Starcie reprezentacji kraju z antypodów przeciwko Turcji zakończyło się sensacyjnym wynikiem. Przed meczem wielu stawiało na zwycięstwo drużyny znad Bosforu, jednak spotkanie miało zupełnie inny przebieg. Australijczycy zszokowali cały piłkarski świat i wygrali z faworyzowaną Turcją 2:0. Zapraszamy na podsumowanie i analizę ostatniego z nocnych meczów.
Przebieg meczu
Od początku było widać, kto jest faworytem tego spotkania. Turcy przeważali od pierwszego gwizdka sędziego, grali atakiem pozycyjnym i zmusili rywala do głębokiej defensywy. Wszyscy obserwatorzy doznali jednak szoku w 27. minucie.
Australijczycy przeprowadzili błyskotliwą kontrę, którą wykończył Nestory Irankunda – Socceroos sensacyjnie objęli prowadzenie. Po stracie gola Turcy kontynuowali ofensywę na bramkę Patricka Beacha, ale uparcie bili głową w mur. Australijczycy po przejęciu piłki natychmiast szukali swoich szans w atakach szybkich – ta taktyka okazała się w tym meczu niezawodna.
W drugiej połowie, po jednym z takich wypadów, piękny, mierzony strzał z dystansu oddał Connor Metcalfe i piłka zatrzepotała w siatce. Od 72. minuty Socceroos prowadzili już 2:0 i z wielką dojrzałością dowieźli ten wynik do końca. Taki rezultat to gigantyczna niespodzianka, która znacząco przybliżyła Australię do awansu do fazy pucharowej.
Piłkarz meczu – Patrick Beach
Drużyną, która dłużej utrzymywała się przy piłce w meczu Australia – Turcja, byli faworyci z Europy. Drużyna Tony’ego Popovicia nie odniosłaby jednak zwycięstwa bez kapitalnej postawy w obronie. Najjaśniejszym punktem zespołu z antypodów był dziś bramkarz, Patrick Beach.
Golkiper Melbourne City rozegrał swój trzeci mecz w reprezentacji i bez wątpienia najważniejszy w dotychczasowej karierze. Ten występ zostanie w jego pamięci do końca życia, a jego znakomita postawa między słupkami uratowała czyste konto drużyny.
Beach obronił osiem strzałów rywali, w tym dwie stuprocentowe okazje. Według wskaźnika xG (goli oczekiwanych) Turcy powinni strzelić w tym spotkaniu przynajmniej jedną bramkę, a zakończyli rywalizację z zerem z przodu. Bramkarz reprezentacji Australii ma dopiero 22 lata – jeśli utrzyma tak fenomenalną formę przez resztę turnieju, może szybko zapracować na transfer do silniejszego klubu.
Co czeka oba zespoły w następnej kolejce?
Obie drużyny swoje kolejne mecze rozegrają w nocy z piątku na sobotę. Australijczycy zmierzą się z USA, a Turcy podejmą Paragwaj.
Przed Socceroos niezwykle trudne zadanie. Gospodarze turnieju zagrali fenomenalne spotkanie przeciwko Paragwajowi i zrobią wszystko, aby powtórzyć ten wyczyn w drugiej kolejce fazy grupowej. Amerykanie będą faworytami, ale jeśli Australia zagra z taką samą dyscypliną jak z Turcją, może ponownie zaskoczyć cały piłkarski świat.
Z kolei przed zespołem Vincenzo Montelli starcie z gatunku o wszystko. Turcy muszą wygrać z Paragwajem, aby zachować realne szanse na awans do fazy pucharowej. Ponownie będą faworytami, lecz tym razem muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, by nie zawieść ogromnych oczekiwań kibiców.
Foto: Jared C. Tilton / FIFA via Getty Images
Autor: Władysław Mioduszewski


