Śląsk Wrocław pokonuje w derbowym pojedynku Chrobrego Głogów 2:1. „Wojskowi” wracają tym samym do TOP 6.
Śląsk Wrocław po raz drugi wygrywa derby w tym sezonie. Prowadzenie z 1. połowy wystarczyło, aby zdobyć pełną pulę punktów. Chrobry Głogów oddaje natomiast pozycję wicelidera.
Śląsk Wrocław znowu zwycięski
W ostatnim meczu z Odrą Opole zespół Ante Simundzy był szczególnie chwalony za 2. połowę, podczas gdy ta pierwsza była całkowicie bezbarwna. Sobotniego wieczoru było na odwrót. Po dobrym początku po przerwie przyszedł kryzys i brakowało naprawdę niewiele, aby dwa punkty „Wojskowym” wypadły z rąk. Sędzia odwołał w końcu dwa rzuty karne, co rozbudziło spore kontrowersje.
Na wyróżnienie w tym meczu z pewnością zasługuje Lamine Ba. Śląsk Wrocław dokonał kapitalnego ruchu, wymieniając Serafina Szotę na Mauretańczyka. Zważywszy na same występy w Betclic 1 Lidze, można się tylko zastanawiać, dlaczego to ten drugi występuje obecnie na zapleczu Ekstraklasy. W połączeniu z wracającym do formy z wicemistrzowskiego sezonu Yehorem Matsenką, defensywa wygląda coraz lepiej. Jeśli szukać negatywów przy bramce gospodarzy, to takim niewątpliwie był Michał Szromnik. Golkiper był bardzo niepewny przy wyjściach do piąstkowania. To po jednym z jego błędów padł gol kontaktowy dla Chrobrego Głogów. Jeśli chodzi jednak o grę w obronie jako całokształt, to należy zespół pochwalić. Goście przez większość spotkania mieli problemy z kreowaniem akcji, a ich ataki były skutecznie oddalane, nie pozwalając im na oddawanie strzałów.
Dobry mecz natomiast rozegrał Krzysztof Kurowski, który zdołał wywalczyć karnego. Plus za asystę i pewne wykonanie rzutu karnego należy postawić przy Piotrze Samcu-Talarze. Brakło jednak w fazie ataku utrzymania intensywności z 1. połowy, co spowodowało niepotrzebne nerwy w końcówce spotkania. Być może pewne problemy rozwiązałby nominalny napastnik, jakim jest Damian Warchoł, który drugi mecz z rzędu nie podniósł się z ławki rezerwowych. Ciekawym za to jest fakt, że zarówno przeciwko Odrze Opole, jak i „Chagierom” Śląsk Wrocław wyprowadza dwa szybkie ciosy w krótkim odrębie czasowym. Zespół potrafi wyczuć gorszy moment rywala i wykorzystać swoją przewagę.
Drugie zwycięstwo z rzędu! Dziękujemy za dzisiaj! Pracujemy dalej! 👊
🎫 𝗕𝗜𝗟𝗘𝗧𝗬 #ŚLĄWIS 👉 https://t.co/6Ud231aHHR pic.twitter.com/xyRbI6hE35
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) February 28, 2026
Chrobry Głogów traci pozycję wicelidera
Chrobry Głogów z jednej strony można pochwalić za to, że drużyna była w stanie się podnieść przy dwubramkowym prowadzeniu rywala. Jakby nie spojrzeć, to dwa gole stracili w obrębie trzech minut po stałych fragmentach gry — rzucie karnym i rzucie z autu. Niemniej 1. połowa równie dobrze mogła się skończyć 4:0 i nikt nie mógłby się szczególnie dziwić. „Chagiery” obudziły się za późno, gdyż gospodarze mogli zacząć odczuwać realną presję dopiero po 70. minucie. Na bramkę rywala przez cały mecz „Pomarańczowo-Czarni” oddali zaledwie jeden strzał.
Cały czas ciągnie się za drużyną brak napastnika. Sebastian Strózik jako jedyny nominalny napastnik przegrywa rywalizację o grę na tej pozycji, mimo że za Piotrem Janczukowiczem też nie przemawiają szczególne atuty czy liczby. Dosyć aktywny był za to Kacper Laskowski, jednak u 24-latka zawodził celownik. Nie pomogło też wejście w mecz dwóch innych zawodników. Mowa tu o Pawle Tupaju oraz Sebastianie Boneckim. Zmiana już w 45. minucie może tylko świadczyć o ich występie.
Przy grze Chrobrego Głogów można jeszcze wspomnieć o masie pojedynczych błędów, które trudno uzasadnić. Kilkukrotnie zdarzało się, że przy próbie rozegrania piłka wychodziła na aut czy pojawiały się problemy z przyjęciem. Jeśli w tak ważnym meczu dochodzi to tylu kuriozalnych pomyłek, to wpływa to oczywiście na końcowy rezultat. Być może derbowa presja zadziałała w ten sposób na poszczególnych piłkarzy.
Śląsk Wrocław wraca do gry, Chrobry Głogów wciąż w czubie
Śląsk Wrocław jak na razie w swojej serii trzech arcyważnych dla kibiców meczów na własnym stadionie zdobył komplet punktów. Przed klubem jednak teraz najtrudniejsze i, zważywszy na ostatnie napięcia między klubami, chyba najważniejsze spotkanie. Na Tarczyński Arena przyjeżdża bowiem Wisła Kraków, czyli obecny lider Betclic 1 Ligi. Jesienią „Biała Gwiazda” rozniosła „Wojskowych” aż 5:0, więc chęć zmazania tej plamy przez Wrocławian jest ogromna.
Nawet w przypadku przegranej „Trójkolorowym” apetyty na TOP 2 nie powinny zaniknąć. Kolejne trzy mecze po Wiśle Kraków to bowiem starcia z walczącymi o utrzymanie: GKS-em Tychy, Puszczą Niepołomice oraz Pogonią Siedlce. W każdych z tych pojedynków zespół z Dolnego Śląska będzie faworytem.
Chrobry Głogów po serii wyjazdów czeka w końcu powrót na własne podwórko. 7 marca „Chagiery” będą u siebie gościć Pogoń Grodzisk Mazowiecki, która po wygranej z Polonią Bytom minęła swoich kolejnych rywali w tabeli, obejmując tym samym pozycję wicelidera (przynajmniej do rozpoczęcia batalii pomiędzy Polonią Warszawa a Wieczystą Kraków). Po ekipie z Mazowsza przeciwnikami „Pomarańczowo-Czarnych” będą Puszcza Niepołomice i Pogoń Siedlce. Terminarz można więc określić jako stosunkowo podobny do tego wrocławskiego.
Mateusz Konsewicz


