Radomiaka Radom za sprawą Ronaldo Lumungu ma dokonać najdroższego transferu w swojej historii. Jak poinformował Szymon Janczyk z portalu Weszło, polski klub jest o krok od sfinalizowania zakupu.
Radomiak Radom niemalże co roku jest typowany jako jeden z kandydatów do spadku z ligi. Po całym zamieszeniu w zeszłym sezonie i teraz siłę drużyny wskazywano na dolną część w tabeli. Zawsze jednak typowania przed sezonem mają to do siebie, że latem może się jeszcze sporo zmienić. A to właśnie za sprawą trwającego okienka transferowego.
Tak też jest w tym wypadku, gdyż Ronaldo Lumungu z miejsca ma zostać ważną postacią w drużynie. Władze radomskiego klubu, jeśli sięgają do kieszeni, to zazwyczaj po gracza grającego w zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego. Tak też jest w tym przypadku, gdyż 25-latek dotychczas występował dla Pacos Ferreira występującego w zeszłym sezonie w 2. lidze portugalskiej.
Może dziwić, że skrzydłowy z takiego poziomu ma zostać najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Dotychczas największym transferem Radomiaka Radom był Capita za kwotę 250 tysięcy. Ronaldo Lumungo ma być trochę droższy. Szymon Janczyk z Weszło przekazał, że kwota także wyniesie 250 tysięcy euro, ale umowa z Portugalczykami ma zawierać także 50 tysięcy w bonusach oraz procent od przyszłej sprzedaży.
Reprezentant Wysp Świętego Tomasza i Książęcych to szybki, dynamiczny prawy skrzydłowy, który szuka okazji do wejścia w pojedynek 1 na 1. 25-latek potrafi zagrać także na lewej flance. W zeszłym sezonie w 33 spotkaniach ustrzelił pięć goli i zaliczył tyle samo asyst.
Było już wcześniej wiadomym, że Radomiak Radom rozejrzy się za nowym skrzydłowym. Transfer Saotomejczyka zamyka sagę transferową co do wzmocnień na tę pozycję. Pozostaje jedynie czekać na oficjalne potwierdzenie sprowadzenia zawodnika przez klub.
Co ciekawe Ronaldo Lumungu nie będzie pierwszym zawodnikiem o tym imieniu w Ekstraklasie. Od zeszłego sezonu barw Motoru Lublin broni Fabio Ronaldo. Z pewnością obaj piłkarze powalczą o miano najlepszego Ronaldo na polskich boiskach.


