W pogoni za atrakcyjnością
BVB Niko Kovaca na pierwszy rzut oka funkcjonowała lepiej niż jej poprzedniczki po erze Kloppa. Wszak 73 punkty wywalczone w minionej już kampanii Bundesligi to 3 najlepszy wynik od sezonu 2015/2016, a także najlepszy rezultat punktowy od sezonu 2018/2019, kiedy to 76 punktów zdobył Lucien Favre. Jednak chorwackiemu szkoleniowcowi zarzuca się kunktatorstwo, nadmierny pragmatyzm i zbyt defensywną grę swoich drużyn. Z drugiej strony dyscyplina taktyczna ekipy z Signal Iduna Park przełożyła się na najmniejszą liczbę utraconych bramek – 34 w ubiegłym sezonie, o 2 mniej niż mistrz Niemiec Bayern Monachium.
Raz się udało, teraz liczą na stabilizację
Od początku utworzenia współczesnej Bundesligi w sezonie 1963/1964 aż do kampanii 2017/2018 klub z Hamburga jako jedyny niemiecki team nie spadł do niższej klasy rozgrywkowej. Jednak spadek ten był wyjątkowy gorzki dla fanów Die Rothosen (nazwa od tradycyjnych czerwonych spodenek zawodników). Z 2 Bundesligi do najwyższej klasy rozgrywkowej powrót zajął im aż 7 sezonów. Złośliwi dodawali, że już na dobre HSV zadomowiło się w 2BL. Jednak ponowne zameldowanie się na niemieckich salonach wyszło ekipie Merlina Polzina naprawdę przyzwoicie. 13 miejsce i 38 punktów dało bezpieczne utrzymanie i powód do radości dla kibiców. Teraz celem będzie utrzymanie status quo, a może delikatny awans. 2 sezony dla zeszłorocznych beniaminków bywają bowiem bardziej wymagające.
Co może się stać na dawnym Westfalen Stadion?
Faworytem spotkania będzie oczywiście Borrusia. Tym bardziej, że sprzyjają jej wierni i jedni z nalepszych na świecie kibiców. Pszczółki ze swojego stadionu uczyniły prawdziwą twierdzę. W minionym sezonie 56% dorobku punktowego zostało wywalczonych na swoim terenie. Nowe nabytki w postaci 2 greckich ofensywnych pomocników – Karetsasa i Konstanteliasa – powinny wzmocnić atak Żółto-Czarnych oraz nadać futbolowi BVB weselszej twarzy. Utrata niemieckiego skrzydłowego Adeyemiego powinna więc zostać zrekompensowana, choć oczywiście sezon przyniesie nam więcej odpowiedzi. HSV gra piłkę znacznie bardziej reaktywną. Rozsądek oraz znajomość specyfiki gry obu ekip każe twierdzić, że BVB będzie stroną posiadającą i dominującą mecz. Jeśli w pierwszych 30 minutach BVB obejmie prowadzenie, to worek z bramkami dla gospodarzy powinien się rozplątać. Mecze w sezonie 2025/2026 z Hamburgerem SV były jednak dla BVB usłane wyzwaniami. U siebie udało się Borussi wygrać 3-2 po karnym w 84 minucie. Jednak na Volksparkstadion portowy klub zdołał wyrwać ekipie z Nadrenii 2 punkty.
Skład Borussi (3-4-3):
Kobel-Gadou-Anton-Ryerson-Svensson-Nmecha-Jobe Bellingham-Beier-Konstantelias-Guirassy-Karetsas
Skład HSV (3-4-2-1):
Daniel Heuer Fernandes-Torunaringha-Bornauw-Capaldo-Lemke-Remberg-Sambi Lokonga-Jatta-Gronbaek-Adeline-Daka
Autor: Emanuel Rozwadowski


