Górnik Zabrze vs GKS Katowice – czas na Śląski Klasyk! [ZAPOWIEDŹ]

Górnik Zabrze podejmie w sobotę o 20:30 GKS Katowice. Starcia tych drużyn są określane mianem „Śląskiego Klasyku” i zawsze przynoszą wiele emocji.

Między kibicami obu drużyn panuje przyjaźń, więc kibice tych klubów zasiądą obok siebie. Oznacza to brak stref buforowych, dzięki czemu do dyspozycji jest 28 236 miejsc. Wszystko wskazuje na rekordową frekwencję obiektu Arena Zabrze.

Po powrocie „GieKSy” do Ekstraklasy mecze, w których mierzy się z nią Górnik Zabrze, na nowo zaczęły elektryzować kibiców. Ostatnim razem GKS Katowice pokonał „Górników” 2:1, a w maju zostali okrzyknięci rewelacją sezonu. Teraz jednak oba kluby mają swoje problemy.

Górnik Zabrze – falująca forma

Górnik Zabrze do niedzielnego pojedynku z Pogonią Szczecin nie zachwycał. Początek to skromne zwycięstwa nad Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice, a potem przyszły dwie porażki, w tym jedna szczególnie bolesna – u siebie z niżej notowaną Termalicą. Jednak podczas wyjazdu do stolicy województwa kujawsko-pomorskiego zabrzanie zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony.

Spotkanie przez większość czasu było wyrównane, ale między 59. a 69. minutą Górnik Zabrze znokautował rywali. Sandre Liseth, Erik Janza oraz Ousmane Sow wytrącili z rąk „Portowcom” wszelkie argumenty. Było to zdecydowanie najlepsze spotkanie śląskiej ekipy w tym sezonie. Kibice liczą, że fala wznosząca po tym meczu poniesie drużynę do kolejnych zwycięstw.

Po tym starciu na wyróżnienie na pewno zasługuje wspomniany zdobywca pierwszej bramki – Sandre Liseth. Michał Gasparik postawił na wariant, w którym głównym napastnikiem jest Norweg, i ten wykorzystał swoją szansę. W obliczu słabej formy nowego nabytku Theodorosa Tsirigotisa, a także przedłużającego się powrotu do zdrowia Gabriela Barbosy, jest to opcja, która zabrzanom daje nowe możliwości. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że to ustawienie zobaczymy także podczas sobotnich derbów. Szkoleniowiec „Górników” zapowiedział jednak, że nie wyznaje filozofii „zwycięskiego składu się nie zmienia”, a wyjściową jedenastkę oraz założenia taktyczne ustala zależnie od rywala. Ten jednak ma kłopoty w grze obronnej, więc dyspozycja napastnika będzie szczególnie ważna. Tym bardziej że zabrzanie oddają najwięcej strzałów spośród wszystkich drużyn w lidze.

Problemy i nadzieje GKS-u Katowice

GKS Katowice także w pierwszych kolejkach sezonu nie szczególnie zachwycał. „GieKSa” jak na razie znajduje się w strefie spadkowej. Wydostać się z niej nie pozwoliło nawet przekonujące zwycięstwo przeciwko Arce Gdynia w ostatniej kolejce.

„Trójkolorowi” zdążyli już w bieżącej rundzie stracić 10 goli. Tylko Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin w tej statystyce prezentują się gorzej. Dwa gole zdołało im strzelić Zagłębie Lubin, a po trzy – Legia Warszawa czy Widzew Łódź. Dodatkowy problem stanowi kontuzja Alana Czerwińskiego. Zawodnik nabawił się urazu w ostatnim meczu i najprawdopodobniej nie będzie w stanie wystąpić od 1. minuty. 32-latka w przerwie ostatniego pojedynku zastąpił Łukasz Klemenz i na jego występ absolutnie nie można narzekać. Dwa strzelone przez defensora gole w znaczącym stopniu przyczyniły się do pierwszego zwycięstwa katowiczan w tym sezonie.

Po odejściu Sebastiana Bergiera w jego buty nie udało się wejść ani Aleksandrowi Buksie, ani Maciejowi Rosołkowi. Żaden z dwójki napastników nie zdołał się w pięciu dotychczasowych spotkaniach wpisać na listę strzelców. Po długiej kontuzji wrócił jednak Adam Zrelak i już przypomniał fanom o swojej dawnej dyspozycji. Słowak zdobył swoją bramkę przeciwko „Żółto-Niebieskim” i dał nadzieję na zażegnanie wszelkich problemów na pozycji napastnika. Pokonanie Arki Gdynia i powrót 31-latka sprawiają, że nie tylko zabrzanie są na fali wznoszącej. GKS Katowice też ma powody do zadowolenia. Podopieczni Rafała Góraka będą musieli pokazać, że ich ostatni występ to nie był jedynie jednorazowy wystrzał.

Historia po stronie Górnika Zabrze, a jak będzie tym razem?

Śląski Klasyk był już rozgrywany 64-krotnie, a lepszy bilans w tych derbach mają „Górnicy”. Ci wygrali 23 spotkania, podczas gdy padało 21 remisów. GieKSa triumfowała natomiast 20-krotnie, w tym podczas jednego z najbardziej pamiętnych pojedynków obu drużyn. Mowa tu o finale Pucharu Polski z 1986 roku. Po hat-tricku Jana Furtoka GKS Katowice wygrał 4:1 i mógł cieszyć się ze swojego pierwszego zwycięstwa w tych rozgrywkach.

W ostatnim sezonie raz wygrywał Górnik Zabrze, a raz katowiczanie. „KSG” we wrześniu pewnie pokonali swoich rywali 3:0. Dwa gole ustrzelił wtedy Lukas Podolski. W rewanżu na Janie Urbanie odegrał się Rafał Górak, triumfując przed własną publicznością 2:1. To po tym meczu na dobre w pamięci kibiców zapisał się Filip Szymczak. Mimo swojego krótkiego pobytu w tym klubie pokonał Filipa Majchrowicza w 11. minucie doliczonego czasu gry, dając swojej drużynie upragnione zwycięstwo w derbach. Tym razem faworytem jest Górnik Zabrze. Patrząc jednak na grę obu zespołów w ostatniej kolejce Ekstraklasy, możemy spodziewać się wielu bramek i otwartego spotkania.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze