Raków Częstochowa poniósł konsekwencje zachowania kibiców podczas pierwszego spotkania III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy z Hammarby IF. UEFA zdecydowała się nałożyć na częstochowski klub dotkliwe sankcje finansowe, a także zamknąć część stadionu podczas najbliższego domowego meczu Rakowa w europejskich pucharach. Łączna wysokość kar finansowych wynosi aż 68 tysięcy euro.
Spotkanie Rakowa z Hammarby odbyło się 4 sierpnia 2026 roku i zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0. Na boisku nie padła ani jedna bramka, jednak wydarzenia z trybun sprawiły, że mecz znalazł swój dalszy ciąg przed organami dyscyplinarnymi UEFA. Europejska federacja przyjrzała się zachowaniu kibiców gospodarzy, a następnie zdecydowała o nałożeniu na klub dwóch kar.
I tak europejska federacja zdecydowała się na klub nałożyć przede wszystkim kary finansowe. Za użycie przez fanów materiałów pirotechnicznych klub będzie musiał zapłacić 60 tys. euro. Dodatkowe 8 tys. euro to kara za blokowanie przejść na stadionie. Łącznie klub będzie musiał zatem zapłacić blisko 300 tys. złotych.
Na karze finansowej jednak się nie skończyło. UEFA zdecydowała również o konsekwencjach dotyczących organizacji kolejnego domowego meczu Rakowa w europejskich rozgrywkach. Zamknięte zostaną sektor,y B1-B7 co oznacza, że część kibiców nie będzie mogła pojawić się na trybunach podczas następnego spotkania rozgrywanego przez częstochowski zespół w roli gospodarza.
Co istotne, decyzja UEFA obejmuje również wcześniej zawieszoną karę. Europejska federacja zdecydowała o wykonaniu środka dyscyplinarnego, który został nałożony jeszcze 22 kwietnia i wcześniej pozostawał zawieszony. W związku z kolejnym przewinieniem Rakowa kara ta została aktywowana.
UEFA zdecydowała jednocześnie o nałożeniu kolejnego środka w postaci częściowego zamknięcia sektorów B1-B7 za używanie pirotechniki. W tym przypadku wykonanie kary zostało jednak zawieszone na okres dwóch lat. Oznacza to, że jeśli w tym czasie nie dojdzie do kolejnych poważnych naruszeń skutkujących aktywowaniem zawieszonej sankcji, Raków uniknie jej wykonania.
Dla częstochowskiego klubu jest to bardzo niekorzystna sytuacja. Raków w ostatnich latach regularnie występuje w europejskich pucharach i chce budować swoją pozycję nie tylko w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej. Europejskie mecze są dla klubu niezwykle ważne zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym. Każde ograniczenie pojemności stadionu oznacza natomiast mniejsze wpływy z dnia meczowego oraz mniej kibiców mogących wspierać drużynę z trybun.
Jeszcze większe znaczenie ma fakt, że UEFA w ostatnich latach bardzo stanowczo podchodzi do kwestii używania pirotechniki oraz bezpieczeństwa na stadionach. Kluby są odpowiedzialne za organizację spotkań i zachowanie swoich kibiców, dlatego nawet jeśli konkretne przewinienia popełniają pojedyncze osoby, konsekwencje mogą zostać nałożone bezpośrednio na klub.
Raków nie jest zresztą pierwszy raz karany przez UEFA za zachowanie kibiców. W przeszłości częstochowski klub również musiał mierzyć się z sankcjami za wydarzenia podczas spotkań europejskich. W sierpniu 2025 roku UEFA ukarała Raków grzywną w wysokości 40 tysięcy euro po meczu eliminacji Ligi Konferencji z Maccabi Hajfa. Wówczas 30 tysięcy euro dotyczyło użycia pirotechniki, a kolejne 10 tysięcy euro – niewłaściwych, obraźliwych treści
Najnowsza kara pokazuje więc, że problem powraca i UEFA nie zamierza pobłażać kolejnym naruszeniom. Szczególnie dotkliwa jest kwota 60 tysięcy euro za pirotechnikę. Dla klubu oznacza to realną stratę finansową, a dodatkowo konieczność zmierzenia się z ograniczeniami dotyczącymi dostępności części stadionu.
Warto podkreślić, że sama atmosfera podczas spotkania Rakowa z Hammarby była jednym z elementów europejskiego widowiska, jednak z perspektywy UEFA używanie środków pirotechnicznych oraz blokowanie przejść stanowi naruszenie regulaminu. Europejska federacja zwraca szczególną uwagę na bezpieczeństwo widzów, dlatego tego typu zachowania są konsekwentnie karane.
Dla Rakowa sprawa jest tym bardziej problematyczna, że klub chce osiągać coraz lepsze wyniki w europejskich rozgrywkach. Każdy kolejny przypadek złamania regulaminu może prowadzić do jeszcze poważniejszych konsekwencji. Zawieszone kary mogą zostać aktywowane, a kolejne przewinienia mogą skutkować dalszymi ograniczeniami w dostępie kibiców do stadionu, a w skrajnych przypadkach również bardziej dotkliwymi sankcjami.
Częstochowski klub będzie musiał więc nie tylko przygotowywać drużynę do kolejnych spotkań, ale również zwrócić szczególną uwagę na kwestie organizacyjne i zachowanie kibiców. W europejskich pucharach margines błędu jest niewielki, a UEFA bardzo dokładnie monitoruje wydarzenia na stadionach.
Raków Częstochowa zapłaci zatem 68 tysięcy euro kary, a podczas najbliższego domowego spotkania w europejskich pucharach sektory B1-B7 pozostaną zamknięte. Dodatkowa kara częściowego zamknięcia tych samych sektorów została zawieszona na dwa lata.
Decyzja UEFA jest kolejnym ostrzeżeniem dla częstochowskiego klubu i jego kibiców. Raków chce walczyć o sukcesy na europejskiej arenie, ale aby robić to bez dodatkowych problemów, musi zadbać nie tylko o wyniki sportowe, lecz także o pełne przestrzeganie regulaminów UEFA. Kolejne podobne incydenty mogą bowiem oznaczać jeszcze poważniejsze konsekwencje.
Dla „Medalików” najważniejsze będzie teraz wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Klub chce koncentrować się na walce o awans i jak najlepszy wynik w Lidze Konferencji, jednak poza boiskiem musi jednocześnie poradzić sobie z konsekwencjami wydarzeń z meczu przeciwko Hammarby. Kara to wyraźny sygnał, że UEFA nie zamierza przymykać oka na zachowania naruszające przepisy bezpieczeństwa.
Fot. Getty Images
Autor: Mikołaj Mazur


