Belgia i Iran zagrają o ogromną stawkę. Zwycięzca zrobi wielki krok do fazy pucharowej!

Po pierwszej kolejce w grupie G panuje idealna równowaga. 

Wszystkie cztery zespoły mają na koncie po jednym punkcie. Każda porażka może oddalić od fazy pucharowej. To sprawia, że piątkowej starcie Belgii z Iranem w Los Angeles może okazać się emocjonującą walką tej grupy. Zwycięzca zrobi ogromny krok w stronę 1/8 finału.

Belgia jako faworyt zawiedli, zremisowali z Egiptem 1:1. „Czerwone diabły” musiały odrobić straty, choć uniknęli porażki, dzięki trafieniu samobójczemu Mohamedowi Hanemu, to ich seria bez zwycięstwa mundialu wydłużyła się już do trzech spotkań. Drużyna pozostaje jednak niepokonana od marca 2025 roku, notując tym czasie dziewięć zwycięstw i pięć remisów. Belgowie wiedzą, że kluczem do zwycięstwa będzie defensywa. Aż pięć z siedmiu ostatnich wygranych, odnieśli z zachowanym czystym kontem, dlatego selekcjoner ponownie będzie liczył na solidną grę w tyłach i dobrą dyspozycję swoich zawodników.

Iran również pokazał charakter. 

Choć dwukrotnie przegrywał z Nową Zelandią w trakcie spotkania, ostatecznie wywalczył remis 2:2. Dodatkowym wyzwaniem reprezentacji są problemy logistyczne związane z konfliktem na bliskim wschodzie, które jak przyznał kapitan Mehdi Taremi mocno wpływa obciążają zespół. Zwłaszcza, że występ Iranu był niepewny mundial. Mimo przeciwności losu, Irańczycy prezentują dobrą formę. W ostatnich ośmiu meczach przegrali tylko raz w regulaminowym czasie gry, a w czterech kolejnych spotkaniach zdobywali minimum dwie bramki. Teraz staną przez prawdziwą szansą zapisania się w historii mundialu.

Co ciekawe, Belgia i Iran nigdy wcześniej nie mierzyły się ze sobą. Statystyki przemawiają jednak, za europejską ekipą-Iran wygrał zaledwie jedno z dziesięciu dotychczasowych spotkań mistrzostw świata, przeciwko reprezentacjom z Europy.

Kluczowi zawodnicy

Belgijskiej drużynie warto zwrócić uwagę na Kevina De Bruyne, kreatora gry, który swoim przeglądem pola i kreatywnością stwarza groźne sytuacje pod bramką rywala. Swoją formą imponuje też Romelu Lukaku. Napastnik świetnie zaprezentował się po wejściu z ławki przeciwko Egiptowi, słynnie z trafień w końcówkach spotkań-trzy z jego czterech ostatnich goli dla reprezentacji, padły po 75. min.

Perskie Lwy w swoich szeregach mają świetnego obrońcę Ramin Rezaeian. Który zdobywał bramki w dwóch ostatnich występach w narodowych barwach, a największym zagrożeniem w ataku pozostaje doświadczony Mehdi Taremi – kapitan zespołu. Nie zdobył on bramki w ostatnim meczu, ale stale zagrażał bramce przeciwników i był bliski trafienia.

Zapowiada się niezwykle wyrównane widowisko, w którym każdy punkt, może mieć ogromne znaczenie. Belgia dysponuję, większym potencjałem kadrowym, ale Iran już pokazał, że potrafi walczyć do ostatniego gwizdka. Emocji w Los Angeles na pewno nie zabraknie.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze