Ostatnie tygodnie dla drużyny Pepa Guardioli były bardzo ciężkie, co skutkowało spadkiem na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Dziś w nagrodę za zwycięstwo Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie Manchester weźmie udział w finałach Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie już dzis zmierzy się z Japońską Urawą prowadzoną przez Macieja Skorżę.
Japońska Urawa to drużyna anonimowa dla wielu kibiców w Europie, natomiast Polacy od kilku miesięcy mają pewną wiedzę na temat tej drużyny że względu na ich trenera Macieja Skorżę. Jak pewnie wielu z was wie Urawa to zwycięzca azjatyckiej ligi Mistrzów z ubiegłego sezonu, gdzie w dwumeczu pokonali Arabskie Al Hilal 2:1. W tym sezonie nie prezentowali się już tak dobrze, bo to dopiero 4 miejsce w lidze i brak awansu z grupy w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Oprócz trenera w tej drużynie jest jeszcze jeden Polski wątek, a konkretnie to Jose Kante, który niegdyś grywał na boiskach ekstraklasy. Dziś jest najlepszym strzelcem tej drużyny. W przeciwieństwie do drużyny Manchesteru City Urawa rozegrała ćwierćfinał, w którym pokonała meksykańską drużynę Leon 1:0. Dziś drużyna Skorży nie będzie faworytem, aczkolwiek będzie chciała się postawić wielkiemu potentatowi z Europy.
Drużyna Guardioli obecnie zmaga się z największym kryzysem od lat, a mimo to zajmuje 4. miejsce w tabeli ligowej. W ostatnim meczu zremisowali z Crystal Palace 2:2, mimo wcześniejszego prowadzenia 2:0. The Citizens po raz pierwszy bierze udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, gdzie będą największym faworytem. Warto przypomnieć, że od 2013 roku Klubowe Mistrzostwa Świata wygrywają tylko drużyny z Europy. W kadrze City najprawdopodobniej nie znajdzie się kontuzjowani Erling Haaland oraz Kevin De Bruyne. Terminarz City jest bardzo napięty, a jeśli awansują do finału to do końca roku rozegrają jeszcze cztery spotkania. Dziś obywatele będą zdecydowanym faworytem i nikt nie oczekuję innego rozstrzygnięcia.
Dominik Ochab


