Już w czwartek kibiców w Białymstoku czeka jedno z najważniejszych spotkań ostatnich lat. Jagiellonia Białystok podejmie szkocki Rangers FC w pierwszym meczu III rundy kwalifikacji Ligi Europy. Spotkanie zostanie rozegrane na Chorten Arenie, a stawką dwumeczu będzie awans do fazy play-off rozgrywek.
Europejski test dla mistrzów Podlasia
Zespół prowadzony przez Adriana Siemieńca przystępuje do rywalizacji w dobrych nastrojach. Jagiellonia udanie rozpoczęła nowy sezon ligowy, notując komplet zwycięstw w pierwszych kolejkach. Trener białostoczan podkreśla jednak, że starcie z Rangers będzie największym europejskim wyzwaniem, z jakim jego drużyna mierzyła się do tej pory.
Dla żółto-czerwonych będzie to okazja, by po raz kolejny udowodnić, że polskie kluby potrafią skutecznie rywalizować z uznanymi markami europejskiego futbolu. Atutem Jagiellonii ma być własny stadion oraz gorący doping kibiców, którzy od dawna czekali na tak prestiżowe spotkanie.
Rangers – marka znana w całej Europie
Rangers FC to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii szkockiej piłki. Zespół z Glasgow regularnie występuje w europejskich pucharach i posiada zdecydowanie większe doświadczenie na arenie międzynarodowej niż Jagiellonia.
Szkoci nie rozpoczęli jednak sezonu idealnie. W swoim pierwszym meczu ligowym zremisowali z Dundee United, co pokazuje, że drużyna nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. To może być szansa dla gospodarzy, którzy będą chcieli wykorzystać moment i wypracować korzystny wynik przed rewanżem w Glasgow.
Klucz do sukcesu
Jagiellonia będzie musiała przede wszystkim zachować koncentrację w defensywie. Rangers dysponują piłkarzami potrafiącymi wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika, dlatego gospodarze nie mogą pozwolić sobie na straty w środku pola czy niepotrzebne faule w pobliżu własnego pola karnego.
Jednocześnie białostoczanie powinni szukać swoich szans w szybkich atakach i stałych fragmentach gry. W poprzednich sezonach właśnie dzięki dobrej organizacji oraz skuteczności pod bramką rywali Jagiellonia potrafiła sprawiać niespodzianki w europejskich rozgrywkach.
Krzysztof Kusiak


