„Porażkę biorę na siebie”. Jerzy Brzęczek bije się w pierś po klęsce z Włochami

Reprezentacja Polski do lat 21 wciąż nie może być pewna awansu na młodzieżowe EURO, które jest zaplanowane na przyszły rok. W ostatnim meczu eliminacyjnym Polacy przegrali z Włochami aż 2:6 i stracili na ich rzecz bezpośrednią kwalifikację na turniej. Po tej bolesnej porażce w ogniu pytań stanął selekcjoner Jerzy Brzęczek. 

27 na 27. Tak wyglądał dorobek punktowy drużyny Jerzego Brzęczka przed poniedziałkowym meczem z Włochami. Niewiele brakowało, żeby ten mecz nie miał żadnego wpływu na to, kto z tej dwójki bezpośrednio awansuje na przyszłoroczny turniej. W 9. kolejce reprezentanci Włoch rzutem taśmę pokonali Armenię, strzelając gola w 95. minucie. Polacy w poprzedniej serii gier pewnie pokonali Szwecję 3:0 w Katowicach.

Włoska lekcja futbolu

W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi reprezentacjami lepsi okazali się nasi rodacy. 14 listopada zeszłego roku polscy piłkarze pokonali swoich rywali 2:1 po golach w samej końcówce. Niestety, rewanżowe starcie zakończyło się ogromną katastrofą. Wysoka porażka 2:6 sprawiła, że zespół Brzęczka zajął ostatecznie 2. miejsce w grupie.

Selekcjoner Biało-Czerwonych po tym spotkaniu musiał stanąć przed kamerami i wytłumaczyć się z tego wielkiego niepowodzenia. 55-latek wskazał siebie jako winowajcę tej klęski.

Porażkę biorę na siebie. Moje niektóre decyzje personalne czy odnośnie do sposobu gry, które podjąłem przed meczem, nie do końca się sprawdziły – stwierdził w rozmowie z Weszło. 

Trener odniósł się także do spekulacji, w których łączony jest z powrotem na stanowiska selekcjonera seniorskiej reprezentacji.

Absolutnie z tym sobie nie zawracam głowę, bo już wiele razy mnie zwalniano. Rozumiem selekcjonera Urbana. Mam to doświadczenie, wiem jak to funkcjonuje

I oczywiście ja, cały sztab, cała kadra U-21 trzyma kciuki za naszą reprezentację, za selekcjonera Urbana i jego sztab. Jest tam już kilku zawodników, którzy jak gdyby w tych pierwszych kilku spotkaniach tych eliminacjach występowali u nas. Więc to jest rzecz naturalna.

Zwrócił także uwagę obecność Wojciecha Mońki w pierwszym składzie. Z tej wypowiedzi można wywnioskować, że pierwotnie miał nieco inny plan na to spotkanie. Piłkarz Lecha pojawił się na zgrupowaniu dopiero w weekend.

Powiem szczerze, że mieliśmy mieszane odczucia odnośnie do wystawienia Wojciecha Mońki. Nie ze względu na jego poziom, ale trenowaliśmy w pewnym składzie przez dziesięć dni. Nie żałuję jednak tej decyzji. 

Reprezentacja Polski do lat 21 musi teraz liczyć na korzystne wyniki w meczach pozostałych drużyn walczących o bezpośredni awans. Nasze oczy będą skierowane na spotkanie Niemiec z Gruzją oraz Grecji z Irlandią Północną.

Fot: Marcin Jasiński/Arena Akcji / newspix.pl

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze