Curling mężczyzn na Igrzyskach Olimpijskich dobiega końca. Przed nami jednak jeszcze to jedno, najważniejsze starcie. Już w sobotę dowiemy się, kto zdobędzie złoty medal.
Tyle lat przygotowań i nadchodzi dzień ostatecznej walki o złoty medal. Curling w finale Igrzysk Olimpijskich będzie reprezentowany przez starcie Wielkiej Brytanii z Kanadą. Zmierzą się ze sobą więc dwaj najwięksi kandydaci do triumfu sprzed rozpoczęcia turnieju.
Wielka Brytania — nie dopuścić do sytuacji z poprzednich Igrzysk Olimpijskich
Dwa przegrane olimpijskie finały z rzędu to byłby koszmar dla każdego sportowca. Uniknąć tego z pewnością zechce Wielka Brytania, która przed czterema laty poległa w starciu o złoto ze Szwecją. Reprezentowała ją wtedy ta sama, doświadczona czwórka w postaci Bruce’a Mouata, Granta Hardiego, Bobby’ego Lammiego oraz Hammy’ego McMillana Jr.
Tym razem curlerzy przeżywają słodko-gorzki turniej. Mouat Team do Igrzysk Olimpijskich 2026 przystępował jako najlepsza drużyna globu i z tego powodu od początku byli typowani na jednych z faworytów turnieju. Nie wszystko odbywa się jednak tak idealnie, jak powinno. Cztery porażki w fazie grupowej sprawiły, że zespół do samego końca drżał o awans do TOP 4. Do tego porażki z pozostałymi uczestnikami play-offów, a także mocnymi Włochami sprawiły, że kibice zaczęli się martwić o dyspozycję swoich ulubieńców w starciu z tymi najlepszymi ekipami. Wątpliwości te jednak zostały rozwiane w półfinale. Wtedy dotychczas niepokonani Szwajcarzy zostali wyeliminowani przez wyspiarzy. To wszystko przy trzypunktowej przewadze, gdzie końcówka meczu całkowicie należała do Brytyjczyków.
Team Mouat często gra cierpliwie, spokojnie budując przewagę. Trzy punkty lub więcej drużyna zdobyła jedynie w dwóch meczach podczas tego turnieju i to wtedy, kiedy starcia były jednostronną dominacją Szkotów. Ich mocną stroną jest na pewno defensywna gra, kiedy nie mają hammera. Często zmuszają przeciwnika do zdobycia maksymalnie 1 punktu lub dokonują przejęcia partii. To, nad czym mogą natomiast popracować, to lepsze punktowanie podczas ostatniego rzutu, gdyż w tej statystyce odstają od reszty stawki.
Back-to-back Olympic finals. 🫢#Curling #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/UmaQHsDLHC
— World Curling (@worldcurling) February 19, 2026
Curling zapisany w kanadyjskiej kulturze
Kanadyjczycy po ostatnie złoto na Igrzyskach Olimpijskich sięgnęli w 2014 roku. Od tego czasu turnieju czterolecia nie wygrywały też kobiety, które, jak już wiadomo, nie dokonają tego i teraz. Co prawda w 2018 roku udało się parze Lawes-Morris triumfować podczas turnieju par mieszanych w Pjongczangu, ale dla kraju, w którym curling jest tak głęboko zakorzeniony w kulturze, nie może być to wystarczające.
Tym bardziej że podczas zawodów we Włoszech rozpętała się wojenka Kanada vs reszta świata. Wszystko za sprawą Szwedów, którzy przyłapali ekipę z Ameryki Północnej na popychaniu dolnej części kamienia ręką po wypuszczeniu go. Nie jest to zagranie zgodne z przepisami, co wywołało prawdziwą burzę w świecie tego sportu. Dotychczas curling był w końcu określany mianem sportu dżentelmeńskiego, polegającego między innymi na wzajemnym zaufaniu. W narodzie tym traktują całą aferę jako spisek wymierzony w ich stronę. Przez to panuje tam podwójne parcie na utarcie nosa wszystkim rywalom.
W fazie grupowej Kanada zajęła solidną 2. pozycję w tabeli, gdzie Brad Jacobs, Marc Kennedy, Brett Gallant oraz Ben Hebert ustąpili miejsca jedynie Szwajcarom. Ci okazali się lepsi w bezpośrednim starciu, podobnie jak podczas ostatniej sesji Norwegowie. Przez półfinał ekipa z Ameryki Północnej nie przeszła najspokojniej. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był dodatkowy end, jednak warto zaznaczyć, że Skandynawowie nie wyszli na prowadzenie w żadnym momencie meczu.
Kanadę od lat charakteryzuje agresywny styl gry i tak też jest w przypadku Teamu Jacobsa. Skuteczność przy take-outach w poszczególnych meczach przekraczała 90%, a w pozostałych pojedynkach także była na wysokim poziomie. Zespół lubi też wykorzystywać hammera do wielopunktowania, nie zadowalając się jednym lepszym kamieniem. Zarazem powoduje to pewne uszczerbki, kiedy zespół nie ma ostatniego rzutu. Częściej wtedy u Brada Jacobsa i spółki dochodzi do błędów.
Curling i bitwa o złoto — czego się spodziewać?
Jeśli spojrzymy na obie drużyny, to mocne strony Wielkiej Brytanii są słabymi stronami Kanady i vice versa. Czeka więc nas wyjątkowo ciekawe starcie. W fazie grupowej jednak to ofensywni Kanadyjczycy byli lepsi, ogrywając szkocki zespół 9:5. Starcie było wyrównane do 7. endu, ale wtedy to zespół z Ameryki Północnej swoim popisowym zagraniem zdobył trzy punkty. Później Brytyjczycy próbowali iść na całość, przez co przegrali dwie kolejne partie i przedwcześnie zakończyli mecz.
To właśnie grupowe starcie między tymi ekipami sprawia, że mniej szans na wygraną fani dają Europejczykom. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w drodze po tytuł mistrzostw świata w 2025 roku to Team Mouat okazał się lepszy podczas półfinałowego pojedynku. Można więc wyciągać różne wnioski, zadecyduje też dyspozycja podczas tego sobotniego wieczoru. Otwarty pojedynek z pewnością będzie sprzyjał Kanadzie. Wielkiej Brytanii natomiast będzie zależało na „niskim” meczu i spokojnym prowadzeniu kolejnych endów.
Samo starcie rozpocznie się 21 lutego o godzinie 19:05. Trzeba pamiętać, że curling nie jest przewidywalnym sportem. Przykład niepokonanej Szwajcarii, której nie wyszedł jedynie półfinałowy mecz, przez co musi zadowolić się brązowym medalem, tylko pokazuje, że w tym finale może stać się naprawdę wszystko.


