Piętnasta seria gier w Ekstraklasie przyniosła wiele ciekawych rozstrzygnięć. Kibice poznają odpowiedzi na coraz więcej pytań, a ekspertom i statystykom łatwiej jest przewidzieć, o co będą walczyć poszczególne zespoły. Zapraszam na podsumowanie weekendu z Ekstraklasą.
Legia i Lech w kryzysie – czy to koniec marzeń o mistrzostwie?
Legia Warszawa i Lech Poznań co roku są wymieniani w gronie faworytów do tytułu mistrza Polski. Wśród kibiców obu klubów panuje przekonanie, że sezon bez trofeum jest porażką. Wyniki weekendowych spotkań sprawiły jednak, że dla wielu kibiców marzenia o mistrzostwie praktycznie się skończyły.
Legia przegrała u siebie 1:2 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza – to wynik, który nie ma prawa zdarzyć się drużynie z jedną z najdroższych kadr w historii ligi. Podczas meczu kibice z Żylety wykrzykiwali „Legia grać, ***** mać!”, a po ostatnim gwizdku śpiewali: „Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie” oraz „Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska”. Sytuacja zespołu z Łazienkowskiej jest dramatyczna – ma zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.
Nieco lepiej punktowo wygląda Lech, ale tam również nastroje są fatalne. Kolejorz przegrał w Gdyni z Arką 1:3. W trzynastu z dwudziestu pięciu meczów Lech stracił przynajmniej dwa gole, co daje wiele powodów do niepokoju. Fani domagają się zwolnienia trenera Frederiksena, choć na ten moment taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla obu zespołów. Kolejne porażki przekreślą ich szanse na mistrzostwo, natomiast zwycięstwa mogą częściowo odbudować zaufanie fanów.
Wielki zawód w Łodzi i Szczecinie – czy Widzew i Pogoń wrócą na właściwe tory?
Przed sezonem kilka klubów przeprowadziło rewolucję kadrową, licząc na przełom. Wśród nich były Widzew Łódź i Pogoń Szczecin. Sezon jednak brutalnie je zweryfikował.
Widzew przegrał w Gdańsku z Lechią 1:2. Po meczu piłkarze usłyszeli od kibiców wiele gorzkich słów – trudno się dziwić, bo latem klub wydał fortunę, a dziś jest niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.
Nie lepiej wygląda sytuacja Pogoni. Portowcy w meczu z Jagiellonią oddali aż 35 strzałów, wykreowali xG na poziomie prawie 4, a mimo to przegrali 1:2. Po spotkaniu Kamil Grosicki zamieścił na platformie X wpis z przeprosinami dla kibiców i przyznał, że „Pogoń gra o utrzymanie”.
Oba zespoły mają potencjał, by wrócić na właściwe tory, ale tylko szybka diagnoza i eliminacja błędów mogą uratować sezon. W przeciwnym razie o jakimkolwiek sukcesie będzie można zapomnieć.
Radomiak w gazie – czy z Gonçalo Feio może sprawić niespodziankę?
Kiedy Gonçalo Feio został ogłoszony trenerem Radomiaka Radom, wielu kibiców przyjęło tę decyzję z rezerwą. Portugalczyk był znany z kontrowersyjnych zachowań, ale póki co jego przygoda w Radomiu wygląda znakomicie.
W pierwszym spotkaniu pod jego wodzą Radomiak pokonał Lechię Gdańsk (2:1), a w miniony weekend rozbił Cracovię aż 3:0. Drużyna zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli, wyprzedzając m.in. Lecha, Legię, Widzew i Pogoń.
Początek kadencji Feio jest imponujący. Radomiak ma w składzie zawodników o dużym potencjale, którzy w końcu zaczęli wykorzystywać swoje możliwości. Jeśli utrzymają formę, mogą namieszać w lidze, a być może poprawią nawet wynik z sezonu 2021/22, gdy zakończyli rozgrywki na siódmym miejscu.
Wyniki 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy
- Radomiak Radom – Cracovia 3:0
- Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:0
- Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 2:1
- Motor Lublin – Wisła Płock 1:1
- GKS Katowice – Piast Gliwice 1:3
- Legia Warszawa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2
- Korona Kielce – Raków Częstochowa 1:4
- Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 1:2
- Arka Gdynia – Lech Poznań 3:1
Foto: Ekstraklasa
Autor: Władysław Mioduszewski


