Drugi remis z rzędu – Liverpool 2:2 Nottingham Forest

Liverpool po raz drugi w tym sezonie remisuje – tym razem 2:2 z Nottingham Forest. Po podziale punktów z Newcastle United na inaugurację rozgrywek tym razem podopieczni Andoniego Iraoli nie zdołali pokonać Nottingham Forest przed własną publicznością. Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, a gospodarzy przed pierwszą ligową porażką w nowym sezonie uratował Victor Muñoz, który w 82. minucie popisał się kapitalnym uderzeniem.

Spotkanie na Anfield było jednocześnie pierwszym ligowym meczem Andoniego Iraoli w roli szkoleniowca Liverpoolu przed własną publicznością. Hiszpan rozpoczął swoją przygodę z angielskim klubem od dwóch remisów, co z jednej strony pokazuje charakter zespołu, ale z drugiej – uwidacznia problemy, które The Reds muszą jak najszybciej wyeliminować.

Forest zaskoczył Liverpool

Od pierwszych minut Nottingham Forest pokazał, że nie zamierza przyjeżdżać na Anfield wyłącznie po to, aby bronić się przez pełne 90 minut. Zespół Olivera Glasnera starał się wykorzystywać szybkość swoich zawodników, bezpośrednią grę oraz przestrzeń pozostawianą przez wysoko ustawioną defensywę Liverpoolu.

Gospodarze mieli problemy z odpowiednim zabezpieczeniem własnej bramki, a Forest konsekwentnie szukał okazji do szybkich kontrataków.

W 24. minucie przyniosło to efekt. Akcja rozpoczęła się od długiego zagrania bramkarza Matzela Selsa. Piłka szybko została przetransportowana w okolice pola karnego Liverpoolu, a Morgan Gibbs-White znakomicie dostrzegł wybiegającego Dana Ndoye. Szwajcar otrzymał podanie w odpowiednim momencie i znalazł się w sytuacji sam na sam z Alissonem.

Napastnik Nottingham Forest zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki. Goście objęli prowadzenie 1:0, a Anfield na moment ucichło.

Wirtz dał nadzieję, ale VAR wkroczył do akcji

Liverpool próbował odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. The Reds zaczęli przejmować inicjatywę, a coraz większą rolę w ofensywie odgrywał Florian Wirtz. Niemiec szukał wolnych przestrzeni pomiędzy linią pomocy i obrony Forest.

W 32. minucie Liverpool doprowadził nawet do wyrównania. Jeremie Frimpong przeprowadził dynamiczną akcję prawą stroną i ponownie znalazł Wirtza, który obrócił się z piłką i efektownym uderzeniem posłał ją do siatki.

Anfield eksplodowało z radości, ale świętowanie gospodarzy nie trwało długo. Po analizie sytuacji przez VAR okazało się, że Frimpong znajdował się wcześniej na minimalnym spalonym. Bramka została anulowana, a Liverpool nadal przegrywał 0:1.

Forest mógł natomiast jeszcze przed przerwą podwyższyć prowadzenie. W doliczonym czasie pierwszej połowy Igor Jesus znalazł się w dogodnej sytuacji i oddał potężne uderzenie z okolic pola karnego. Alisson popisał się jednak znakomitą interwencją, odbijając piłkę na poprzeczkę. Do przerwy Nottingham Forest prowadził 1:0.

Isak doprowadził do wyrównania

Po zmianie stron Liverpool wyszedł na boisko z dużo większą energią. Iraola próbował uporządkować grę swojego zespołu, który zaczął zdecydowanie częściej przebywać na połowie przeciwnika. W końcu, w 60. minucie, gospodarze dopięli swego.

Cody Gakpo otrzymał piłkę na lewej stronie, świetnie poradził sobie z przeciwnikiem i posłał niskie dośrodkowanie wzdłuż bramki. Obrońcy Forest nie zdołali przeciąć zagrania, a Alexander Isak znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien.

Szwed nie miał problemu z umieszczeniem piłki w pustej bramce i doprowadził do remisu 1:1. Dla Liverpoolu był to niezwykle ważny moment, ponieważ po słabej pierwszej połowie gospodarze wrócili do gry.

Kontrowersyjny rzut karny dla Forest

Liverpool nie zdążył jednak długo cieszyć się z wyrównania. Nottingham Forest ponownie zaczął wykorzystywać wolne przestrzenie i w 70. minucie otrzymał znakomitą okazję do ponownego objęcia prowadzenia.

Po szybkim wznowieniu gry Liam Delap uruchomił Neco Williamsa. Walijski zawodnik znalazł się w polu karnym i próbował przelobować wychodzącego z bramki Alissona. Po oddaniu strzału doszło do kontaktu pomiędzy zawodnikiem Forest a brazylijskim bramkarzem. Sędzia wskazał na jedenasty metr.

Decyzja wzbudziła sporo dyskusji, ponieważ kontakt nie był szczególnie mocny, jednak VAR nie dopatrzył się podstaw do zmiany decyzji arbitra. Do rzutu karnego podszedł Morgan Gibbs-White.

Kapitan Forest zachował spokój i posłał Alissona w przeciwny róg. Nottingham ponownie prowadził na Anfield – tym razem 2:1.

Victor Muñoz bohaterem Liverpoolu

Liverpool znalazł się pod ścianą. Do końca meczu pozostawało około 20 minut, a Nottingham Forest był coraz bliżej odniesienia kolejnego zwycięstwa na Anfield.

Iraola zaczął dokonywać zmian, a na boisku pojawił się między innymi Victor Muñoz. Hiszpan, który latem dołączył do Liverpoolu, otrzymał swoją szansę i szybko udowodnił, że może być niezwykle wartościowym zawodnikiem dla nowego szkoleniowca.

W 82. minucie Liverpool przeprowadził akcję, która przyniosła wyrównanie. Florian Wirtz zagrał piłkę do Muñoza, który znalazł się przed polem karnym. Hiszpan obrócił się, przygotował sobie miejsce do strzału i potężnie uderzył.

Piłka po drodze została jeszcze lekko zmieniona przez Murillo, a następnie odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. 2:2!

Anfield ponownie eksplodowało, a Victor Muñoz został bohaterem Liverpoolu. Był to jego pierwszy gol dla klubu i niezwykle ważne trafienie, ponieważ pozwoliło The Reds uniknąć pierwszej porażki w erze Andoniego Iraoli.

Liverpool próbował jeszcze wygrać

Po wyrównaniu gospodarze ruszyli po pełną pulę. W końcówce meczu Liverpool miał przewagę i zdecydowanie częściej utrzymywał się przy piłce.

Jedną z najlepszych okazji do zdobycia zwycięskiej bramki miał Dominik Szoboszlai. Węgier otrzymał możliwość wykonania rzutu wolnego i zdecydował się na bezpośrednie uderzenie. Piłka przeleciała jednak minimalnie obok słupka.

Liverpool naciskał do ostatnich sekund, ale Forest skutecznie bronił dostępu do własnej bramki. Po pięciu doliczonych minutach sędzia zakończył spotkanie.

Drugi remis z rzędu

Dla Liverpoolu jest to drugi identyczny wynik w dwóch pierwszych kolejkach Premier League. Na inaugurację The Reds zremisowali 2:2 z Newcastle United, również odrabiając straty w drugiej połowie. Tym razem historia się powtórzyła – Liverpool dwukrotnie musiał gonić wynik i ponownie zdobył tylko jeden punkt.

Rezultat pokazuje jednocześnie dwa oblicza zespołu Iraoli. Z jednej strony Liverpool ma ogromną jakość w ofensywie i potrafi odwrócić losy spotkania. Z drugiej – defensywa nadal wygląda na największy problem zespołu.

Nottingham Forest potrafił kilkukrotnie bardzo łatwo przedostać się pod bramkę Alissona, szczególnie po szybkich, bezpośrednich zagraniach. Liverpool miał również problemy z kontrolowaniem przestrzeni za linią obrony.

Isak z pierwszym trafieniem, Muñoz z najważniejszym golem

Jednym z ważniejszych pozytywów dla gospodarzy jest postawa nowych zawodników. Alexander Isak zdobył swoją pierwszą bramkę w tym spotkaniu, wykorzystując dobre dośrodkowanie Gakpo.

Jeszcze większe wrażenie zrobił jednak Victor Muñoz. Hiszpan pojawił się na boisku i wykorzystał swoją szansę w najlepszy możliwy sposób. Jego trafienie nie tylko doprowadziło do remisu, ale również może mieć ogromne znaczenie dla jego pozycji w drużynie Iraoli.

W Liverpoolu wciąż jest sporo oczekiwań związanych z ofensywą. Klub dokonał latem ogromnych inwestycji, dlatego od zespołu oczekuje się nie tylko efektownej gry, ale przede wszystkim zwycięstw.

Gości mogą być zadowoleni

Nottingham Forest opuszcza Anfield z jednym punktem, ale trudno nie odnieść wrażenia, że zespół Olivera Glasnera mógł wywieźć z Liverpoolu komplet punktów.

Goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie i przez długi czas byli bardzo dobrze zorganizowani. Ich plan na mecz – bezpośrednia gra, szybkie przejście do ataku oraz wykorzystywanie błędów Liverpoolu – przynosił bardzo dobre rezultaty.

Forest musiał jednak ostatecznie pogodzić się z remisem. Dla zespołu jest to pierwszy punkt w sezonie, a występ na Anfield może być ważnym sygnałem przed kolejnymi spotkaniami.

Liverpool wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo

Andoni Iraola nadal musi poczekać na swoje pierwsze ligowe zwycięstwo jako trener Liverpoolu. Hiszpan rozpoczął sezon od dwóch remisów 2:2 – najpierw z Newcastle, a następnie z Nottingham Forest.

Choć cztery zdobyte gole w dwóch spotkaniach mogą wyglądać dobrze, równie niepokojące są cztery stracone bramki. Liverpool ma więc nad czym pracować, szczególnie w organizacji gry defensywnej.

Na plus należy zapisać charakter zespołu. The Reds dwukrotnie wracali do meczu i za każdym razem potrafili odpowiedzieć na straconą bramkę. Problem w tym, że przy potencjale kadrowym Liverpoolu oczekiwania są znacznie większe niż dwa punkty po dwóch kolejkach.

Liverpool 2:2 Nottingham Forest to spotkanie, które idealnie podsumowuje początek nowej ery na Anfield – mnóstwo ofensywnej jakości, emocje do ostatnich minut, ale również wyraźne problemy w defensywie. Victor Muñoz uratował gospodarzy przed porażką, jednak Andoni Iraola nadal ma sporo pracy, jeśli jego drużyna chce realnie walczyć o najwyższe cele w Premier League.

Fot. Getty Images
Autor: Mikołaj Mazur

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze