Wisła Płock zwycięża w Lubinie

 


Do niedzielnego spotkania 9. kolejki Ekstraklasy, Zagłębie przystąpiło po kilku całkiem udanych pojedynkach. Zgromadziło 15 punktów w 8 meczach. Trener Leszek Ojrzyński wyciąga naprawdę dużo ze swoich podopiecznych. Zagłębie Lubin przed spotkaniem mogliśmy postrzegać jako delikatnego faworyta w meczu u siebie z Wisłą Płock. Zespół z Mazowsza jeszcze uczy się gry pod wodzą trenera Majewskiego, co było widać w ostatnich spotkaniach. Widoczny jest jednak progres, w głównej mierze, jeśli chodzi o grę ofensywną.

 

 

Składy

Do wyjściowej jedenastki Zagłębia powrócił Mateusz Grzybek, w miejsce Orlikowskiego. Natomiast Szymon Łyczko znalazł się w niej po raz pierwszy.
Zestawienie: Alomerović – Ławniczak – Nalepa – Yakuba – Grzybek – Kocaba – Dąbrowski – Colina – Reguła – Łyczko – Szymczak

W pierwszym składzie Wisły Płock również miały miejsce dwie zmiany względem ostatniego spotkania. Prsir zajął miejsce Radwańskiego w środku pola, a Akere – zdobywca bramki w ostatnim spotkaniu z Cracovią, po wejściu z ławki, zastąpił Kobackiego.
Zestawienie: Leszczyński – Silva – Kamiński – Haglind-Sangre – Gallapeni – Tavares – Prsir – Rogelj – Kun – Sekulski – Akere

 

 

Pierwsza połowa

 

Już w 1. minucie spotkania przed świetną okazją stanął Grzybek, ale skutecznie interweniował Leszczyński. Następnie, w krótkim odstępie czasu, w klarownych sytuacjach znaleźli się: Akere po wrzutce Patryka Kuna, Marcel Reguła i Łukasz Sekulski znów po dośrodkowaniu. Zespoły zmiennie przejmowały inicjatywę, jednakże gry w ataku pozycyjnym zbyt wiele nie było. Głównie bazowano na fazach przejściowych. Zagłębie w swoim stylu, postawiło na długie zagrania do skrzydłowych, którzy mieli rozbijać defensywę. Wisła Płock także postawiła na grę bezpośrednią. Obraz rywalizacji uległ zmianie około 30. minuty, kiedy Nafciarze postanowili trochę dłużej rozgrywać piłkę na połowie przeciwnika. Nic konkretnego nie stworzyli, aż tu nagle w 44. minucie odzyskali piłkę na połowie Zagłębia, Rogelj dograł do Sekulskiego, a polski napastnik zmieścił piłkę w siatce.

 

 

Druga połowa i nieskuteczne próby Zagłębia

 

Ze względu na wynik Wisła Płock mogła oddać inicjatywę Zagłębiu, cofnąć się i czekać na możliwość szybkich wypadków. Dla Miedziowych nie była to komfortowa sytuacja, ponieważ czują się lepiej mając do dyspozycji dużo przestrzeni. Było to widać, ponieważ w kreacji wyglądali mizernie. Strzały padały, ale niegroźne. Boisko opuścił między innymi Filip Szymczak, były napastnik Lecha Poznań, który wciąż  jest bez gola w lidze w tym sezonie. Trzeba przyznać, że mecz zrobił się rwany, niezbyt dynamiczny. W 78. minucie po dośrodkowaniu, zgraniu, głową z bliskiej odległości uderzył Michalski. Strzelał również Marcel Reguła, ale jak zawsze w tym meczu zwycięsko z tego starcia wyszedł bramkarz Nafciarzy. Pomimo przejęcia inicjatywy przez drużynę Leszka Ojrzyńskiego to Wisła Płock zdobyła bramkę w ostatniej akcji meczu. Nic na to nie wskazywało, ponieważ dotychczasowe kontrataki nie skutkowały większym zagrożeniem. Na 2:0 strzelił Said Hamulić w 94. minucie. W wirtualnej tabeli Wisła Płock awansowała na 11. miejsce, a Zagłębie pozostało na 7 pozycji.

Fot; Ekstraklasa/Facebook

Autor; Aleksander Rudziński

 

 

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze