Mecz Polonia Bytom – Polonia Warszawa był ostatnim spotkaniem 31. kolejki Betclic 1 Ligi. Lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 3:2.
Przed meczem trudno było wskazać faworyta tego starcia. Gospodarze ciągle się odbudowują po fatalnym początku rundy wiosennej i nieudanej przygodzie na Śląsku Patryka Czubaka. Polonia Warszawa natomiast stara się realizować cel, jakim jest próba awansu z pozycji barażowej. Drużyna jednak wciąż ma problemy ze stabilizacją formy.
Polonia Bytom znów zwycięska
Gospodarze po takim meczu mogą być uśmiechnięci od ucha do ucha. To takie spotkania w końcu budują zespół. Z początku wydawało się, że Polonia Bytom jest bardzo dobrze przygotowana do meczu przez Wojciecha Mroza, neutralizując zagrożenie ze strony Polonii Warszawa. Trio Szymusik-Szymański-Matić nie pozwalało przeciwnikom na zbyt wiele. Objęte w 41. minucie dwubramkowe prowadzenie było w pełni zasłużone. Szczególnej urody była ta druga bramka. Mikulas Bakara świetnie wypatrzył Kamila Wojtyrę, który popisał się świetnym strzałem głową, ze spokojem, którym pokazywał w listopadzie.
Później to wrażenie zostało jednak nieco zatarte. Z tym golem jednak skończyła się przewaga gospodarzy. W 6. minucie doliczonego czasu gry 1. połowy defensorzy zupełnie zgubili z radarów Łukasza Zjawińskiego, a stracony gol całkowicie naruszył konstrukcję obronną. W tej pojawiały się coraz więcej dziur i chwilę po przerwie znów wymienione wyżej trio zgubiło warszawskiego snajpera, który doprowadził do wyrównania.
Polonia Bytom do głosu próbowała jeszcze dochodzić. Konkretów jednak z początku pod bramką Mateusza Kuchty brakowało. Gospodarze próbowali wychodzić z kontratakami, mieli kilka groźnych stałych fragmentów gry, ale wraz z rozwojem meczu mieli coraz większe problemy z dłuższym utrzymywaniem się przy futbolówce. Gdy jednak udało się utrzymać remis w momencie, kiedy rywale poczuli krew, to końcówka z powrotem należała do gospodarzy. Potrójna zmiana dokonana przez trenera Wojciecha Mroza na nowo ożywiła grę i po jednej z akcji zwycięskie trafienie zapewnił Lucjan Zieliński.
Polonia Warszawa komplikuje sobie życie
„Z piekła do nieba i z powrotem do piekła” — tym powiedzeniem można podsumować poniedziałkowy występ „Czarnych Koszul”. Być może powodem, dla którego to tak tego poniedziałkowego wieczoru wyglądało, była sztuczna murawa. W Bytomiu nie gra się łatwo, a podopieczni Mariusza Pawlaka z każdą minutą coraz bardziej rozumieli specyfikę tego boiska, aż po pełnym zrozumieniu zwyczajnie opadli z sił. Szkoleniowiec drużyny dementuje jednak, aby to nawierzchnia była decydująca.
Można się w końcu zastanawiać, jak to płyta miałaby się przełożyć na karygodne błędy w defensywie, nieporozumienia Budnickiego z Cisse czy zupełnie niepotrzebny faul w polu karnym Diogo Brasido. Niech o występie dwóch ostatnich z wymienionych zawodników świadczy fakt, że szkoleniowiec „Czarnych Koszul” zdecydował się na ich wymianę w przerwie meczu. Jak czas pokazał — decyzja była słuszna, bo w 2. części spotkania zespół bronił już lepiej, choć to nie wystarczyło.
W ofensywie za to po raz kolejny swoją klasę udowodnił Łukasz Zjawiński, który w tym meczu był prawdziwym „królem powietrza”. Uderzeniami głową napastnik zdobył bramkę, a niewiele brakowało do dubletu, gdyż po jednej z sytuacji 24-latka piłka wylądowała na poprzeczce. Partnerzy z zespołu nieustannie poszukiwali w polu karnym swojego najlepszego strzelca. Obrana więc przed meczem taktyka, polegająca na dośrodkowaniach, parę okazji przyniosła, ale nie przełożyła się na punkty. Pozostaje się zastanawiać, czy po drugim trafieniu nie można było skarcić Polonii Bytom, grając więcej w środkowej strefie boiska.
O barażach marzyć każdy może
Polonia Warszawa poprzez poniedziałkową porażkę wypada poza TOP 6. Z dorobkiem 47 punktów „Czarne Koszule” zajmują 7. miejsce. Wyżej znajdujący się Ruch Chorzów i mający zaległy mecz do rozegrania ŁKS Łódź mają jednak tyle samo oczek. Ostatnie kolejki będą więc decydujące dla ostatecznych rozstrzygnięć Betclic 1 Ligi. Klub ze stolicy Polski czekają teraz dwa mecze domowe — z Górnikiem Łęczna oraz Wisłą Kraków. W ostatniej kolejce Warszawiacy udadzą się natomiast do Opola.
Polonia Bytom także nie wypisała się jeszcze z wyścigu o Ekstraklasę. Przez znaczną część rundy wiosennej drużyna przypominała bardziej zespół z Betclic 2 Ligi, ale po odejściu Patryka Czubaka klub na nowo zaczyna nabierać barw, którymi był przesiąknięty jesienią. Do TOP 6 „Niebiesko-Czerwoni” tracą jedynie trzy punkty. W kolejnych meczach o zniwelowanie tej straty powalczą ze Zniczem Pruszków, Śląskiem Wrocław oraz Stalą Mielec. Niepokój może wzbudzać jednak uraz Konrada Andrzejczaka, o którego stanie dowiemy się więcej w najbliższym czasie.


