Mecz podrażnionych zespołów. Tak można opisać spotkanie, w którym zmierzyły się Juventus Turyn z Atalantą Bergamo. Wielokrotni mistrzowie Włoch siłą rzeczy chcą nawiązać do dawnych sukcesów, a Atalanta ma ambicje, żeby wrócić do czołówki. Obie drużyny już dwa razy potknęły się na starcie rozgrywek. Odpowiednio Juventus zremisował z Milanem i przegrał z Sassuolo, a Atalanta przegrała z bardzo silną Romą oraz Caligari. Warto zaznaczyć, że wyniki nie są jedynym problemem Juventusu, ponieważ trener Spaletti posiada w kadrze dużo kontuzjowanych graczy, wśród nich znajduję się między innymi Kamil Grabara.
Otwarcie wyniku
Pierwsze minuty spotkania w Turynie toczone na dość dużej dynamice. Juventus zaczął od mocnego uderzenia, kiedy przed szansą stanął Kolo Muani. Wydawało się, że stopniowo rozkręca się drużyna Spallettiego – byłego selekcjonera reprezentacji Włoch. Niestety trwało to do 1. bramki zdobytej przez Conceicao w 28. minucie, ponieważ po niej Juventus cofnął się głębiej i pozwalał przeciwnikowi rozgrywać. Atalanta natomiast wyglądała lepiej niż w ostatnich spotkaniach jeśli chodzi o defensywę. Zwłaszcza w porównaniu do meczu przeciwko AS Romie. Piłkarze nie dopuszczali przeciwka do klarownych okazji. W ostatniej tercji jednak znowu pojawiły się problemy z kreacją, tworzeniem 100% sytuacji.
Kontrola Juventusu
Wejście w drugą część spotkania Juventus również miał energiczne. Nie grali już w tak niskim pressingu. Dzięki temu rozgrywka przesunęła się bliżej środka boiska. Warto odnotować, że w drugiej połowie Atalanta oddała dwa celne strzały, co nie miało miejsca wcześniej w tym meczu. Jak chodzi o ofensywę Juventusu, to im bliżej końca spotkania tym tworzyli większe zagrożenie. Był moment chwilowego oblężenia pola karnego Atalanty. W 77. minucie Zhegrova dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Bremer wygrał pozycję i skierował ją do siatki. Brazylijczyk ustanowił tym sposobem wynik spotkania na 2:0. Na pochwały zasługuje bardzo aktywny w tym spotkaniu Conceição, aczkolwiek nie tylko on, ponieważ Juventus miał to spotkanie po prostu pod kontrolą. Atalanta bezradna tak samo jak w meczu z AS Romą. Reprezentant Polski – Nicola Zalewski nie zameldował się na placu gry. Przed ostatnim meczem 5. kolejki Serie A, pomiędzy Milanem a Lecce zespół z Bergamo zajmuje 12. miejsce. 36-krotni mistrzowie Włoch natomiast okupują 6. pozycję.
Foto; Valerio Pennicino/Getty Images
Autor; Aleksander Rudziński


