mileta Rajović żegna się więc z Warszawą po nieco ponad roku. Do Legii przychodził jako rekordowy transfer i zawodnik, który miał zostać jednym z liderów ofensywy. Ostatecznie jego przygoda zakończyła się bilansem 50 występów i 10 goli oraz wypożyczeniem do FC Midtjylland.
Teraz przed Duńczykiem najważniejsze zadanie — udowodnić, że wciąż potrafi być skutecznym napastnikiem. Powrót do dobrze znanego mu środowiska może być idealną okazją do odbudowania formy, pewności siebie i reputacji.
Z perspektywy Legii pozostaje natomiast pytanie, czy wypożyczenie będzie jedynie czasowym rozwiązaniem, czy początkiem definitywnego pożegnania z zawodnikiem, który miał zostać jednym z najważniejszych transferów w historii klubu.
Jedno jest pewne — przygoda Milety Rajovicia z Legią Warszawa nie potoczyła się tak, jak zakładano w momencie jego transferu. Teraz zarówno zawodnik, jak i stołeczny klub liczą na to, że decyzja o wypożyczeniu okaże się najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich stron.

Fot. Legia Warszawa
Autor: Mikołaj Mazur

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze