Koniec marzeń, koniec złudzeń! Polska przegrała z Austrią 1:3 i właściwie odpada z mistrzostw Europy. Najprawdopodobniej EURO zakończymy z zerowym dorobkiem, co akurat w przypadku Polski jeszcze nigdy się nie zdarzyło na wielkich turniejach.
Mimo wyników „Biało-Czerwonych” należy docenić za sam udział na mistrzostwach Europy. Przez grę jaką pokazywali na eliminacjach, nie powinniśmy w ogóle uczestniczyć w tym turnieju. Wyniki nie zawsze są jednak sprawiedliwe i adekwatne do umiejętności zawodników.
Co będzie dalej z kadrą? Jakie wnioski zostaną wyciągnięte po przegranym meczu? Tego nikt nie wie. Jeżeli ktoś z PZPN wpadnie na pomysł na zwolnienie Michała Probierza, to tylko kibiców należy uprzejmie poprosić, żeby przestali emocjonować się polską piłką. Mamy Igę Świątek, siatkarzy, lekkoatletów, czyli w skrócie są sportowcy, z których możemy być dumni. Piłkarze może za kilka lat znajdą się w tym gronie, lecz najpierw musi zmienić się mentalność a nie trener.
Co można powiedzieć o samym meczu? W sumie nic specjalnego. Trzeba w ogóle cieszyć się, że zagraliśmy i nawet strzeliliśmy bramkę. Momentami potrafiliśmy się postawić rywalowi, ale to za mało. Austriacy w drugiej połowie przycisnęli, zdobyli dwie bramki i tym samym pozbawili nas jakichkolwiek złudzeń. Gdyby nie dobra postawa Wojciecha Szczęsnego, mogliśmy stracić więcej goli. Nie zasłużyliśmy nawet na remis.
Nie ma się jednak czym załamywać. W końcu chyba żaden kibic nie miał wygórowanych oczekiwań wobec polskich piłkarzy. Zaśpiewajmy „Polacy nic się nie stało” i zapomnijmy o tym turnieju. Polska piłka wymaga gruntownych reform. Przede wszystkim potrzebne są zmiany w systemie szkolenia, a te efekty mogą być dostrzeżone dopiero po kilku latach.
Polska – Austria 1:3 (1:1)
K. Piątek 30′ – G. Trauner 9′, C. Baumgartner 66′, M. Arnautović 78′ (k.)
Bartłomiej Gliwa


