Curling kobiet wkracza w fazę play-off! Czego się spodziewać? Igrzyska Olimpijskie 2026

Curling i turniej kobiet wkracza w decydujący etap. Faza grupowa dobiegła końca. Do ostatniego rzutu nie było wiadomo, kto ostatecznie znajdzie się w play-offach. Czego tam możemy się spodziewać?

Amerykanki swoje miejsce w play-off wywalczyły ostatnim rzutem. Tym samym dołączyły do grona Szwedek, Szwajcarek oraz Kanadyjek. Curling i faza grupowa w tym roku przyniosła wyjątkowo wiele emocji, a końcowa faza turnieju zapowiada się jeszcze lepiej.

Rewelacyjne Szwedki kontra faworytki z Kanady

W fazie grupowej brylowały Szwedki, które jako pierwsze zapewniły sobie awans do fazy play-off. Pod wodzą utytułowanej curlerki, Anny Hasselborg, doskonale weszły w turniej, wygrywając pierwszych sześć spotkań. Jej doświadczenie i precyzja rzutów w trudnych chwilach są bardzo cenne. Smak złota olimpijskiego curlerka zna już doskonale, gdyż zdobyła je w 2018 roku. Do tego w bardzo wysokiej formie znajduje się lead drużyny, czyli Sofia Scharback. Sara McManus oraz Agnes Knochenhauer również nie odstępują poziomem. Wysoka skuteczność rzutów, umiejętne take-outy, a także świetna kontrola domu pokazują, że nie bez powodu zespół ten dotychczas był najlepszy.

Szwecja przegrała zaledwie dwa spotkania. Niewykluczone, że był to też pewien element zbytniego rozluźnienia, gdyż obie te rywalizacje nastąpiły jedna po drugiej. Pojawia się tu jednak pewien zgrzyt, gdyż jedna z tych porażek miała miejsce z Kanadą. To właśnie reprezentacja z Ameryki Północnej zajęła 4. miejsce i będzie rywalkami Europejek w walce o finał.

Kanadyjki są przeciwieństwem Szwedek. O ile te zanotowały świetny początek, to ich przeciwniczki musiały ratować swój udział na Igrzyskach Olimpijskich ostatnimi meczami. Ostatecznie w ramach 12. sesji pokonały Koreanki, wyprzedzając je tym samym w tabeli. Styl gry również zupełnie różni oba zespoły. Team Rachel Homan prezentuje agresywny styl gry. Często szukają wielopunktowej partii, nie uciekając od ryzykownych zagrań. Skip drużyny zanotowała wysoką skuteczność, blisko 90%, a jej umiejętności szczególnie były widoczne w ostatnich pojedynkach. Bez wątpienia reprezentacja ta jest na fali wznoszącej, ale afera z kadry mężczyzn ma przełożenie także na nastawienie kibiców do tej drużyny. Mowa tu o pchnięciu dłonią dolnej części kamienia przed jego opuszczeniem pierwszej strefy. Choć uwaga kibiców skupiła się na ekipie panów, to Rachel Homan także została złapana na podobnych próbach oszustwa. Niemniej starcie zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Spór o curling — Szwajcarki kontra Amerykanki

Szwajcarki zajęły w round-robin 2. miejsce i zaprezentowały się ze swojej najlepszej strony. Choć kapitanka Silvana Tirinzoni jest 4-krotną mistrzynią świata, to wraz ze swoją drużyną wciąż czeka na olimpijski medal. W tym roku szanse na to są wyjątkowo wysokie. Skuteczność liderki jest na najlepszym poziomie, szczególnie przy wybiciach. To znak rozpoznawczy tej curlerki, która potrafi popisać się fantastycznym zagraniem, wybijając nawet po kilka kamieni przeciwniczek. Na wyróżnienie z pewnością zasługuje też Alina Patz. 35-latka jest świetna przy drawach, a jako „czwórka” jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie.

Same Szwajcarki zazwyczaj cierpliwie budują swoją przewagę, zbierając punkt po punkcie. Wykorzystują też brutalnie pomyłki przeciwnika. W ostatnim meczu fazy grupowej, mimo trzypunktowej straty przed 10. endem, zdołały jeszcze doprowadzić do wyrównania i dodatkowych rzutów. Choć ostatecznie Szwajcarki przegrały, to partia ta mogła zrobić spore wrażenie na kibicach. Zwyciężyły jednak wtedy Amerykanki, które o taki sam rezultat powalczą w półfinale.

Ostatecznie rzutem na taśmę w dodatkowym endzie udało się Tabithie Peterson wprowadzić swój zespół do play-offów. Miejsce Amerykanek w TOP 4 jest sporą sensacją, gdyż przed turniejem były one raczej traktowane jako uzupełnienie turniejowej stawki. Kobieca drużyna z USA w końcu nigdy w historii nie sięgnęła po olimpijski medal. Co ciekawe, pokonały one dwie z trzech pozostałych drużyn zakwalifikowanych do play-offów. Wyjątkowo zawodniczkom smakowało pokonanie sąsiadek z Kanady. Oprócz tego okazały się też lepsze od faworyzowanych Koreanek, co pokazuje, że potrafią rywalizować z tymi najlepszymi drużynami. Zespół bardzo dobrze punktuje, nie mając hammera. W starciu z Chinkami dwukrotnie Team Peterson przejmował partię stealem, co doprowadziło ostatecznie do ich zwycięstwa.

Reszta ekip żegna się z turniejem

Dla pozostałych reprezentacji jest to już koniec olimpijskich zmagań i mogą się przygotowywać do nadchodzących Mistrzostw Świata. Jednym z większych rozczarowań turnieju z pewnością były Włoszki. W ekipie Stefanii Constantini doszło jednak do sporej afery na kilka tygodni przed startem Igrzysk Olimpijskich, co mogło wpłynąć na ich postawę. Niemniej zawodniczka i tak wróci do domu ze srebrnym medalem wywalczonym w rywalizacji par mieszanych. Sama końcówka turnieju wygląda też lepiej, przez co gospodynie tegorocznych Igrzysk wciąż mogą liczyć na dobry wynik podczas najbliższych występów.

Do domu nieszczęśliwe wrócą też Koreanki, które liczyły na medal. O play-offy walczyły do samego końca, jednak w decydującym o awansie meczu przegrały z Kanadyjkami 10:7. Pozostałe azjatyckie zespoły nie sprawiły sensacji jak Amerykanki. Zarówno więc Chinki, jak i Japonki zakończyły turniej z jedynie dwoma zwycięstwami.

Kibicom szkoda może być Wielkiej Brytanii. Zespół ten także nie był typowany do walki o medal, a zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Sophie Jackson i jej team walczył do samego końca o awans, ale rezultat z meczu Szwajcaria – USA wyrzucił je z turnieju. Mimo tego zagranie Rebecci Morrison z meczu przeciwko Amerykankom pozostanie na długo w pamięci fanów curlingu.

Pary zabrakło i Dunkom z doświadczoną Madeleine Dupont na czele. Przez dłuższy czas wydawało się, że powalczą one o TOP 4, ale wysokie porażki z Teamami Peterson oraz Constantini zadecydowały o ich miejscu w tabeli. Los Dunek przypieczętował ostatni ich pojedynek ze Szwajcarkami.

Curling i plan na ostatnie dni Igrzysk Olimpijskich

Po zakończeniu fazy grupowej kolejne mecze odbędą się w piątek o 14:05. Wtedy to jednocześnie odbędą się starcia Szwedek z Kanadyjkami, a także Szwajcarek z Amerykankami.

Dwie wygrane ekipy w walce o złoto zmierzą się praktycznie na zakończenie olimpijskich zmagań, 22 lutego, chwilę po godzinie 11. Parę godzin później curling na Igrzyskach Olimpijskich 2026 dobiegnie końca. Dzień wcześniej czeka nas mecz o brąz. Ten rozpocznie się o 14:05. Choć większość turnieju jest już za nami, to teraz pora na te najbardziej interesujące starcia. Emocji z pewnością będzie co niemiara.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze