Królewski związek daje Królewski kontrakt. Luis de la Fuente z La Furią do 2030?

Wynagrodzenie za perfekcję

RFEF (hiszp. Real Federación Española de Fútbol) – czyli hiszpańska federacja piłkarska zdecydowała o przedłużeniu kontraktu ze swoim trenerem – Luisem de la Fuente. I kończenie tu o postaci selekcjonera popularnej La Furii byłoby nie tylko błędem w sztuce dziennikarskiej, ale też ogromnym uchybieniem dla dotychczasowych dokonań de la Fuente. A te jak na dobiegające 4 lata na stanowisku (grudzień 2022 to data jego zatrudnienia do seniorskiej kadry Hiszpanii na stanowisko selekcjonera) są wybitne. Do 20.09, kiedy powstaje ten artykuł de la Fuente poprowadził Hiszpanię w równo 50 spotkaniach. I teraz siądźcie głęboko w fotelach. La Furia Roja pod jego wodzą wygrała 38 z tych oficjalnych gier wygrała, 10 zremisowała i zanotowała jedynie 2 porażki. W tym ostatnia miała miejsce w 2024 roku z Kolumbią. Daje to 76% zwycięstw ekipy z Półwyspu Iberyjskiego. W dodatku w tych meczach La Furia zdobyła pod batutą de la Fuente 126 goli. Daje to średnią 2,52 strzelonych bramek/mecz. W tym okresie stracili zaledwie 35 bramek! (0,7/mecz). A przede wszystkim – wygrana Liga Narodów w 2023, czempionat Europy 2024 i najlepsza ekipa globu za ostatni mundial 2026!!!

Szczegóły kontraktu

Poprzedni kontrakt 65 latka z La Riojy wygasał po Euro 2028. Trofea i najlepsze wyniki od czasów Vicente del Bosque’a (zwycięskiego Mundialu 2010 oraz Euro 2012) kazały jednak zrewidować warunki kontraktowe przez włodarzy RFEF. Zgodnie z nową umową de la Fuente zwiąże się z Hiszpanią do przynajmniej końca mundialu 2030. Za sezon ma dostawać pensję w okolicach 4-5 milionów euro brutto. Widełki płacowe podawane przez media wynikają z braku potwierdzonych przez związek informacji o wynagrodzeniu Hiszpana.

Czerwona Furia to lwy, ale potrzebowały generała

Faktem jest, że ekipa Hiszpanii ma w składzie gwiazdy. Należą do niej piłkarze światowego formatu. To m.in. zdobywca Złotej Piłki i od lat lider pomocy City Rodri, generacyjny talent Lamine Yamal z Barcelony, czy Fabian Ruiz – zdobywca 2 Lig Mistrzów z PSG. Natomiast Francja ma jeszcze więcej potencjału na papierze. Anglikom pod wodzą Tuchela też nie brakowało liderów i topowych zawodników. Jednak to La Furia sięgnęła po mistrzostwo świata. Luis de la Fuente wszystko przygotował, odpowiednio zarządził potencjałem La Furii, wybrał optymalną jedenastkę, zaufał poszczególnych piłkarzom. Bo przecież wielu, w tym i redaktor tego tekstu na bramce widziałoby np. Davida Rayę. Tenpo raz kolejny zdobył złotą rękawicę z Arsenalem, w najlepszej lidze świata – Premier League. A jednak Luis de la Fuente po raz kolejny postawił na Unaia Simona. Z nim w bramce wygrał już Euro 2024. Hiszpania straciła tylko 1 bramkę w rekordowej ilości meczów (po raz pierwszy 8 w drodze po tytuł mistrza świata). Jest to najmniejsza liczba straconych goli przez triumfatora w dziejach mundialu. To najlepsza ilustracja jak genialnie de la Fuente ułożył zespół także w kontekście defensywy -którą jak mawiał legendarny Sir Alex Ferguson wygrywa się tytuły.

Czas na nowe cele i wyzwania

Luis de la Fuente na pewno bardzo się cieszy z podpisania nowego kontraktu. Jest to bowiem potwierdzenie jego świetnej pracy z kadrą Hiszpanii. W piłce reprezentacyjnej, jak i klubowej nie ma jednak wiele czasu na świętowanie. Nadchodzą już nowe wyzwania, mecze i walka o kolejne punkty i zwycięstwa. A mistrzowie muszą z każdym meczem potwierdzać, że zasługują na to miano. Nie ma przyzwolenia na przeciętność, trzeba się stale rozwijać. I już 26.09 na Wembley mistrzowie świata zmierzą się z 3 najlepszą ekipą ostatniego światowego czempionatu w ramach Ligi Narodów w dywizji A. Wśród nowopowołanych na to spotkanie Hiszpan zdecydował się na Josepa Martineza, bramkarza Interu, który zastąpi kontuzjowanego Joana Garcię. Wśród debiutantów swoje miejsce znalazł również Roberto Fernández. Środkowy napastnik Espanyolu bardzo dobrze zaczął sezon La Ligi i w 6 dotychczasowych spotkaniach zdobył 6 bramek. Do kadry wracają Dean Huijsen z Realu Madryt, czy Fermín López z FC Barcelony. Poza kadrą Synów Albionu La Furia zmierzy się również z Chorwacją, Czechami oraz w meczu rewanżowym raz jeszcze z ekipą Zlatko Dalicia. I kibice znów będą oczekiwać od ekipy de la Fuente zwycięstw i żelaznej defensywy. Mimo, że to ,,tylko” Liga Narodów.

Autor: Emanuel Rozwadowski

Fot. : Luis de la Fuente. Getty Images

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze