Anglicy demolują bierną Chorwację [PODSUMOWANIE]

 Skandaliczny występ w defensywie Chorwatów. Dopuszczenie do tak klarownych okazji na najwyższym poziomie nie powinno mieć miejsca. Nad grą Anglików, zwłaszcza w pierwszej części rywalizacji, można się za to tylko rozpływać. Inicjatywa była całkowicie po stronie zespołu Thomasa Tuchela. Jego zespół zagrał intensywnie, z pomysłem i ambicją.

 

 

Składy

Chorwacja
Livaković – Perisić – Gvardiol – Vusković – Stanisić – Modrić – Kovacić – Baturina – Sucić – Ivanović – Musa

 

Anglia
Pickford – Hall – Guehi – Konsa – Quansah – Scott – Anderson – Gordon – Bellingham – Saka – Kane

 

 

Kompletna dominacja

Anglicy rozpoczęli tę rywalizację od mocnego uderzenia. Już w 8. minucie spotkania bramkę otwierającą zdobył Harry Kane.

To był dopiero zwiastun destrukcji, która miała nastąpić. Brązowi medaliści Mistrzostw Świata 2026 kontrolowali przebieg gry, konsekwentnie tworząc kolejne akcje. Bramkę na 0:2 zdobył Jude Bellingham po podaniu Gordona.

Piłkarz Barcelony również wpisał się na listę strzelców w 39. minucie po dośrodkowaniu Quansah’a. Chorwaci z kolei, mieli olbrzymi problem z opuszczeniem własnej połowy boiska i utrzymaniem się przy piłce.

Chociaż Kovacić znalazł się w świetnej sytuacji do strzelenia gola, to jej nie wykorzystał. Saka natomiast podwyższył wynik na 4:0 przed zejściem piłkarzy do szatni.

 

 

Rywal na deskach

Druga część spotkania przybrała nieco inny obrót. Brytyjczycy nie musieli już grać tak wysoko i intensywnie. Dlatego fragmentami zwalniali tempo gry lub przekazywali posiadanie piłki w ręce Chorwatów.

W 53. minucie po zagraniu Andersona w strefę centralną pola karnego drugie trafienie zanotował Harry Kane. Nieudane wyjście spod pressingu doprowadziło do sytuacji wykorzystanej przez Bukayo Sakę.

Zabrzmi to brutalnie, ale Chorwacja grała dzisiaj bez obrońców. Oczywiście Wyspiarze mieli okazję, żeby ten wynik podwyższyć. Dokonali tego za sprawą Morgana Rogersa, który ustalił ostateczny rezultat na 0:7.

W następnej kolejce Chorwacja zmierzy się u siebie z Hiszpanią, a Anglia z Czechami.

 

 

Fot: England football team/Facebook 

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze