Minnesota Timberwolves zwyciężyła w meczu z Miami Heat 131:106, a Anthony Edwards błysnął, zdobywając 45 punktów i trafiając dziewięć trójek. Giannis Antetokounmpo zdobył 35 punktów dla Miami, ale nie uchronił zespołu przed porażką.
Pierwsza kwarta
Pierwsza kwarta była bardzo ofensywna, ale to Timberwolves zakończyli ją prowadzeniem 34:22. Giannis Antetokounmpo zdobył 14 punktów w zaledwie 8,5 minuty, mimo to jego nowa drużyna przegrywała dwunastoma punktami.
Druga kwarta
W drugiej kwarcie Minnesota utrzymała prowadzenie i na przerwę schodziła z wynikiem 69:59. Anthony Edwards oraz Giannis Antetokounmpo mieli już po 21 punktów i byli zdecydowanymi liderami swoich zespołów.
Minnesota dominowała rzutami za trzy punkty w pierwszej części meczu, trafiając 12 prób przy połowie tej liczby po stronie Miami. Bam Adebayo był mało widoczny, a Giannis Antetokounmpo napotkał większy opór ze strony obrony Timberwolves.
Trzecia kwarta
Po trzeciej kwarcie Timberwolves prowadzili 91:81. Anthony Edwards miał już 31 punktów i napędzał ofensywę Minnesoty, która skutecznie odpierała próby odrobienia strat przez Miami. Heat nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie lidera gospodarzy.
Czwarta kwarta
Minnesota kontrolowała czwartą kwartę i zakończyła mecz wynikiem 131:106, utrzymując przewagę dzięki skutecznej ofensywie i rzutom za trzy punkty.
Bam Adebayo ożywił się na początku kwarty, ale nie zmieniło to wyniku. Giannis Antetokounmpo zakończył debiut w Miami z 35 punktami i sześcioma zbiórkami, lecz opuścił boisko po przekroczeniu limitu fauli.
Timberwolves mogli natomiast liczyć na znakomitego Edwardsa, który zakończył spotkanie z 45 punktami, 10 zbiórkami i dziewięcioma celnymi rzutami za trzy punkty. LaMelo Ball dołożył 21 punktów, udanie rozpoczynając występy w nowym zespole.
O zwycięstwie zdecydowały przede wszystkim skuteczność rzutów za trzy punkty oraz przewaga w walce o zbiórki. Timberwolves zdobyli 63 punkty z dystansu, a Miami uzyskało w ten sposób tylko 24 punkty. Gospodarze wygrali również zbiórki 52:34.
Anthony Edwards zapisał się w historii ligi, dołączając do Wilta Chamberlaina i Michaela Jordana jako jeden z zawodników, którzy zdobywali co najmniej 40 punktów w więcej niż jednym meczu otwierającym sezon.
Giannis Antetokounmpo zdobył aż 35 punktów, najwięcej w debiucie w historii organizacji. Dzień wcześniej taki sam kamień milowy osiągnął Paul George w ekipie z Bostonu i podobnie jak Giannis nie wystarczyło to na wygraną.
Dla Miami porażka oznacza trzeci przegrany mecz otwarcia sezonu z rzędu. Heat będą chcieli poprawić swoją grę już w kolejnym spotkaniu, w którym zmierzą się z Detroit Pistons. Timberwolves natomiast udadzą się na wyjazdowy mecz z Orlando Magic.


